Awaria Czajki. MPWiK nie wyklucza sabotażu. Gróbarczyk mówi o niedopełnieniu obowiązków przez Trzaskowskiego

Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w zawiadomieniu skierowanym do warszawskiej prokuratury chce, aby sprawdzono, czy do awarii "Czajki" nie doszło w wyniku np. sabotażu. Z kolei Marek Gróbarczyk, szef resortu gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, mówi o niedopełnieniu obowiązków przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego. Zapowiada zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie.
Zobacz wideo

MPWiK zawiadomienie złożyło w sobotę do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. RMF FM napisało we wtorek, że dotarło do treści pisma spółki. "To mógł być sabotaż albo działanie o charakterze terrorystycznym - tak o przyczynach kolejnej awarii w Czajce mówi Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Tego rodzaju hipoteza pojawiła się w zawiadomieniu spółki do prokuratury" - czytamy na portalu rozgłośni. 

Rzecznik MPWiK, pytany o te doniesienia, powiedział PAP, że spółka bierze pod uwagę wszystkie możliwości. Dlatego - jak wyjaśnił - od razu po awarii zwróciła się do prokuratury, aby ta zbadała, czy do awarii nie doszło w wyniku sabotażu lub działania o charakterze terrorystycznym.

"Biorąc pod uwagę fakt, że w dniu wczorajszym tj. 28 sierpnia 2020 roku zakończył się przegląd eksploatacyjny układu przesyłowego przeprowadzony przez specjalistów - w tym naukowców Politechniki Warszawskiej, przy udziale wykonawcy oraz pracowników spółki, który potwierdził szczelność rurociągów, w najwyższy stopniu podejrzane jest jego dzisiejsze rozszczelnienie. W świetle powyższych faktów i doświadczenia życiowego zachodzi uzasadnione podejrzenie, że jedną z możliwości, która mogła doprowadzić do awarii, jest sabotaż lub inne działanie o charakterze terrorystycznym. W związku z powyższym wnosimy o natychmiastowe rozpoczęcie czynności wyjaśniających zdarzenie, zmierzające do zweryfikowania, czy do powyższej awarii nie doszło w wyniku przestępstwa" - czytamy w cytowanym przez RMF FM zawiadomieniu, które miało zostać podpisane przez zarząd MPWiK.

Rafał Trzaskowski: Trzeba wziąć pod uwagę wszystkie ewentualności

- Niczego nie wykluczam. (…) wszystkie służby są zgodne, że należy zbadać wszystkie ewentualności - w ten sposób prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odpowiedział na pytanie PAP, czy jego zdaniem mogło dojść do sabotażu w instalacji przesyłającej ścieki pod dnem Wisły.

- Nie lubię teorii spiskowych, natomiast jesteśmy zobowiązani brać pod uwagę wszystkie ewentualności, stąd trzeba wyjaśnić absolutnie wszystko (…) to jest całkowicie naturalne - dodał.

Prezydent Warszawy podkreślił, że zarząd miasta i odpowiednie służby skupiają się przede wszystkim na tym, aby zatamować wyciek ścieków do Wisły i aby od razu zabrać się do pracy nad rozwiązaniami, które doprowadzą do tego, aby przesył ścieków mógł być kontynuowany.

Trzaskowski poinformował, że nie weźmie udziału w spotkaniu rządowego sztabu kryzysowego, który odbywa się we wtorek. - Rozmawiałem z ministrem Dworczykiem (szef KPRM - PAP), o godz. 12 ma miejsce spotkanie wewnętrzne, rządowe, natomiast my jesteśmy umówieni z panem ministrem, że spotkamy się później, jak już rząd podejmie swoje decyzje, prawdopodobnie jeszcze dzisiaj - wyjaśnił.

Poinformował także, że zarząd Warszawy będzie się zastanawiać nad budową nowej oczyszczalni ścieków na lewym brzegu Wisły. - Budowa nowej oczyszczalni to jest kwestia lat, to jest też kwestia tego, jak za 20 lat miasto będzie się rozwijać i oczywiście kwestia finansowa - oznajmił.

Marek Gróbarczyk też oddaje sprawę do prokuratury

Z kolei minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk poinformował we wtorek, że sprawa awarii rurociągu oczyszczalni Czajka zostanie oddana do prokuratury.  - Wniosek do prokuratury związany jest z niedopełnieniem obowiązków pana prezydenta Rafała Trzaskowskiego, które skutkuje znaczącym pogorszeniem stanu wód, stanu Wisły, co ma zdecydowany wpływ na zdrowie i bezpieczeństwo ludzkie. A dodatkowo ma niszczący wpływ również na środowisko naturalne - przekazał na specjalnej konferencji prasowej Gróbarczyk. 

Zaznaczył, że nie ma innego wyjścia. - Musimy sprawę oddać do prokuratury, tak aby zbadała, kto i z jakiego powodu zawinił i generalnie co było, co jest przyczyną tej awarii i tego stanu - mówił.

Przekazał, że w maju Wody Polskie skierowały m.in. do prezydenta zapytanie w sprawie bezpieczeństwa instalacji. - Otrzymaliśmy jednoznaczną odpowiedź, że instalacja jest bezpieczna i może być wykorzystana do realizacji odprowadzania ścieków. Wobec tej sytuacji, z którą mamy do czynienia, po prostu okłamano nas, czy też powiedziano nie do końca prawdę. Tym bardziej, że nasze możliwości kontroli tej instalacji były mocno ograniczone, w związku z tym sprawę oddajemy do prokuratury, aby zbadała przyczyny tego nieszczęścia - powiedział.

O awarii kolektora przesyłającego ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni Czajka i prowadzonym w związku z tym zrzucie ścieków do Wisły prezydent stolicy Rafał Trzaskowski poinformował w sobotę. Poprzednia awaria oczyszczalni Czajka, w efekcie której nieczystości płynęły do rzeki, miała miejsce rok temu.

Jak mówił na konferencji prasowej prezes Wód Polskich Przemysław Daca, już wiosną pisał "alarmistyczne" pisma do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, że po zeszłorocznej awarii systemu odprowadzania ścieków usunięto tylko skutki, a nie przyczyny, i że może dojść do kolejnej awarii.

- Wiemy, że i oczyszczalnia Czajka i prowadzący do niej pod Wisłą system są niewydolne - dodał Daca. - Awaria była kwestią czasu, bo ścieków było za dużo i płynęły obydwoma rurami pod Wisłą, tymczasem zgodnie z planami wykorzystywana miała być do tego jedna rura - tłumaczył. Jak zaznaczył, dwukrotnie kontrola Wód Polskich nie została wpuszczona do stołecznego MPWiK.

DOSTĘP PREMIUM