Co dalej z zakazem lotów? Ekspert: UE nie odrobiła lekcji. Jesienią i zimą czeka nas chaos

W połowie września rząd zaktualizuje listę krajów objętych zakazem lotów z Polską. Według nieoficjalnych informacji ma do nich dołączyć m.in. Francja. - Branża i pasażerowie liczyli, że niekonieczne restrykcje zostaną wprowadzana w sposób zharmonizowany. Jednak wciąż mamy chaos - wskazywał Mariusz Piotrowski, ekspert rynku lotniczego.
Zobacz wideo

MSZ ostrzega, że lista krajów, objętych zakazem lotów z Polską, może wkrótce się powiększyć. Aktualna obowiązuje do przyszłego wtorku. Są na niej w sumie 44 państwa, takie jak Hiszpania, Malta czy Luksemburg. Teraz niewykluczone, że już za tydzień zakaz obejmie także Francję, gdzie współczynnik liczby zachorowań na sto tysięcy mieszkańców jest dzisiaj powyżej progu ustalonego przez rząd. Francja miała być na liście już ostatnio, ale tuż przed jej upublicznieniem została z niej usunięta. 

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

Jak przypominał Mariusz Piotrowski z portalu Fly4free.pl, zakaz obejmuje tylko loty bezpośrednie. Wciąż natomiast jest możliwa podróż samochodem do wspomnianych krajów. Albo loty z przesiadkami. Co dla pasażera oznacza kłopoty, nie tylko organizacyjne. - W efekcie więcej czasu spędzimy na lotniska czy w samolotach, to oznacza kontakt z setkami ludźmi, a to zwiększa ryzyko zachorowań - wskazywał Piotrowski. 

"UE działa za późno"

Tydzień temu polski zakaz lotów skrytykowała Komisja Europejska. Mimo to rząd nie zamierza z niego rezygnować. Zdaniem gościa TOK FM europejska Wspólnota nie odrobiła lekcji z wiosennego lockdownu. - Branża i pasażerowie liczyli, że niekonieczne restrykcje zostaną wprowadzana w sposób zharmonizowany. Jednak, gdy pojawiła się druga fala wirusa, to każdy kraj sam ustala sobie reguły, które się skrajnie różnią. My zakazujemy loty, Węgrzy w ograniczony sposób przyjmują cudzoziemców, gdzie indziej są kwarantanny po przylocie. To oznacza, że wszelkie podróże lotnicze obarczone są ryzykiem, że się po prostu nie odbędą - mówił Mariusz Piotrowski. 

Jego zdaniem, choć Unia próbuje reagować, to na działania jest jednak za późno. - Można było w wakacje przeprowadzić konsultacje i wypracować wspólne stanowisko. A tak sezon jesienno-zimowy staje pod znakiem wielkiego chaosu - prognozował ekspert. 

DOSTĘP PREMIUM