Petycja ws. "homofobicznej" nagonki w Polsce u komisarz do spraw równości. "Wierzymy, że UE nas nie zostawi"

300 tysięcy osób podpisało się pod petycją ws. "rozlewającej się" homofobii w Polsce. Pismo adresowane jest do unijnej komisarz ds. równości Heleny Dalli.
Zobacz wideo

Aktywiści z Kampanii Przeciw Homofobii oraz z organizacji All Out domagają się od unijnej komisarz Heleny Dalli podjęcia natychmiastowych działań w kontekście tego, co dzieje się obecnie w Polsce. Chodzi o "rozlewającą się" homofobię, podejmowanie przez samorządy uchwał anty-LGBT, ataki na osoby o innej orientacji seksualnej, mowę nienawiści. Pod petycją podpisało się 300 tysięcy osób, z Polski, ale też z całej Europy. - Wzywamy do potępienia aktów przemocy i dyskryminacji wobec osób LGBT oraz do ponaglenia polskich władz, by te podjęły działania mające na celu ochronę społeczności LGBT+ i rozszerzyły przepisy o przestępstwa z nienawiści motywowane orientacją psychoseksualną i tożsamością płciową - czytamy w petycji.

- Doszliśmy do punktu, kiedy Komisja Europejska razem z Radą Europy muszą podjąć natychmiastowe działania poprzez włączenie kwestii naruszeń praw podstawowych w procedurę art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej i uruchomienie procedury naruszeniowej wobec Polski - mówi Marcin Rodzinka, członek zarządu KPH. -  Społeczność LGBT w Polsce nie traci nadziei - wierzymy, że Unia Europejska nas nie zostawi - dodaje Marcin Rodzinka.

Problemy Barta Staszewskiego

Tymczasem aktywista LGBT, który - w ramach artystycznego projektu - dokumentuje strefy wolne od LGBT ma zostać pozwany do sądu. Takie zapowiedzi pojawiły się na stronie Reduty Dobrego Imienia, za którą stoi m.in. Maciej Świrski, były wiceprezes Polskiej Fundacji Narodowej.

Reduta informuje, że pomaga gminie Zakrzówek na Lubelszczyźnie, która występuje z pozwem cywilnym przeciwko Bartoszowi Staszewskiemu o ochronę dóbr osobistych.

"Gmina Zakrzówek zarzuca Bartowi Staszewskiemu naruszenie dóbr osobistych Gminy. Pozwany prowadzi akcję "Strefy wolne od LGBT w Polsce" polegającą na umieszczeniu pod tablicami z nazwą miejscowości tablicy z wielojęzycznym napisem "Strefa wolna od LGBT", następnie zdjęcia z taką - bezprawnie umieszczoną, a wyglądającą na urzędową - tablicą publikuje w swoich mediach społecznościowych i prowadzonym przez siebie portalu w języku angielskim i polskim lgbtfreezones.pl i strefywolneodlgbt.pl" - pisze Reduta Dobrego Imienia. 

Bartosz Staszewski odwiedza gminy, które podjęły uchwały anty-LGBT i pod tablicą z nazwą miejscowości - na chwilę, na czas robienia zdjęcia - przyczepia tablicę z napisem: Strefa wolna od LGBT. Nie zamierza odpuszczać. - Samorządowcy z Zakrzówka zdecydowali się mnie pozwać, bo jakoby naruszyłem dobre imię gminy, co jest absolutną bzdurą. Samorządowcy próbują oszukać cały świat, że wszyscy się mylą. Myli się Joe Biden, kandydat na prezydenta USA, który mówi o strefach wolnych; myli się Ursula von der Leyen, która przestrzega przed takimi aktami prawnymi; mylą się Wojewódzkie Sądy Administracyjne, które takie samorządowe uchwały uchylają - mówi Bartosz Staszewski.

W jego ocenie, uchwały anty LGBT to "szaleństwo, w które wpycha nas PiS". - Więc rozliczajmy ich za to - dodaje Staszewski. Z naszych ustaleń wynika, że do Sądu Okręgowego w Lublinie pozew jeszcze nie wpłynął.

Gminy, które przyjęły takie uchwały, mają problemy z otrzymywaniem dotacji z UE. 

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM