Pracownicy zoo proszą o pomoc. Wciąż nie odnaleziono zbiegłego manula

Mija piąta doba, odkąd jeden z półrocznych manuli, dzikich azjatyckich kotów, uciekł z poznańskiego zoo. Pracownicy zoo ubolewają, że mimo intensywnych poszukiwań szanse na odnalezienie żywego zbiega maleją.
Zobacz wideo

Rzeczniczka poznańskiego zoo Małgorzata Chodyła przyznała, że szanse na przeżycie zaginionego kota są coraz mniejsze. - Ciągle liczymy na cud. Strasznie się martwimy, bo to jego piąta doba poza ogrodem - podkreśliła. Przyznała, że sobotnia ucieczka półrocznego maunla zaskoczyła pracowników ogrodu. - Wyszedł w miejscu, które w naszej opinii było zabezpieczone - zaznaczyła.

Kot wszedł na siatkę rozpiętą na dachu wybiegu i przeszedł w miejsce, gdzie jest furtka dla pracowników zoo. Tam przecisnął się przez miejsce, gdzie jest rozciągnięty elektryczny pastuch. Rzeczniczka powiedziała, że wybiegi dla manuli zostały oddane do użytku cztery lata temu. - Zwierzęta zawsze robią "odbiór techniczny" i szybciej niż ludzie znajdują słabe punkty, natomiast po czterech latach, to jest niebywałe - stwierdziła Chodyła.

Manule są wielkości domowego kota. Mają przypominać... kamień

Jak opisała Chodyła uciekinier jest wielkości zwykłego domowego kota, ale jest bardzo płochliwy. - Nie ma możliwości, żeby do niego podejść i go chwycić jak takiego kotka. One są drobne, choć wyglądają jakby były napuszone, bo mają przypominać kamień. W naturze potrafią godzinami tkwić bez ruchu. W ten sposób polują, są niewidoczne i nagle atakują - wyjaśniła 

 - Manul stepowy mieszka w Azji, także wysoko w górach, gdzie jest zimno i wietrznie. Wilgotność to nie jest to, za czym przepadają, natomiast surowe warunki, niskie temperatury, wiatr, to nie jest im obce. Bardziej nas martwi to, że raczej od pięciu dni nie jadł i to jest dla niego zabójcze. Może udało mu się coś upolować, może znalazł jakąś padlinę, tego nie wiemy - powiedziała.

Rzeczniczka przyznała, że poznańskie zoo otrzymało kilka zgłoszeń od osób, które miały widzieć zbiega. - Są też zupełnie niewiarygodne zdjęcia kotów perskich czy domowych chodzących po parkingu czy ogródku sąsiada - przekazała. Dodała, że ogród otrzymał trzy wiarygodne informacje, sugerujące, że manul kieruje się w zalesione okolice zoo. - Mieliśmy sygnał, że był widziany w okolicy osiedla Warzelnia wczoraj wieczorem, czyli bliżej zoo, w porównaniu do tego, gdzie był widziany w poniedziałek  - poinformowała. 

Zbiegłego manula poszukują pracownicy poznańskiego ogrodu. Osoby, które mogły widzieć zaginionego kota proszone są o kontakt z ogrodem pod nr telefonu 663 110 436.

DOSTĘP PREMIUM