Psycholożka radzi rodzicom: "Nauczmy dzieci reagować np. na to, że ktoś mówi, że COVID-19 to spisek"

- W pierwszej kolejności powinno się zapanować nad własnym niepokojem i lękiem, a dopiero potem porozmawiać z dzieckiem - mówiła w TOK FM Dorota Minta. Psycholożka radziła, jak rodzice powinni przygotować swojego pociechy do nowego, nietypowego roku szkolnego.
Zobacz wideo

Po około pięciomiesięcznej przerwie uczniowie wracają do stacjonarnych zajęć w szkołach. Wielu rodziców zadaje sobie pytanie, jak przygotować dzieci do tego - nie do końca normalnego jednak - roku szkolnego. Jak z nimi rozmawiać, by zminimalizować stres? Co mówić, a czego nie? A może nie rozmawiać wcale, jeżeli młodzi sami nie wychodzą z inicjatywą i nie zadają pytań?

Zdaniem psycholożki Doroty Minty, z dziećmi powinno się rozmawiać o koronawirusie i podstawowych zasadach bezpieczeństwa jak o czymś oczywistym - na przykład o poprawnym przechodzeniu przez ulicę czy uważaniu na wrzątek. - To powinna być rozmowa spokojna - uczulała w TOK FM ekspertka.

Psycholożka podkreśliła jednak, że każdy rodzic - zanim zacznie uspokajać dziecko - powinien zapanować nad własnym lękiem. - Z licznych rozmów z ostatnich dni właśnie z rodzicami mam wrażenie, że to oni są zalęknieni, trochę zagubieni - powiedziała. 

Blokada na podcaście? Odblokuj wszystkie podcasty za 5 zł

Minta zwracała też uwagę, aby z dziećmi rozmawiać nie tylko o zachowaniu bezpieczeństwa, ale też przygotować je na różne niespodziewane sytuacje. - Na przykład jak dziecko powinno reagować, kiedy w jego klasie będzie ktoś, kto będzie uważał, że COVID jest spiskiem firm farmaceutycznych. Są przecież domy, w których w ten sposób rozmawia się o pandemii - wskazała ekspertka.

Kiedy zacząć rozmawiać z dziećmi o COVID-19?

Wielu rodziców zastanawia się pewnie, czy ich dzieci są wystarczająca duże na to, by zrozumieć, o co w tym całym koronawirusie chodzi. Co z kilkulatkami - czy z nimi też poruszać takie tematy? Według psycholożki, w przypadku bardzo małych pociech, które na przykład idą dopiero do żłobka czy przedszkola, należy mówić "po prostu o higienie". - O tym, że trzeba myć ręce, zęby; że trzeba te ręce odkazić i tak dalej - mówiła.

Ekspertka wskazała, że mimo obaw nie powinno się unikać rozmów z dziećmi na temat epidemii,  bo różne informacje w tej sprawie i tak od pół roku im towarzyszą. - Przecież w wielu przypadkach zmienił się ich rytm życia, rodzice pracują zdalnie. Są domy, w których rodzice stracili prace albo obniżono im zarobki, więc ten niepokój w rodzinie jest - powiedziała rozmówczyni Michała Janczury. - Myślę, że rolą dorosłych jest mądre uspokojenie dzieci, bo dzieci spokojniejsze i niezalęknione będą lepiej przestrzegały wskazówek dotyczących bezpieczeństwa - dodała.

Dopytywana, czy powrót do szkoły może doprowadzić do paniki wśród młodych osób - Minta wskazała, że takie przypadki na pewno będą się zdarzać - zarówno indywidualnie, jak i w małych grupach. Zadaniem nauczycieli i wychowawców będzie to, by im zapobiegać lub odpowiednio reagować. - Panika w grupie jest często "zaraźliwa" i jedno dziecko z bardzo dużym lękiem może ten lęk rozpowszechniać. Myślę, że będą dzieci, które będą potrzebowały takiego silniejszego wsparcia psychologicznego - przewidywała psycholożka.

DOSTĘP PREMIUM