Manul z poznańskiego ZOO odnaleziony. "Wychłodzony i wyczerpany"

Manul został odnaleziony rano po godz. 9 na terenie ogródków działkowych przy ul. Krańcowej w Poznaniu. - Wychłodzony i wyczerpany, ale najważniejsze, że się znalazł - powiedziała poznańskiej "GW" rzeczniczka ogrodu zoologicznego w Poznaniu.
Zobacz wideo

Półroczny manul poszukiwany był sześć dób. Rzeczniczka poznańskiego ZOO Małgorzata Chodyła mówiła, że otrzymano wiele sygnałów i zdjęć od mieszkańców miasta. Większość nie dotyczyła uciekiniera. Ale były też dobre tropy, "w poniedziałek wieczorem manul został sfotografowany przez pana Michała koło źródełka na Malcie". "Później ktoś go widział w rejonie starej warzelni browaru. Aż wreszcie dzisiaj został namierzony na działkach przy ul. Krańcowej" - informuje poznańska "Gazeta Wyborcza".

"- Jeszcze go nie widzieliśmy tutaj w ogrodzie, ale jest! Wychłodzony i wyczerpany, ale najważniejsze, że się znalazł. Te sygnały, które dostawaliśmy, świadczą o tym, że świadomie lub nie był coraz bliżej nas. Jakby chciał wrócić do ogrodu" - relacjonowała w rozmowie z gazetą rzeczniczka ZOO w Poznaniu.

Manul uciekł z zoo

Jak zwierze wydostało się z ogrodu zoologicznego? Manul wszedł na siatkę rozpiętą na dachu wybiegu i przeszedł w miejsce, gdzie jest furtka dla pracowników zoo. Tam przecisnął się przez miejsce, gdzie jest rozciągnięty elektryczny pastuch. Rzeczniczka powiedziała, że wybiegi dla manuli zostały oddane do użytku cztery lata temu. - Zwierzęta zawsze robią "odbiór techniczny" i szybciej niż ludzie znajdują słabe punkty, natomiast po czterech latach, to jest niebywałe - stwierdziła Chodyła.

DOSTĘP PREMIUM