Zielona Góra. 17-latka zaatakowała w szkole uczennice. "Mają rany kłute"

W jednym z zielonogórskich liceów 17-latka zaatakowała kilka uczennic. Jak informuje policja, ranne nastolatki trafiły do szpitala.

Do ataku, według informacji "Gazety Lubuskiej", doszło w V LO w Zielonej Górze.

Na miejscu zdarzenia jest policja. Jak wynika z informacji przekazanych mediom, ranne uczennice trafiły do szpitala. - Mają rany kłute, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - poinformowano dziennikarzy.

- Sprawczyni zastała zatrzymana przez nauczycieli i przekazana policjantom - podała w rozmowie z TOK FM podinspektor Małgorzata Barska z Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze. Doprecyzowała, że dwie z poszkodowanych dziewcząt mają rany pleców, a jedna - rozcięty łuk brwiowy. 

17-latka jest przesłuchiwana w obecności psychologów. Jak poinformowała nas policjantka, od prokuratora będzie zależało, w jaki sposób dziewczyna będzie odpowiadała za swoje czyny. - Nie ma jeszcze ukończonych 17 lat, ale w zależności od kwalifikacji czynu, prokurator może zdecydować, że odpowiada jak dorosła - podkreśliła. 

Atak w szkole w Zielonej Górze

"- Na początku usłyszeliśmy hałas w szkole. Myśleliśmy, że to ktoś ucieka z lekcji. Potem było słychać okrzyki, że ktoś atakuje kogoś nożem. Wtedy zamknęliśmy się w klasie. Ta dziewczyna wbiegła do środka. Zaczęły się krzyki. Mój kolega rzucił w nią krzesłem, wtedy wybiegł" - relacjonuje w rozmowie "Gazetą Lubuską" jeden z uczniów. Licealiści dodają, że sprawczyni ataku miała umieścić w mediach społecznościowych "enigmatyczną informację, że coś się wkrótce wydarzy".

"Zaalarmowani przez uczniów nauczyciele rozmawiali z 17-latką - dziewczyna miała uciec w czasie trwania tej rozmowy. I wtedy doszło do ataku."

DOSTĘP PREMIUM