Dulkiewicz: Mit "Solidarności" dzieli dziś wielu, nie tylko tych, którzy go tworzyli 40 lat temu

Mit "Solidarności" dzieli dziś wielu, nie tylko tych, którzy go tworzyli 40 lat temu - podkreśliła w poniedziałek podczas uroczystości przed historyczną bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.
Zobacz wideo

Dulkiewicz podkreśliła, że "40 lat temu Solidarność dał nam poczucie wspólnoty". - Kiedy dzisiaj o tym myślimy, wielokrotnie o tym mówimy, była niczym pragnienie czegoś rajskiego - zaznaczyła.

- Kiedy nieważne były partykularne interesy, ale ważne było dobro wspólne, czuliśmy się razem, mimo że brama oddzielała strajkujących od tych, którzy stali tutaj, na tym placu. Tęsknimy za tą wspólnotą. Pytanie, co możemy zrobić, żeby ona trwała - podkreśliła prezydent Gdańska.

Dodała, że za parę godzin w tym miejscu staną inni bohaterowie, pod innymi sztandarami. - W Gdańsku w sierpniu od kilkunastu już lat jak w soczewce ogniskuje się spór, który nas podzielił. Ich 10 mln, nasze 10 mln. Co się z nami stało? Oni i my. Od lat świętujemy podzieleni - mówiła Dulkiewicz.

- Kto ma dziś prawo do Solidarności, kto ma dziś prawo do tego dziedzictwa wreszcie, kto ma prawo do 21 postulatów, nie mówiąc już o tablicach? - pytała prezydent Gdańska

W jej ocenie, "mit Solidarności dzieli dziś wielu, nie tylko tych, którzy go tworzyli 40 lat temu".

"Lechu, im baran starszy, tym róg twardszy"

Podczas uroczystości głos zabrał też opozycjonista z okresu PRL Władysław Frasyniuk, który mówił, iż można powiedzieć, że 40 lat temu odniesiono gigantyczny sukces. - Gdyby nie to, że w 40. rocznicę trzeba zapytać - dlaczego wy, panie i panowie politycy z PiS, plujecie na tę historię, dlaczego dewastujecie konstytucję i dewastujecie państwo prawa, dlaczego dialog i rozmowę zamieniliście w hasło brat bratu wrogiem? - pytał Frasyniuk.

Jak mówił, "rozliczy was z tego młodsze pokolenie". - Ja nie uważam, że starsi mają prawo odejść, przeciwnie powiedziałbym Lechu, im baran starszy, tym róg twardszy. My wszyscy obywatele młodzi i starzy powinniśmy stanąć w obronie demokracji, w obronie wartości, w obronie równości obywateli. My wszyscy powinniśmy przekonywać polityków, że doświadczenie Solidarności, to umiejętność słuchania, to umiejętność prowadzenia rozmowy, walczyliśmy o to, żeby każdy z nas miał prawo do swoich własnych poglądów i to się stało. I to jest nasz sukces - powiedział Frasyniuk.

Według niego, problem polega na tym, że "ten pan nienawistny, który nie lubi ludzi - Jarosław Kaczyński ma nawyk rozmowy tylko ze sobą, ma nawyk wspierania tylko swoich i to trzeba zmienić". - I apeluję do wszystkich obywateli, wyborców PiS (...) pamiętajcie o tych uniwersalnych zasadach, nie bądźcie obojętni, nie bójcie się, niech wam ta tęczowa flaga nie przeszkadza - dodał Frasyniuk.

Głos zabrał również dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku Basil Kerski, który podkreślał, że jako gdańszczanin, syn matki Polki i ojca Irakijczyka zawsze jest smutny, kiedy ograniczamy ten sukces naszej polskiej rewolucji do naszego polskiego podwórka. - Powiem z pełną odpowiedzialnością, że 31 sierpnia (1980 r. - PAP) otwierając tę bramę, nie tylko Lech Wałęsa otworzył nowy rozdział polskiej historii, doprowadził do drugiej niepodległości w XX wieku, ale założył nową Europę - powiedział Kerski.

Wałęsa: Największe w dziejach zwycięstwo

To było największe w dziejach Polski zwycięstwo; polegało na pokonaniu starego porządku, a jednocześnie wytworzeniu przekonania tych pokonanych, aby przyjaciółmi zostali - mówił b. przewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego Lech Wałęsa na uroczystościach Porozumień Sierpniowych w Gdańsku.

Wałęsa w poniedziałek w swoim wystąpieniu ocenił, że "los dał nam zadania". - Jedno zadanie: rozbić stary porządek, który hamował rozwój świata - podkreślał.

- To było największe w dziejach Polski zwycięstwo, a ono polegało na pokonaniu starego porządku, a jednocześnie wytworzeniu przekonania tych pokonanych, aby przyjaciółmi zostali. Nigdy nie mieliśmy w takiej walce i w takich osiągnięciach po wygraniu, takiej przyjaźni jak wtedy my stworzyliśmy - przekonywał były opozycjonista, pytając: "Kto to popsuł?".

Drugie zadanie, o którym mówił były prezydent, to zbudować coś mądrzejszego, lepszego i bardziej przydatnego. - Dzisiaj powinniśmy zastanawiać się po pierwsze: jaki fundament położymy pod tą naszą nową budowę - pytał. Dodał, że w tej sprawie należy coś uzgodnić m.in. system ekonomiczny, którym nie powinien być ani komunizm, ale nie kapitalizm, jaki jest dziś.

Grodzki: Musimy zasypywać mury wrogości i podziału

Pojawiają się mury wrogości i podziału, musimy je mozolnie zasypywać, by każdy w Polsce miał takie same prawa i obowiązki wynikające z godności ludzkiej; to niełatwa batalia, ale nie możemy się bać, bohaterowie Sierpnia pokonali strach - powiedział w Gdańsku marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

Grodzki podkreślił podczas poniedziałkowej uroczystości przed historyczną bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej, że 40 lat temu miliony Polek i Polaków w wielu miastach i wioskach "upomnieli się o wolność, prawdę, przyzwoitość i prawa pracowników". - I lider był tylko jeden, i może ktoś uważać, że tworząc fałszywe iluzje i historię, zakłamie rzeczywistość. Ale historia się zdarzyła, lider był jeden i on tu stoi, to jest Lech Wałęsa, i czy to się komuś podoba czy nie, nie damy tego zanegować. Jako marszałek Senatu daję wam na to słowo - zapowiedział.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM