NIK sprawdził stan psychiatrii dziecięcej w Polsce: brak lekarzy i kompleksowej opieki

Brak kompleksowej opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży, przyjmowanie nieletnich na oddziały dla dorosłych i czas oczekiwania na pilną hospitalizację liczony w tygodniach - to tylko część zarzutów Najwyższej Izby Kontroli pod adresem Ministerstwa Zdrowia dotyczących stanu polskiej psychiatrii dziecięcej.
Zobacz wideo

Najwyższa Izba Kontroli wzięła pod lupę kwestie dostępności lecznictwa psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży. Z kontroli przeprowadzonej w latach 2017-2019 (z której właśnie opublikowano raport) wynika, że jedną z największych bolączek w tej sprawie jest nierówne rozmieszczenie specjalistów. Z tego powodu najmłodsi i nastolatki mają dziś ograniczone szanse na kompleksową i powszechną pomoc. Według kontrolerów, w Polsce wsparcia psychiatrycznego potrzebuje prawie jedna dziesiąta dzieci i młodzieży poniżej 18. roku życia. To w sumie 630 tysięcy osób.

- To, jak długo dziecko będzie czekać na przyjęcie do psychiatry, w dużej mierze zależy od miejsca zamieszkania - zwraca uwagę szef NIK Marian Banaś. 

Kontrolerzy w swoim komunikacie podkreślają, że w pięciu województwach (lubuskim, opolskim, świętokrzyskim, warmińsko-mazurskim i zachodniopomorskim) nie funkcjonował żaden oddział psychiatryczny dzienny, a w województwie podlaskim brakowało oddziału całodobowego. Zdarzało się więc, że małoletni pacjenci trafiali na oddziały dla dorosłych.

NIK zwraca też uwagę, że obsada personelu na oddziałach psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży z reguły spełniała lub nawet przewyższała minimalne normy zatrudnienia. Problemem było niewystarczające finansowanie  świadczeń psychiatrycznej opieki dzieci i młodzieży. "Środki przekazywane szpitalom przez NFZ nie pokrywały kosztów leczenia pacjentów" - stwierdzają kontrolerzy.

W Polsce brakuje około 300 psychiatrów dzieci i młodzieży. Najmniej tego typu specjalistów, przypadających na 10 tys. osób małoletnich było w województwie lubuskim (0,16), a najwięcej - w województwie łódzkim (0,79). Natomiast psychiatrów przypadających na 1 tys. pacjentów małoletnich, najmniej było w województwie podkarpackim (1,02) a najwięcej - również w województwie łódzkim (4,96).

NIK o dostępności lecznictwa psychiatrycznego dla dzieci i młodzieżyNIK o dostępności lecznictwa psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży www.nik.gov.pl

NIK podkreśla, że w ciągu dwóch lat liczba dzieci oczekujących na leczenie podwoiła się - ze średnio 564 do ponad 1000. Z policyjnych statystyk wynika, że samobójstwa są drugą co do częstości przyczyną zgonów wśród nastolatków. 

"Liczba zamachów samobójczych wśród małoletnich w wieku 7 - 18 lat rośnie z roku na rok: z 730 w 2017 r. do 772 w 2018 r., a w I półroczu 2019 r. wyniosła już 485. W latach 2017 - 2019 (I półrocze) na łącznie 1987 zamachów samobójczych, 250 zakończyło się zgonem. W 585 przypadkach przyczyną zamachów samobójczych była choroba psychiczna, a w 374 przypadkach zaburzenia psychiczne" - czytamy w raporcie NIK.

Co powinno zrobić ministerstwo?

W wyniku kontroli NIK skierowała do ministra zdrowia następujące wnioski: ograniczenie zróżnicowania terytorialnego w dostępie do świadczeń opieki psychiatrycznej, opracowanie modelu prognozowania zapotrzebowania na lekarzy specjalistów, równomierne rozmieszczenie ośrodków i miejsc szkoleniowych, a także określenie wskaźników minimalnej liczby lekarzy psychiatrów dzieci i młodzieży.

DOSTĘP PREMIUM