Bronisław Komorowski o wejściu Kaczyńskiego do rządu. "Schizofreniczna sytuacja"

tokfm.pl
Zdaniem Bronisława Komorowskiego wejście Jarosława Kaczyńskiego do rządu spowoduje "lekko schizofreniczną sytuację", w której prezes PiS będzie jednocześnie szefem i podwładnym Mateusza Morawieckiego. - Odnoszę wrażenie, że całe zamieszanie z rządem służy między innymi temu, żeby w dalszym ciągu Jarosław Kaczyński sprawował władzę - stwierdził gość TOK FM.
Zobacz wideo

Były prezydent Bronisław Komorowski komentował w Radiu TOK FM ostatnie zmiany w rządzie i fakt, że w jego skład ma wejść Jarosław Kaczyński. - Niewątpliwie mamy do czynienia z kryzysem rządowym, który trwa już bardzo, bardzo długo i jeszcze się przedłuża. Także ze względu na przesunięcie terminu zaprzysiężenia ministrów - stwierdził. I zauważył, że taki kryzys "sam w sobie nie byłby groźny", gdyby nie to, że przypada na czas epidemii koronawriusa. 

- W momencie, kiedy narasta zagrożenie, wydaje się, że rząd w pierwszej kolejności powinien być gotowy do działania - powiedział Komorowski. - W każdym resorcie, w którym następuje zmiana ministra albo przynajmniej jest zapowiedziana, zawsze część urzędników zwalnia tempo pracy, ogląda się na prawo i lewo, na kogo się zorientować, żeby w pracy pozostać. Tym bardziej, że Jarosław Kaczyński zapowiedział redukcję urzędników - wyjaśnił.

Bronisław Komorowski przypomniał również cytat z powieści "Lampart" Giuseppe Lampedusy, który, jak zauważył, często używany jest w polityce. - Czasami trzeba zmienić wszystko, żeby prawie nic się nie zmieniło - zacytował. - Odnoszę wrażenie, że całe zamieszanie z rządem służy między innymi temu, żeby w dalszym ciągu Jarosław Kaczyński sprawował władzę nad rządem, tyle że urzędując w ramach rządu - ocenił. 

Jarosław Kaczyński wchodzi do rządu. "Schizofreniczna sytuacja"

Do rządu, którego zaprzysiężenie opóźniła choroba Przemysława Czarnka, Jarosław Kaczyński ma wejść jako jeden z wicepremierów. - Będzie to dziwaczna sytuacja, bo Jarosław Kaczyński po linii partyjnej będzie szefował Morawieckiemu, a w ramach struktury rządowej, przynajmniej formalnie, będzie jego podwładnym - zauważył Bronisław Komorowski. - To lekko schizofreniczna sytuacja, w moim przekonaniu to zapowiedź kolejnych kłopotów - dodał. 

Były prezydent wspominał również lata, kiedy miał okazję współpracować z Jarosławem Kaczyńskim. I to, jakim prezes PiS jest współpracownikiem. - On ma taką umiejętność powściągania się, pracy do środka. To znaczy, że jak jest w jakimś zespole, to najczęściej pracuje na rzecz poprawienia projektu, a nie wysadzania go w powietrze - opowiadał. - Myślę, że jego głównym zadaniem w rządzie będzie pilnowanie pana Ziobro - stwierdził. 

Jednak Bronisław Komorowski dostrzegł jeszcze jedną rzecz, która rząd PiS odróżnia od poprzednich. Chodzi o fakt, że jest w nim aż czterech wicepremierów.  - Coś mi się wydaje, że Kaczyński ma pomysł na to, żeby Radę Ministrów sprowadzić trochę do roli atrapy - zastanawiał się gość TOK FM. - Warto zwrócić uwagę, że we wrześniu Rada Ministrów była zwoływana tylko raz. Raz w miesiącu, to jest bardzo rzadko. Zazwyczaj jest raz na tydzień - przypomniał. 

Poza Jarosławem Kaczyńskim, wicepremierem będą również Jarosław Gowin, Piotr Gliński i Jacek Sasin. - Wydaje mi się, że Jarosław Kaczyński wymyślił, że będą spotykali się w składzie pięcioosobowym wicepremierów i premiera. W tym niedużym pokoju tak naprawdę on będzie premierem - podsumował Komorowski. 

Zaprzysiężenie nowego rządu zostało przesunięte po tym, jak u Przemysława Czarnka, który miał otrzymać jedną z nominacji, wykryto koronawirusa. Wszystkie osoby, które miały z nim kontakt, zostały skierowane na kwarantannę. Wśród nich jest Michał Moskal, szef Biura Prezydialnego PiS. Moskal zapewnił jednak, że od piątku nie miał kontaktu z Jarosławem Kaczyńskim i "nie przeniósł wirusa do siedziby PiS". 

DOSTĘP PREMIUM