Adam Bodnar kończy kadencję na stanowisku RPO. Nie wyklucza, że zajmie się polityką

Nowy Rzecznik Praw Obywatelskich powinien być wybrany na drodze kompromisu przez obie izby parlamentu - mówił w TOK FM Adam Bodnar, którego kadencja wygasa we wrześniu. Rozmówca Dominiki Wielowieyskiej zdradził, jakie ma plany na przyszłość.
Zobacz wideo

Kadencja Adama Bodnara na stanowisku RPO kończy się 9 września. Jak mówił w Poranku Radia TOK FM, nie wyklucza, że po skończeniu pracy na stanowisku rzecznika zajmie się polityką. Ale w rozmowie z Dominiką Wielowieyską zapewnił, nie od razu. - Jestem i będę przede wszystkim nauczycielem akademickim i tym będę się zajmował w najbliższych latach. Nigdy nie należy wykluczać różnych możliwości i planów życiowych. Zobaczymy, co rzeczywistość przyniesie - stwierdził. I dodał: "Może będę zajmował się czymś na arenie międzynarodowej, bo mam trochę doświadczeń w tym zakresie".

Jesienią 2019 roku, przypomnijmy, pojawiły się spekulacje, że Adam Bodnar mógłby być kandydatem opozycji na prezydenta.

Blokada na podcaście? Odblokuj wszystkie podcasty za 5 zł

Przed objęciem stanowiska RPO Bodnar był m.in. członkiem rady dyrektorów Funduszu ONZ na rzecz Ofiar Tortur, pracował w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i był wykładowcą m.in. Uniwersytetu Warszawskiego.

Kto nowym RPO? Rządzący mają kłopot

PiS ma problem z wyborem nowego Rzecznika Praw Obywatelskich. Rządzący nie zgłosili swojego kandydata, więc w grze jest tylko Zuzanna Rudzińska-Bluszcz. Ale nie oznacza to, że to ona będzie następczynią Adama Bodnara.

Kandydata na RPO musi zaakceptować zarówno sejmowa większość za zgodą Senatu, w którym przewagę ma opozycja. Jeden ze scenariuszy PiS, które według nieoficjalnych informacji ma rozważać PiS, zakłada przeforsowanie specustawy, która pozwoliłaby na powołanie rzecznika przez Sejm i pełnienie przez niego funkcji do czasu wyrażenia zgody przez Senat.

Zdaniem odchodzącego RPO prof. Adam Bodnara majstrowanie przy zasadach wyboru rzecznika byłoby niezgodne z konstytucją. – Po to stworzono mechanizm poszukiwania kompromisowego kandydat – czyli ze zgodą Sejmu i Senatu – żeby politycy w poczuciu odpowiedzialności za ustawę zasadniczą i prawa obywatelskie taką osobą znaleźli – wyjaśniał Bodnar. Jego zdaniem w Polsce jest wielu ekspertów, którzy mogliby podołać temu zadaniu. – Myślę, że można znaleźć w kraju kogoś, kto może pogodzić różne strony sporu politycznego – wskazywał RPO.

Jan Wróbel przed tygodniem pytał Rudzińską-Bluszcz, czy nie poczuła się "wyrolowana" przez władzę, czytając o pomysłach PiS. - Ja robię swoje. Wysłałam zaproszenie do wszystkich kół i klubów poselskich. Wysłałam maile do 560 osób zasiadających na ulicy Wiejskiej. Liczę teraz na spotkania i rozmowę prawach obywatelskich w Polsce. Być może zostanę wyrolowana, ale wierzę, że naprawdę wszyscy możemy pójść po rozum do głowy i zobaczyć, że tutaj chodzi o coś więcej niż tylko polityczne targi - mówiła.

DOSTĘP PREMIUM