Zatrzymany za "hajlowanie" na demonstracji anty-LGBT 26-latek przyznał się do winy

Narodowiec, który został zatrzymany za gest hajlowania podczas piątkowej manifestacji w Katowicach, usłyszał zarzut publicznego propagowania faszyzmu. Wyraził skruchę i został wypuszczony do domu.
Zobacz wideo

26-latek z Zabrza przyznał się do winy i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Zastępca Prokuratora Rejonowego Katowice-Wschód Magdalena Mączka-Smelcerz poinformowała nas, że wniosek będzie teraz analizowany przez śledczych. Przedstawione mężczyźnie zarzuty dotyczą publicznego propagowania faszyzmu. Grozi za to kara grzywny, ograniczenia wolności lub więzienia do dwóch lat.

Jak informuje nasz reporter Grzegorz Kozieł, prokuratura analizuje obecnie filmy, które nagrały kamery miejskiego monitoringu podczas piątkowej demonstracji narodowców. Demonstracja ta była wymierzona przeciwko społeczności LGBT. Filmy i zdjęcia z tego wydarzenia obiegły media społecznościowe. Jedno z nagrań udostępniło na swoim profilu na Twitterze także Muzeum Auschwitz-Birkenau. Słychać na nim narodowców skandujących hasło: "Nie czerwona, nie tęczowa, tylko Polska narodowa" oraz inne obraźliwe wobec osób LGBT słowa. 

Jeden z mężczyzn na filmie - krzycząc o "narodowej Polsce" - podnosił rękę w geście faszystowskiego pozdrowienia. 

"Nazistowski gest nasycony jest nienawiścią. Użycie go w Polsce, gdzie ideologia niemieckiego nazizmu przyniosła tyle cierpienia, jest szczególnie bolesne. Do tego te straszne słowa pogardy. Dla człowieka" - zwrócili uwagę przedstawiciele Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Śląska policja informowała, że w czasie piątkowej demonstracji w Katowicach wylegitymowano prawie 30 osób, sześć z nich ukarano mandatami, sporządzono dwa wnioski do sądu o ukaranie. 

"W związku z bulwersującym zachowaniem co najmniej jednego uczestnika zgromadzenia przeprowadzono czynności sprawdzające pod kątem art. 256 kk tj. publiczne propagowanie faszyzmu. Policja zabezpieczyła również nagrania z monitoringu, zgromadzony materiał zostanie przekazany do prokuratury" - informował zespół prasowy śląskiej policji.

Jeszcze przed informacją o zatrzymaniu 26-latka do piątkowych wydarzeń odniósł się w niedzielę prezydent Katowic Marcin Krupa. Potępił zachowanie uczestników piątkowej manifestacji, którzy "hajlowali". "Mam nadzieję, że sprawcy tego obrzydliwego zachowania zostaną szybko i surowo ukarani" - napisał Krupa na Facebooku.

"Prezentowanie nazistowskich gestów, które wprost nawiązują do zbrodniczego reżimu są wyrazem niedającej się opisać pogardy dla milionów ludzi, którzy oddawali życie w walce z tym reżimem i byli bestialsko mordowani min. w obozach koncentracyjnych" - podkreślił prezydent.

DOSTĘP PREMIUM