Pasławska o "puszczaniu rolników z torbami". "Piątka dla zwierząt" według niej "ideologiczna"

- Staramy się przestrzegać wszystkich zaleceń sanitarnych. Każdy ma maseczkę - przekonywał w TOK FM Michał Kołodziejczak, jeden z organizatorów protestu rolników, który odbywa się w Warszawie. O "piątce dla zwierząt" mówiła też na naszej antenie Urszula Pasławska z PSL. Stwierdziła też, że z rolnikami powinien spotkać się wicepremier Jarosław Kaczyński.
Zobacz wideo

W centrum Warszawy od rana trwa protest rolników przeciwko tzw. piątce dla zwierząt. O godz. 10 demonstrujący spotkali się na placu Zawiszy, skąd później przeszli przed budynek Ministerstwa Rolnictwa i na Wiejską. Na antenie TOK FM lider Agrounii i organizator protestu Michał Kołodziejczak podał, że według policyjnych szacunków w stolicy jest między 60 a 70 tysięcy rolników.

Przeprosił warszawiaków za utrudnienia w ruchu. Dopytywany o przestrzeganie zasad sanitarnych odparł: "Staramy się to robić i przestrzegać wszystkich zaleceń". - Każdy ma maseczkę. Mówimy też o tym co chwilę, więc robimy wszystko co w naszej mocy, by to było zachowane - powiedział Kołodziejczak. 

Reprezentacja rolników ma się spotkać z marszałkiem Senatu Tomaszem Grodzkim, bo to właśnie Senat zajmuje się dziś projektem ustawy o ochronie praw zwierząt. Dzień wcześniej pracowały nad nim senackie komisje. Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi opowiedziała się za odrzuceniem noweli w całości, a Komisja Ustawodawcza przyjęła ponad 30 poprawek.

Pasławska: Jak można przyklasnąć "piątce Kaczyńskiego"?

Gościem TOK FM była Urszula Pasławska, wiceprezes PSL, która bardzo krytycznie wypowiadała się na temat "piątki dla zwierząt" i podkreśliła, iż ma nadzieję, że Senat weźmie pod uwagę poprawki zgłaszane przez Koalicję Polską (m.in. wydłużenie vacatio legis do 10 lat). - Na opozycji nie ma koalicji, ale jest pewna współpraca. Dla nas jako PSL kwestia rolnictwa i rozwoju wsi jest niezwykle ważna. To nie powinno nikogo dziwić. Jeśli w takich sprawach nie możemy liczyć na naszego byłego koalicjanta i jeśli nasz koalicjant nie ma szacunku dla pracy rolnika i dla rozwoju gospodarczego (...), to byłoby niezwykle zaskakujące. Myślę, że do tego nie dojdzie - stwierdziła wiceprezes PSL.

Wypomniała też niektórym członkom opozycji, że w innych sprawach krytykowali Prawo i Sprawiedliwość za szybki tryb procedowania ważnych ustaw, a w kwestii ustawy o ochronie zwierząt to tempo im nie przeszkadza. 

Pasławska przyznała wprost, że "nie wyobraża sobie, jak można przyklasnąć 'piątce Kaczyńskiego". - Jak można w czasie kryzysu zlikwidować tak ważną gałąź gospodarczą? Jak można dziś polskich rolników (…) puścić z torbami? Nie mieści mi się to w głowie - mówiła. - Wierzę, że po stronie Lewicy też są ludzie rozsądni i te argumenty merytoryczne przeważą nad ideologią - dodała.

Prowadzący audycję Roch Kowalski dopytywał swoją rozmówczynię o zakaz hodowli zwierząt na futra (który jest jednym z kluczowych zapisów nowego projektu). Pasławska odparła, że branża futrzarska i jej likwidacja "nie jest głównym problemem" podnoszonym przez ludowców. Jak dodała, PSL-owi chodzi przede wszystkim o rolnictwo. - Nie tylko o gałąź związaną z drobiem czy produkcją wołowiny. 80 procent zbóż jest przeznaczana na paszę, (...) więc każdy rolnik odczuje wprowadzenie zakazu uboju religijnego. Odczuje to też konsument i cała branża związana z rolnictwem. Jako Polska zapłacimy za to olbrzymią cenę - przestrzegała polityczka.

"Kaczyński powinien wyjść do rolników"

Redaktor Kowalski przypomniał poniedziałkową konferencję premiera Mateusza Morawieckiego, na której - wraz z nowym ministrem rolnictwa Grzegorzem Pudą - przedstawił kilka poprawek do projektu słynnej "piątki". To między innymi wydłużenie vacatio legis w kwestii futerek i uboju religijnego oraz odebranie organizacjom prozwierzęcym prawa do interwencji. - Czy ten nowy pakiet wychodzi naprzeciw oczekiwaniu rolników? - pytał dziennikarz.

Pasławska odarła, że "absolutnie nie". Jej zdaniem premier powinien zrobić wszystko, by w ogóle wycofać się z tej ustaw (przypomnijmy, jest to projekt poselski grupy posłów PiS). 

Teraz, w momencie gdy Mateusz Morawiecki przebywa na kwarantannie - nie może spotkać się z protestującymi w stolicy rolnikami. - W związku z tym najbardziej odpowiednią osobą, która mogłaby się z nimi spotkać jest jego zastępca, wicepremier Jarosław Kaczyński, który de facto jest uważany za organizatora całego tego strajku - stwierdziła Pasławska.

DOSTĘP PREMIUM