Szykują się górnicze protesty na Śląsku. Fiasko rozmów ministra ze związkowcami

Rozmowy zespołu ds. górniczej transformacji w Warszawie zakończyły się fiaskiem. Minister klimatu Michał Kurtyka przedstawił założenia Polityki Energetycznej Państwa 2040. Dokument zakłada znacznie szybsze odejście od węgla, niż wcześniej deklarowali przedstawiciele rządu. Według związkowców strategia w tej formie jest nie do przyjęcia.
Zobacz wideo

- Oni się nas w ogóle nie pytali o nic. Tak nie wygląda dialog - mówił po spotkaniu szef Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz. Zapowiedział, że związkowcy zbiorą się w poniedziałek, by zadecydować o dalszej formie działań. - Zbliżamy się do tego, co było pięć lat temu - zaznaczył Kolorz. Chodzi o protesty za czasów Ewy Kopacz, która zapowiadała zamykanie kopalń.

- Tak czy inaczej będziemy rozmawiać - uważa z kolei wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń, który niedawno został pełnomocnikiem ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa. - Każdy może oceniać te rozmowy. Natomiast agenda tych spotkań była wynikiem oczekiwań strony społecznej. Strona społeczna mówiła czego potrzebuje, a myśmy te informacje dostarczali, w pełni w sposób otwarty, uczciwy, precyzyjny, dokładny. Co do tego myślę nie ma żadnych wątpliwości - wyjaśniał wiceminister Soboń.

Polityka Energetyczna Polski 

Nowy projekt Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku zakłada szybsze odejście od węgla. Wynika z niego, że udział węgla w polskim miksie energetycznym za 10 lat spadnie: od 56 procent do 37,5 procent. Natomiast za 20 lat: od 28 procent do 11 procent .

- W obecnym kształcie jest ona nie do zaakceptowania, bo jest to nic innego jak wyrok śmierci nie tylko dla górnictwa, ale i dla całego naszego regionu - tak o projekcie mówi Dominik Kolorz. Według niego zapowiadane przez rząd 60 miliardów złotych dla terenów górniczych "nie oznaczają transformacji, ale własny pogrzeb".

Decyzja o powołaniu specjalnego zespołu ds. górniczej transformacji zapadła po spotkaniu związkowców z wicepremierem Jackiem Sasinem pod koniec lipca. Szef resortu aktywów państwowych wycofał się wówczas z przedstawienia związkowcom planu likwidacji czterech zakładów Polskiej Grupy Górniczej. Do końca września zespół miał opracować nowy plan nie tylko dla spółki, ale i całego sektora paliwowo- energetycznego.

Już po poprzednim spotkaniu w Katowicach jego uczestnicy mówili, że bardziej realny wydaje się nie koniec września, a październik. Po dzisiejszych negocjacjach coraz mniej realna wydaje się jakakolwiek możliwość porozumienia.

DOSTĘP PREMIUM