"Superniania" o tym, co przelało czarę goryczy w zachowaniu Mikołaja Pawlaka. "Jakim prawem można tak powiedzieć?"

- Nie można na takim stanowisku (...) robić rzeczy, które są przeciwskuteczne, złe, głupie i nieodpowiedzialne - mówiła w TOK FM Dorota Zawadzka, psycholożka rozwojowa znana z programu "Superniania". Odniosła się w ten sposób do zachownia Mikołaja Pawlaka, Rzecznika Praw Dziecka.
Zobacz wideo

Dorota Zawadzka, psycholożka rozwojowa apeluje o poparcie jej petycji ws. odwołania Mikołaja Pawlaka ze stanowiska Rzecznika Praw Dziecka. W ciągu ostatniej doby podpisało ją 23 tys. osób. Apel powstał po słowach Mikołaja Pawlaka, które padły w TVN24. Rzecznik mówił m.in. o edukatorach seksualnych, którzy mieli dawać dzieciom "środki farmakologiczne, aby zmieniać ich płeć". Powołał się przy tym na bliżej nieokreśloną sytuację z Poznania.

Jak mówiła w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u autorka petycji znana m.in. z programu "Superniania" - "po pierwsze ma do siebie pretensje, że tak późno" zdecydowała się na taki krok. 

Blokada na podcaście? Odblokuj wszystkie podcasty za 5 zł

- Nie można na takim stanowisku, które według mnie jest kluczowe - bo to jest człowiek, który ma być głosem dzieci, ma być głosem tych, którzy swojego głosu często nie mają jak przekazać - robić rzeczy, które są przeciwskuteczne, są złe, głupie i nieodpowiedzialne. I tak po prostu być nie może - stwierdziła, przypominając, że już dwa lata temu, kiedy Mikołaj Pawlak został powołany na RPD, w mediach internetowych nagrała film, na którym mówiła, że "polskie dzieci na to nie zasługują". 

Jak wspominała, postanowiła dać jednak nowemu Rzecznikowi szansę. - Ale z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc, było coraz gorzej - podkreśliła. Zaznaczyła także, że czary goryczy wcale nie przelała "ta bzdura" na temat środków farmakologicznych rzekomo podawanych dzieciom przez edukatorów seksualnych. - To, co mnie najbardziej wkurzyło w tej ostatniej wypowiedzi, to było to, że odebrał młodym ludziom, którzy mają inny sposób myślenia, inne wartości, inne poglądy, inną tożsamość, są inni, różni - tylko różni - odebrał im możliwość bycia patriotami, Polakami i powiedział, że to nie jest patriotyczne i to nie jest Polska, polski wzorzec patriotyzmu - tłumaczyła, nawiązując do rozmowy Pawlaka z Konradem Piaseckim w TVN24. 

Wyjaśniała także, że zastanawia ją "jakim prawem w ogóle można tak o kimkolwiek powiedzieć, szczególnie o dzieciach, które i tak mają pod górkę". - Bo nie jest im łatwo w społeczeństwie, które - szczególnie po kampanii prezydenckiej kandydata Dudy - dostały niebywale w skórę. (...) Myślę sobie, że najbardziej niebezpieczne byłoby chyba, gdyby Mikołaj Pawlak rzeczywiście tak myślał. Ja mam nadzieję, że to jest jednak tylko jakiś partyjny przekaz i jakaś próba przypodobania się władzy. Bo władza tak myśli - podsumowała.  

DOSTĘP PREMIUM