Badaczka: Wiele osób z nowotworami widzi w swojej chorobie korzyści

- Tym symbolicznym "rakiem" bywa nie choroba, ale życie przed chorobą - monotonne, pozbawione smaku, motywacji, celu. Nagle okazuje się, że to życie, które mam, jest jedno jedyne. I zdecydowanie zmienia się ono na plus - mówiła w TOK FM Magdalena Pluta, która bada doświadczenia osób walczących z nowotworami.
Zobacz wideo

Magdalena Pluta jest doktorantką na Wydziale Pedagogiki Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. W pracy naukowej zajmuje się głównie życiem osób z chorobami nowotworowymi - perspektywę badaczki łączy tu z osobistymi doświadczeniami. Opowiedziała o tym w rozmowie z  Przemysławem Iwańczykiem w TOK FM.

- Wszystko zaczęło się od mojej własnej choroby i od problemów, których doświadczałam na drodze leczenia i wychodzenia z choroby nowotworowej. Stąd właśnie moje zainteresowanie problematyką - tłumaczy i dodaje, że przez swoją pracę chciałaby "chociaż trochę pomagać osobom, które doświadczają tych trudnych sytuacji".

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

Zaznaczając, że choroba jest osobistym doświadczeniem, które każdy może przeżywać inaczej, Pluta wymieniła charakterystyczne stadia, przez które przechodzi większość pacjentów nowotworowych: początkowy szok, pytanie "dlaczego ja?", szukanie w sobie "winy", za którą karą jest rak, a później faza mobilizacji do walki lub wręcz przeciwnie - depresja. Podkreśliła, że niezwykle ważne jest wtedy dla chorego wsparcie otoczenia.

Pozytywne strony raka?

Interesującym wnioskiem z badań jest, że wiele osób dostrzega... pozytywne strony choroby nowotworowej. - Odnosząc się nie tylko do własnego przykładu i historii osób, które miałam okazję poznać, ale do literatury, którą przejrzałam, powiem panu, że zdecydowana większość pacjentów znajduje korzyści w swojej chorobie. Dla mnie było to na początku bardzo duże zaskoczenie - mówiła Pluta Iwańczykowi.

Jakie korzyści można mieć z raka? - Bardzo często okazywało się, że chory miał wokół siebie niesamowitych ludzi, którzy okazywali mu bardzo dużo ciepła. Czasem osoby chore zmieniają swoje podejście do życia, np. zaczynają jeść zdrowo - wymieniała badaczka.

Niektórzy po raku nie tylko bardziej dbają o zdrowie, ale kompletnie przewartościowują swoje życie. - Uważamy, że na wszystko jest czas, że zawsze jest możliwość zrobienia czegoś jak dzisiaj, to jutro. W obliczu ciężkiej choroby to jednak się zmienia. Ludzie zaczynają bardziej doceniać to, co mają. Nie odkładają już na później, ale decydują się na rzeczy, na które wcześniej brakowało im czasu. Realizują marzenia np. zaczynają podróżować, uczyć się języków - mówiła Pluta.

- Lubię używać stwierdzenia, odnosząc się zresztą do swojego doświadczenia, że tym symbolicznym "rakiem" była nie choroba, ale życie przed chorobą - monotonne, często pozbawione smaku, motywacji, celu. Nagle po chorobie, czy nawet w łagodniejszej jej fazie, okazuje się, że to życie, które mam, jest jedno jedyne. I zdecydowanie zmienia się ono na plus - podkreślała badaczka.

Praca to powrót do normalności

Zwróciła uwagę na to, że praca bywa w takim przypadku nie tylko źródłem zarobku, ale znakomitą formą terapii. 

- Jedną z najważniejszych jej funkcji jest możliwość kontaktów interpersonalnych, uniknięcia izolacji społecznej. Osoby z rakiem mają tam swoje obowiązki, mogą żyć wśród ludzi, a nie zamykać się w domu i rozmyślać cały czas nad swoją chorobą. Praca pozwala wrócić do normalności - oceniła Pluta.

Dodała, że dla jednej z jej rozmówczyń najważniejsze było, że była zmuszona "rano wstać z łóżka i do tej pracy pójść", co nadawało jej życiu ład. Pluta wskazała również na to, że rozwój zawodowy pozwala odbudować poczucie własnej wartości i siły, nadszarpnięte po uświadomieniu sobie kruchości życia i zdrowia. 

Według badaczki, osoby z nowotworami na ogół spotykają się z empatią ze strony przełożonych i współpracowników. Jednak w kwestii systemowego wsparcia nie jest już tak różowo. Pluta powołała się na badania przeprowadzone wśród pracodawców: - W Łodzi 54 proc. pracodawców nie miało żadnych programów wspomagających powroty do pracy osób chorych przewlekle. Prawie 60 proc. nie miał w ogóle żadnych programów, które miałyby im w jakiś sposób pomóc. Co mnie bardzo zaskoczyło i zasmuciła jednocześnie to to, że spośród 220 badanych pracodawców tylko 6 proc. oferowało pomoc psychologiczną w swoim zakładzie pracy - podsumowała.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM