W reżimie sanitarnym i z duszą na ramieniu. Kult rusza w trasę. "Pech nas nie opuszcza"

Kult rusza w jesienną trasę koncertową, ale już na początku pojawiły się problemy. Jarosław Ważny, członek zespołu, przyznał, że organizatorzy "sporo ryzykują". - Warszawa to duży znak zapytania, Kraków podobnie - powiedział gość TOK FM.
Zobacz wideo

Kult, przestrzegając reżimu sanitarnego, rusza w jesienną trasę koncertową i ma zagrać w największych polskich miastach. Wszystko zacząć ma się 9 października w Warszawie, a zakończyć 28 listopada w Krakowie. W sumie trasa przewiduje 9 koncertów.

Trudności jednak pojawiły się już na samym początku. - Pech nas nie opuszcza - przyznał w TOK FM Jarosław Ważny, puzonista i członek zespołu. Wyjaśnił, że ze względów epidemicznych już teraz pod znakiem zapytania stanęły koncerty w Warszawie i Krakowie. 

- Organizator już zastrzegł, że jeżeli Warszawa będzie żółtą strefą, to koncert się nie odbędzie - powiedział. - Warszawa to duży znak zapytania, Kraków podobnie - dodał. 

Nawet w strefach bez zwiększonych obostrzeń na koncert może wejść ograniczona liczba osób. Organizator musi zapewnić, że widzowie będą przestrzegali wymaganego odstępu, w pomieszczeniach zajęte może być tylko co drugie miejsce, podobnie na otwartych obiektach sportowych. 

Wprowadzenie żółtej strefy znacznie komplikuje sytuację. Oznacza, że na koncert może wejść jedynie 25 procent publiczności. Jak tłumaczył Jarosław Ważny, wówczas na stadion Syrenki w Warszawie mogłaby wejść tak mała liczba widzów, że nie opłaca się organizować koncertu. Jeżeli któreś miasto na trasie będzie w strefie czerwonej, wtedy obowiązuje zakaz organizowania wydarzeń kulturalnych z udziałem publiczności. 

Spośród miast na trasie Kultu obecnie w żółtej strefie jest Gdynia, zaś na liście ostrzegawczej znajduje się Warszawa. 

A może posłuchasz? Ten podcast, podobnie jak wszystkie inne w TOK FM, czekają - wystarczy 1 zł

Problemy muzyków w pandemii. "Macie z czego żyć?"

Wcześniej jednak organizowanie koncertów zabronione było wszędzie, a branża muzyczna boleśnie odczuła pandemię. Niektórzy muzycy i artyści opowiadali, że zaczyna brakować im środków do życia. Prowadzący stwierdził, że zapyta wprost. - Macie z czego żyć? 

- Różnie to jest - odpowiedział Jarosław Ważny. - W zależności od tego, jak kto dywersyfikował swoje źródła dochodów, jak mniej lub bardziej umiejętnie gospodarował tym, co udało mu się zgromadzić przed pandemią - stwierdził. 

Przyznał, że dla części jego kolegów muzyka i koncerty to jedyne źródło dochodów. - Tutaj jest kłopot, ponieważ rachunki i długi spłacać trzeba - powiedział. - U nas w zespole jest trochę pół na pół. Ja miałem to szczęście, że przez te wszystkie lata wspólnego grania nie porzuciłem innych zainteresowań, które dawały pieniądze na chleb i oliwki - podsumował. 

DOSTĘP PREMIUM