Urlop psacierzyński? To już nie żart. Płatne wolne na adopcję psa ze schroniska

Trzy dni wolnego, czyli płatny urlop "psacierzyński", dodała ostatnio do swoich benefitów pracowniczych jedna z firm. Akcja ma przyczynić się do "dobrego samopoczucia członków zespołu". Tyle, że w adopcji psa najważniejszy jest właśnie pies. Co zrobić, by ten dodatkowy czas dobrze wykorzystać?
Zobacz wideo

Urlop "psacierzyński" wprowadziła firma Bolt. Na trzy dni dodatkowego, płatnego wolnego mogą liczyć członkowie zespołu, którzy zdecydowali się adoptować psa ze schroniska. Co więcej, o zaległy urlop "psacierzyński" mogą ubiegać się także te osoby, które w ciągu ostatnich dwóch lat adoptowały czworonoga. W komunikacie prasowym firma zapewnia, że zdecydowała się na taki krok, ponieważ "wierzy, że długofalowe korzyści wynikające z adopcji psa czy kota wpłyną na dobrostan zespołu" w niełatwym czasie pandemii.

Informacja o urlopie "psacierzyńskim" szerokim echem poniosła się po forach i grupach dla "psiarzy", wywołując falę entuzjazmu. Popularne były komentarze w stylu "łapka w górę", "popieramy" albo wyrażanie nadziei, że w ślad za Boltem pójdą również inne firmy. Wielu właścicieli podkreślało też, że kiedy sami adoptowali zwierzęta i tak decydowali się na krótkie "wolne" w pracy, by trochę lepiej poznać swojego nowego czworonożnego nowego członka rodziny. 

Komunikat Bolta odnotowali też wolnościowcy, którzy - zgodnie z przewidywaniami - komentowali krótko: "Urlop na psa? To jakiś absurd".

Urlop psacierzyński. Zalety takiego rozwiązania

Innego zdania jest Piotr Wojtków, trener psów i behawiorysta, który wraz z żoną założył i prowadzi szkołę Psiedszkole. - Taki krótki urlop po adopcji to bardzo dobry pomysł - mówi. - Po pierwsze, możemy wtedy lepiej poznać psa. Zobaczyć, jak radzi sobie w różnych sytuacjach, z czym ma problem, czy może niepokoją go jakieś hałasy albo inne psy - dodaje.

Z drugiej strony te kilka dni to też czas, w którym - jak dopowiada Wojtków - pies może lepiej poznać nas, trochę bardziej nam zaufać i poczuć się bezpieczniej. - To jest na pewno bardzo duży plus, bo im szybciej pies poczucie się bezpieczniej, tym łatwiej będzie nam nawiązać z nim relację. A jeśli będziemy mieli z psem lepszą relację, tym mniej będzie problemów behawioralnych - podkreśla.

Jako trzeci aspekt behawiorysta wskazuje na niezwykle ważną możliwość "wprowadzania psa w pewien rytm naszego dnia".  - Wprawdzie ten rytm, kiedy już pójdziemy do pracy, się zmieni. Niemniej te kilka dni urlopu daje nam pewien margines, żeby stopniowo przyzwyczajać psa do bycia samemu. Możemy zostawić go na chwilę najpierw w innym pokoju, potem w ogóle w domu, kiedy idziemy wyrzucić śmieci, czy po zakupy - wyjaśnia nasz rozmówca. I podkreśla, że zaraz po adopcji nie powinniśmy spędzać czasu z psem bez żadnej przerwy, bo gdy zostawimy go potem od razu na 8 czy 10 godzin, może to być dla niego zbyt duży szok.  

Większe zainteresowanie adopcją zwierząt

Gdy koronawirusowa pandemia pozamykała nas w domach (często samych) i "kazała" ograniczyć kontakty międzyludzkie - wiele osób zdecydowało się na przygarnięcie czworonoga. O tym, że jest mniej zwierząt do adopcji informowało wiosną m.in. warszawskie Schronisko Na Paluchu. W marcu adoptowano tam aż 259 psów (miesiąc wcześniej 129). W Starym Sączu zainteresowanie przygarnięciem zwierzaka wzrosło do tego stopnia, że w miejscowym schronisku zabrakło psów.

Akcja z wprowadzeniem urlopu "psacierzyńskiego" z pewnością może przyczynić się do jeszcze większego zainteresowania adopcją bezdomnych zwierząt. Pozostaje jednak pytanie, czy nie pojawią się osoby, które będą chciały przygarnąć zwierzaka tylko po to, by zyskać taki benefit, a po pewnym czasie znów oddadzą go do schroniska lub pozbędą w inny sposób.

Zdaniem naszego rozmówcy, tego typu inicjatywy powinny być połączone z odpowiedzialną i świadomą adopcją. - Musimy danego psa lepiej poznać, wyjść z nim kilka razy na spacer, przejść szereg rozmów z przedstawicielami schroniska czy fundacji [z której chcemy adoptować zwierzę - red.], by można było podjąć decyzję, czy rzeczywiście jesteśmy dla niego odpowiednim domem. Ale uważam, że jeżeli będzie się pamiętać o takim świadomym podejściu, jakie jest na przykład w schronisku w Korabiewicach czy na Paluchu w Warszawie, to będzie fajne połączenie dobrej adopcji z możliwością stopniowego wprowadzenia psa w nowe życie - podsumowuje.

DOSTĘP PREMIUM