Bodnar: Musimy wrócić do dyskusji o możliwości wprowadzenia stanu nadzwyczajnego

- Musimy na poważnie wrócić do dyskusji o możliwości wprowadzenia w Polsce stanu nadzwyczajnego - mówił w czwartek rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Podkreślił, że sytuacja epidemiczna jest znacznie poważniejsza niż w marcu tego roku.
Zobacz wideo

Pod koniec września rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar poinformował, że otrzymał pozytywny wynik testu na COVID-19. W czwartek mówił w TVN24, że już wszystko w porządku i szczęśliwie choroba przebiegła u niego w sposób nisko objawowy. Pytany, czy gdy otrzymuje się pozytywny wynik testu na COVID-19, to człowieka ogarnia panika, powiedział, że nic takiego u niego się nie pojawiło z uwagi na wiek i brak chorób współistniejących. - Czułem, że wszystko będzie dobrze i jakoś dam radę - dodał. Przyznał jednak, że większym wyzwaniem była organizacja życia rodzinnego.

Spytano go również, czy chcąc wykonać test na koronawirusa, przetestował kondycję polskiej służby zdrowia.

- Dla mnie w tym przypadku ważniejsze było tempo i najzwyczajniej w świecie wydałem te kilkaset złotych z własnych pieniędzy po to, żeby ten test mieć szybko i sprawnie, nie starałem się testować, jak działa system - odparł. - Natomiast nie było też tak, żeby ktoś np. ze strony naszego państwa do mnie zadzwonił. Dzwonił do mnie oczywiście sanepid, ale tak, żebym chociaż dostał jakiś SMS od ludzi z rządu, to nic takiego się nie stało - dodał.

Dopytywany, na ile ma poczucie, że został umieszony w systemie, który zadziałał sprawnie i przypilnował, co jako obywatel robi do chwili, gdy otrzymał pozytywny wynik testu, Bodnar odparł: "W tym przypadku myślę, że to zadziałało naprawdę profesjonalnie". Mówił, że najpierw pani z lokalnego sanepidu przeprowadziła z nim wywiad epidemiologiczny, przekazała informacje i porady, aby w miarę możliwości poszukał innego miejsca zamieszkania, by zabezpieczyć rodzinę przed zakażeniem.

Przyznał również, że w kolejnych dniach pojawił się nawet moment wzruszenia. - Wzruszyłem się, bo pamiętam, że chyba drugiego dnia zadzwoniła do mnie pani z opieki społecznej, pytając, czy czegoś potrzebuję, czy potrzebuję jakiegoś wsparcia, dzwonili regularnie policjanci - mówił. Ocenił, że pod względem kontroli w jego przypadku system zadział poprawnie.

Koronawirus w Polsce. Nowy dzień, nowy rekord

RPO nawiązał też w trakcie rozmowy do danych Ministerstwa Zdrowia, które w środę pokazały, że w całym kraju mamy 3003 przypadki zakażeń i każdego dnia ta liczba wzrasta (w czwartek nowych zakażeń było już ponad 4,2 tys.). Podkreślił, że jest to bardzo poważne i nie powinniśmy tej sytuacji lekceważyć. W tym kontekście Bodnar podkreślił, że absolutnie potępia zachowania społeczne polegające na tym, że ludzie odmawiają noszenia maseczek, ale stwierdził, że kłopot z maseczkami polega na czymś innym.

- To jest kłopot związany z jakością naszych regulacji prawnych, bo faktycznie w naszych przepisach ustawowych nie ma twardego wymogu noszenia maseczek - powiedział. Wyjaśnił, że jest jedynie przepis mówiący o tym, że w razie podejrzenia choroby jesteśmy zobowiązani do zakrywania twarzy.

- To, co się dzieje na poziomie rozporządzeń, to jest trochę pójście za szeroko w stosunku do tzw. delegacji ustawowej - ocenił. Mówił, że zwracał uwagę premierowi, że należy poprawić i doprecyzować przepisy, by nie było żadnych wątpliwości.

Koronawirus. Bodnar o stanie nadzwyczajnym

- Myślę, że jesteśmy na bardzo szczególnym etapie ze względu na niską jakoś regulacji (...), gdzie musimy na poważnie wrócić do dyskusji na temat możliwości wprowadzenia w Polsce stanu nadzwyczajnego - powiedział. Jego zdaniem, gdy spojrzymy do ustawy o stanach nadzwyczajnych, to wszystkie przesłanki są ku temu spełnione.

- Mamy do czynienia z masowym występowaniem choroby zakaźnej na terenie całego kraju - zaznaczył. Dodał, że oczekiwałby, że na tym etapie nie będziemy obserwować kolejnych konferencji ministra zdrowia i alarmów epidemiologów, tylko że rząd przygotowuje kompleksową analizę, czy jest to jedna z opcji branych pod uwagę. - Nie mieliśmy takiego kryzysu od wielu lat - ocenił. Podkreślił, że teraz sytuacja jest znacznie poważniejsza niż w marcu tego roku.

DOSTĘP PREMIUM