Budynek Komisji Europejskiej podświetlony na tęczowo. "Nie jesteśmy ideologią"

"Czas zamienić słowa w czyny. Stop strefom wolnym od LGBT w Polsce!" - taki napis pojawił się we wtorek o godz. 21 na budynku Komisji Europejskiej w Brukseli. Akcję zorganizowała Kampania Przeciw Homofobii wspólnie z organizacją All Out.
Zobacz wideo

We wtorek przedstawiciele m.in. Kampanii Przeciw Homofobii złożyli na ręce unijnej Komisarz do spraw Równości Heleny Dalli petycję w sprawie stref wolnych od LGBT i homofobicznej nagonki w Polsce. Wieczorem zaś na budynku głównej siedziby Komisji Europejskiej w Brukseli wyświetlone zostały tęczowe hasła wzywające unijne instytucje do podjęcia konkretnych działań w sprawie homofobii w Polsce. 

Kampania Przeciw Homofobii przekonuje, że narracja, która pojawia się ze strony przedstawicieli partii rządzącej oraz prawicowych organizacji o tym, że w Polsce nie ma stref wolnych od LGBT, a jedynie - od "ideologii LGBT", jest nieprawdziwa.

- Zacytuję Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach, który powiedział, że mówienie, iż ideologia to nie ludzie, jest przymykaniem oczu na rzeczywistość. Jeżeli zatem czynimy się strefą wolną od jakiejś ideologii, to czynimy się de facto strefą wolną od ludzi, którzy mieliby ją wyznawać - podkreśla adwokatka Karolina Gierdal z KPH. - W naszej ocenie są w Polsce strefy wolne od LGBT, wprowadzane uchwałami gmin, powiatów i województw, czyli samorządów, które mówią, że czynią się wolnymi od ideologii LGBT - podkreśla prawniczka. 

Jak dodaje Mirka Makuchowska z Kampanii Przeciw Homofobii, utworzenie strefy wolnej od LGBT nie oznacza postawienia płotu na jakimś wyznaczonym obszarze. - Rozumiem, że niektórzy sobie tak wyobrażają, że jeżeli jest jakaś strefa wolnych od jakichś, osób to trzeba postawić barierki albo płot i sprawdzać, czy to jest osoba LGBT czy też nie. To kuriozalny i spłycony sposób myślenia - mówi dyrektorka KPH. I dodaje, że w tym przypadku ważna jest m.in. symbolika podejmowanych uchwał, przez które geje, lesbijki, osoby trans czy biseksualne czują się w swoim mieście czy gminie wykluczone i dyskryminowane.

Taką osobą jest m.in. Cezary Nieradko z Kraśnika ze społeczności LGBT, który walczył z przyjętą przez radnych przed rokiem uchwałą anty LGBT. Mówił wprost, że czuje się przez nią dyskryminowany. Radni mogli we wtorek zdecydować, że wycofują się z ubiegłorocznej uchwały, ale zabrakło do tego dwóch głosów. - Radni pokazali, że mówią, że są chrześcijanami, wrażliwymi na krzywdę innych, a tak naprawdę nie podzielają tych wartości. Pokazali, że są dla nich ludzie równi i równiejsi. Zostałem potraktowany jako człowiek drugiej, a może nawet trzeciej kategorii. Jak taki odpad. Jest mi bardzo przykro - mówił pan Cezary tuż po głosowaniu. 

DOSTĘP PREMIUM