CBA w stadninie w Janowie Podlaskim. Tajemnicza sprzedaż klaczy

Państwowa stadnina tanio i w nietypowych okolicznościach pozbyła się pretendentki do tytułu czempionki świata - informuje "Rzeczpospolita".
Zobacz wideo

Stadnina w Janowie Podlaskim przez lata odnosiła wielkie sukcesy. Ale wygrane przez PiS wybory w 2015 roku przyniosły radykalną zmianę - na gorsze. Zaczęło się od odwołania długoletniego dyrektora Marka Trelę, karuzela stanowisk trwa de facto non stop, a gospodarstwo stanęło na skraju bankructwa.

"Rzeczpospolita" informuje, że w ubiegłym tygodni w stadninie pojawiło się CBA. "Z jakiego powodu? Sprawa jest tajemnicza. Wydział komunikacji społecznej CBA informuje, że śledztwo prowadzi Prokuratura Regionalna w Lublinie, która jako jedyna może udzielić informacji dotyczących czynności. Ta ostatnia przekonuje, że wspomnianych czynności nie zlecała" - czytamy w gazecie.

Z nieoficjalnych informacji "Rz" wynika, że Centralne Biuro Antykorupcyjne sprawdzało umowy zawarte w latach 2018-2020, gdy stadniną kierował (z nadania PiS) Grzegorz Czochański. Według dziennika największe kontrowersje budzi sprawa sprzedaży klaczy Alsy pod koniec 2019 r. Z ustaleń "Rzeczpospolitej" wynika, że cena za klacz realnie wyniosła około 300 tys. euro, ale, jak podaje gazeta powołując się na "Świat Koni" klacz została sprzedana "za kwotę co najmniej trzykrotnie niższą od swojej potencjalnej wartości".

DOSTĘP PREMIUM