Szef MEN o inaguracji roku szkolnego: Nie muszą brać w niej udziału jednocześnie wszyscy uczniowie

Przygotowaliśmy wytyczne sanitarne, materiały informacyjne dla dyrektorów szkół, pomagamy w zaopatrzeniu w płyny do dezynfekcji i maseczki - poinformował we wtorek minister edukacji Dariusz Piontkowski, mówiąc o przygotowaniu do rozpoczęcia roku szkolnego. Podał, że do szkół trafi 20 tys. termometrów bezdotykowych.
Zobacz wideo

Podczas konferencji prasowej minister przypomniał o przyjętych rozwiązaniach organizacji pracy szkoły w czasie epidemii. Podstawowym modelem ma być nauka stacjonarna w szkołach. Będzie też możliwy model mieszany: dyrektor szkoły po uzyskaniu zgody organu prowadzącego i na podstawie pozytywnej opinii sanepidu może zadecydować, że część dzieci lub klas będzie uczęszczać do szkoły w tradycyjnej formie, a część uczyć się na odległość. Przy większym zagrożeniu epidemiologicznym w grę wchodzi też przejście całej szkoły na edukację zdalną.

- Dziś widzimy, że niemal cała Europa podjęła decyzje praktycznie takie same jak Polska, czyli zakładające model stacjonarny jako model typowy dla przytłaczającej większości szkół oraz rozwiązania prawne pozwalające na reagowanie na zwiększone zagrożenie epidemiczne, ewentualne ograniczenie funkcjonowania szkół, podobnie jak zrobiliśmy to w Polsce, gdzie można te szkoły ograniczać w funkcjonowania stacjonarnym lokalnie bądź ministerstwo edukacji zachowało sobie prawo do tego, by ograniczać to na większym obszarze, gdyby była tak potrzeba - mówił minister.

Przedstawił również trzy przykładowe warianty modelu mieszanego: pierwszy, gdy uczniowie młodszych klas I-III uczą się stacjonarnie, a starsi przechodzą na nauczanie na odległość, drugi, gdy klasy dzielone są na dwie grupy, jedna przez tydzień uczy się stacjonarnie, druga zdalnie, powtarza np. jakiś materiał, potem następuje zmiana i trzeci model, gdy przez dwa lub trzy dni w tygodniu pewna część uczy się stacjonarnie, a reszta na odległość.

Piontkowski poinformował także, że działa zespół międzyresortowy, który ma koordynować działania dotyczące powrotu do szkół. Odbywają się także narady kuratorów oświaty z dyrektorami szkół, w których uczestniczy także inspektor sanitarny.

Szef MEN poinformował także, że 19 tys. szkół skorzystało z aplikacji do zamawiania płynu do dezynfekcji i środków ochrony osobistej. - Minister Michał Dworczyk mówił o dodatkowej akcji, która przewiduje, że do szkół do 1 września będą mogły być dostarczone dodatkowe ilości płynu do dezynfekcji, maseczki, aby tam, gdzie dyrektor w uzgodnieniu z inspektorem sanitarnym uzna, że warto wprowadzić obowiązek ochrony ust i nosa, zwłaszcza w przestrzeniach wspólnych, zabezpieczyć tego typu środki - powiedział Piontkowski. - Proponujemy także jako rząd dodatkową dostawę 20 tys. termometrów bezdotykowych - dodał. 

Jak mówił jednak w TOK FM szef ZNP Sławomir Broniarz, maseczki, które rząd chce przeznaczyć dla szkół, starczą jedynie na około 10 dni.

Nowy rok szkolny. Jak będzie wyglądać inauguracja?

Szef MEN podczas konferencji był m.in. pytany, czy uczniowie w żółtych i czerwonych powiatach będą mogli od września zacząć naukę w szkołach. Piontkowski przypomniał, że zgodnie z przepisami dyrektor szkoły może ograniczyć funkcjonowanie placówki, jeśli otrzyma zgodę organu prowadzącego i powiatowego inspektora sanitarnego.

- Jeżeli okaże się, że w danym powiecie jest bardzo trudna sytuacja epidemiczna i inspektor sanitarny uzna, że tam należałoby później rozpocząć zajęcia, to oczywiście może to zrobić. Podobnie jak potem już w trakcie roku szkolnego - powiedział.

Minister był także pytany, jak powinna wyglądać inauguracja nowego roku szkolnego. - W wytycznych wyraźnie mówimy o tym, że należy ograniczyć przebywanie całej szkoły, wszystkich uczniów, pracowników w jednym miejscu, a więc i rozpoczęcie roku szkolnego także te reguły powinny obejmować - powiedział.

Wskazał, że w pierwszej kolejności należy zorganizować spotkanie z uczniami, którzy dopiero rozpoczynają zajęcia w danej placówce i jeszcze nie znają nauczycieli. - Trzeba zorganizować tego typu spotkania, ale nie muszą one być przecież inauguracją, na którą jednocześnie przychodzą wszyscy uczniowie. Można przecież klasy podzielić na kilka grup tak, aby nie stykali się ze sobą, przychodzili w jakimś odstępie czasowym i dzięki temu zachowali większe bezpieczeństwo - powiedział.

DOSTĘP PREMIUM