Jedno liceum, jeden rok i trzy zagadkowe śmierci. Autorka drugiego sezonu "Śledztwa Pisma" o kulisach sprawy

17-letnia Kamila wyszła niedzielnym popołudniem z domu, mówiąc rodzicom, że jedzie do internatu. Jednak nigdy tam nie dotarła. Jej ciało znaleziono dzień później. Okazało się, że nie była jedyną nastolatką z małej miejscowości na Dolnym Śląsku, która zginęła. Przypadek? - tę zagadkę starała się rozwikłać w nowym sezonie "Śledztwa Pisma" Barbara Sowa, która była gościem TOK FM.
Zobacz wideo

Pierwszy polski reporterski serial podcastowy właśnie startuje z drugim sezonem. Najnowszego odcinka "Śledztwa Pisma" pod tytułem "Dzika róża" można wysłuchać już m.in. na tokfm.pl i w Aplikacji TOK FM. Zaś w audycji "A teraz na poważnie" gościem Mikołaja Lizuta była Barbara Sowa - autorka drugiego sezonu "Śledztwa Pisma" oraz Piotr Nesterowicz - prezes Fundacji Pismo i producent. 

Temat kolejnej części serialu, jak przyznała sama Barbara Sowa, nie był łatwy. - Przyszedł do nas, podobnie jak w przypadku pierwszego sezonu, z e-maila. Dostaliśmy wiadomość w grudniu, kilka tygodni po emisji pierwszego sezonu "Śledztwa Pisma". Autorka listu poinformowała nas o śmierci 17-latki z niewielkiej wsi pod Jelenią Górą na Dolnym Śląsku.17-letnia Kamila wyszła niedzielnym popołudniem z domu, mówiąc rodzicom, że jedzie do internatu. Do tego internatu jednak nie dotarła. Jej ciało znaleziono dzień później, nieopodal domu - opowiadała Sowa.

Jak dodała, w wiadomości od kobiety znalazła się też krótka notka z lokalnego serwisu informacyjnego. Nie przekazywała zbyt wiele szczegółów, ale podawała, że Kamila to kolejna już dziewczyna z niewielkiej miejscowości, która zaginęła w ostatnim czasie. Pierwszą z nich była Nikola, która zaginęła w kwietniu 2019 roku. Kolejną - Julia, która zaginęła miesiąc później i w końcu wspomniana już Kamila. Wszystkie były z tej samej szkoły.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

- To jest opowieść o młodych ludziach z mniejszych miejscowości, miasteczek i wsi; o wyzwaniach, przed którymi oni stoją; o problemie wykluczenia, przemocy fizycznej, seksualnej, alkoholu, (…) i o instytucjach, które zostały powołane po to, żeby ich wspierać i im pomagać, ale one zawodzą - powiedział Piotr Nesterowicz, producent drugiego sezonu. Jego autorka dodała, że poruszany jest też wątek pewnych barier stawianych tym ludziom - zarówno fizycznych (wykluczenie komunikacyjne), jak i mentalnych. 

- Jedna z moich bohaterek leczyła się w miejscowości Sieniawki, gdzie od lat funkcjonował szpital psychiatryczny. Owiany był on trochę taką czarną legenda, jak Tworki. I w Bogatyni, skąd pochodzi ta dziewczyna, zawsze straszono tą miejscowością. Mówiono, że tam trafiają wariaci. Kiedy więc nagle okazuje się, że dziecko musi tam jechać na leczenie, (...) ono się po prostu boi - wskazała Barbara Sowa. I podkreśliła, że serial świetnie pokazuje, jakim tematem tabu są problemy psychiczne młodych osób, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.  - Ale tych tematów tabu jest więcej. To są wszystko sprawy, które ludzie najchętniej by obchodzili i o nich nie mówili, a niestety im bardziej milczymy, tym ten problem bardziej nabrzmiewa - wskazała rozmówczyni Mikołaja Lizuta. 

Dopytywana o samą pracę nad reportażem, Barbara Sowa przyznała, że jednym z najtrudniejszych elementów było dla niej spotkanie z rodzicami, którzy stracili swoje dziecko. - Proszę sobie wyobrazić, że wchodzisz do pokoju dziewczynki, która rok temu zginęła, a ten pokój wciąż wygląda tak, jakby nic nie zostało w nim ruszone. Z kolei matka opowiada, że ona właściwie czeka na to, że dziecko wróci - mówiła dziennikarka. 

Rewolucyjna forma

Nowe odcinki "Śledztwa Pisma" będą ukazywać się w piątki, w samo południe. Prowadzący audycję "A teraz na poważnie" zastanawiał się też, dlaczego jego twórcy zdecydowali się akurat na serial podcastowy, a nie na przykład na reportaż radiowy.

Nesterowicz wskazywał, że z jednej strony serial jest formatem ostatnio niezwykle popularnym. Podobnie zresztą jak podcasty. - To medium, które bardzo szybko rośnie na całym świecie, również w Polsce. A z drugiej strony jest to medium, które wiąże się z taką unikalną intymnością, zaangażowaniem i bliskością - mówił. Podkreślił, że twórcy "Śledztwa Pisma" starają się konstruować kolejne odcinki dokładnie tak, jakby robili serial, tylko że bez wizji i oparty w stu procentach na faktach. 

Zwracał też uwagę na istotną rolę autorki - Barbary Sowy - która dzięki podcastowej formie staje się jedną z bohaterek śledztwa. Opowiada całą historię z własnej perspektywy. Wskazuje, jak próbowała rozwikłać daną zagadkę - To jest taka jej bardzo osobista opowieść, co w takim klasycznym reportażu radiowym jest konstruowane inaczej, bo tam reporter jest zazwyczaj gdzieś z tylu, w tle - nadmienił prezes Fundacji Pismo.

DOSTĘP PREMIUM