Hanna Gronkiewicz-Waltz o awarii w Czajce: Niepotrzebnie czyni się z tego sprawę polityczną

- To administracja Lecha Kaczyńskiego podejmowała decyzje. (...) Daty są nieubłagane, ale uważam, że nie powinniśmy się nimi przerzucać, tylko wspólnie zrobić burzę mózgów, zbadać przyczyny, postawić diagnozę i budować coś nowego - mówiła w TOK FM o awarii rurociągu Czajki była prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Zobacz wideo

We wtorek (8 września) ma rozpocząć się budowa mostu pontonowego na Wiśle, na którym umieszczony zostanie awaryjny rurociąg doprowadzający ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni Czajka. Most zbudują wojskowi z 2. Inowrocławskiego Pułku Inżynieryjnego oraz 2. Pułku Saperów z Kazunia. Koszty operacji ma pokryć warszawski samorząd.

Przedstawiciele strony rządzącej krytykują Rafała Trzaskowskiego, przekonując, że awarie w Czajce to najlepszy przykład jego nieudolności w zarządzaniu Warszawą. Wytykają mu m.in., że gdyby zajmował się stolicą, a nie "wielką polityką", byłby w stanie lepiej nadzorować bieżące problemy miasta. Krytyka spada też na byłą prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz, za rządów której oczyszczalnia została zbudowana i zaczęła działać (2012 rok). 

W rozmowie z Mikołajem Lizutem w TOK FM była prezydent przypominała, że strategiczne decyzje dotyczące Czajki były podejmowane jeszcze przed jej przyjściem do ratusza. Przypomnijmy - postanowienie, by zamiast dwóch oddzielnych oczyszczalni (dla lewej i prawej strony miasta) rozbudowywać Czajkę zostało podjęte przez radę miasta w 1999 roku. Inne decyzje dotyczące sposobu budowy przesyłu zapadały w latach 2005-2006. Inwestycja była zresztą finansowana z funduszy unijnych, więc - jak mówiła Gronkiewicz-Waltz - pole manewru co do zmiany projektów było raczej niewielkie. 

- To administracja Lecha Kaczyńskiego podejmowała te decyzje. (…) Daty są nieubłagane, ale uważam, że nie powinniśmy się nimi przerzucać, tylko wspólnie zrobić burzę mózgów, zbadać przyczyny, postawić diagnozę i budować coś nowego - mówiła w audycji A Teraz Na Poważnie była prezydent stolicy. Jak dodała, "niepotrzebnie czyni się z tego sprawę polityczną".

Blokada na podcaście? Odblokuj wszystkie podcasty za 5 zł

"Jestem daleka od teorii spiskowych"

Redaktor Lizut przypomniał, że do awarii rurociągu doszło dzień po zakończeniu przeglądu całego przesyłu, który nie wykrył nic niepokojącego. Dlatego Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji złożyło zawiadomienie do prokuratury, w którym zwraca uwagę na możliwy sabotaż lub "działania o charakterze terrorystycznym". Hanna Gronkiewicz-Waltz pytana o tę sprawa wskazała, że jest "daleka od teorii spiskowych". Jej zdaniem, niczego nie da się wykluczyć, ale sprawę należy dokładnie zbadać przed stawianiem jakiejkolwiek tezy.

Redaktor Lizut pytał też swoją rozmówczynię, czy nie obawia się, że Warszawie zwyczajnie nie wystarczy pieniędzy. Budżet miasta i tak nie jest w najlepszej kondycji w związku z wydatkami, które trzeba było ponieść m.in. na edukację czy działania związane z zapobieganiem i skutkami COVID-19. Na razie nie wiadomo dokładnie, ile będzie kosztować cała naprawa przesyłu w Czajce. Władze miasta podają jedynie, że w grę wchodzi kilkadziesiąt milionów złotych. Według Gronkiewicz-Waltz rząd powinien partycypować w tych kosztach. - W Warszawie mieszkają osoby, które głosują na wszystkie partie, więc dobrze byłoby, gdyby PiS zachował się tak, jak wobec mnie [zachowała się - red.] Ewa Kopacz, że dzieliliśmy z rządem wszystkie wydatki pół na pół wtedy, kiedy płonął most - powiedziała była prezydent, odnosząc się do pożaru mostu Łazienkowskiego z 2015 roku. Przeprawę trzeba było wówczas budować na nowo - udało się to zrobić ledwie w pół roku. 

- My metro budowaliśmy dla wszystkich i rząd nam się nie dokładał. Tak samo most Marii Curie-Skłodowskiej, a most też jest dla wszystkich. To nie jest tak, że rząd może umyć zupełnie ręce. Powinien się dołożyć do tej inwestycji - mówiła w kontekście rurociągu Czajki była prezydent miasta.  

Jak mówił w środę na naszej antenie szef kancelarii premiera Michał Dworczyk, rząd pomoże miastu zbudować most pontonowy i zatamować zrzut ścieków do Wisły, ale koszty za to ponieść ma samorząd warszawski. Inaczej niż rok temu, kiedy cała operacja finansowana była z budżetu państwa. - W poprzednim roku była to sytuacja nadzwyczajna, gdzie rzeczywiście wszystkie koszty i nadzór nad całym procesem był po stronie rządu. (...) Sytuacja zmieniła się o tyle, że drugi raz mamy do czynienia z bardzo podobną awarią. Nie ma specjalnych przesłanek, żeby Warszawa drugi raz otrzymywała te 50 mln zł z budżetu państwa - przekonywał Dworczyk.

Przypomnijmy, most pontonowy to rozwiązanie tymczasowe. Ma obowiązywać mniej więcej do końca listopada. Władze miasta zakładają, że do tego czasu powstanie już rezerwowy rurociąg pod Wisłą, który będzie przesyłał ścieki do Czajki do czasu naprawy głównego kolektora, który rozszczelnił się w ostatnią sobotę. 

DOSTĘP PREMIUM