Premier ogłosił nowe obostrzenia. "Blisko połowa Polski" w czerwonej strefie

Zakończyło się posiedzenie rządowego sztabu kryzysowego, a premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Adam Niedzielski ogłosili plan waki z epidemią. Wprowadzono wiele nowych obostrzeń zarówno w żółtych, jak i czerwonych strefach.
Zobacz wideo

- Walka z pandemią to najważniejsze zadanie rządu. Temu podporządkowane są wszystkie nasze działania. Każda rozmowa dotyczy tego tematu. Są wyznaczone zadania. Mamy zaprojektowaną procedurę działania. Epidemia to realne niebezpieczeństwo - mówił premier. 

- Nie jesteśmy skazani na wybór: albo brak obostrzeń, albo całkowity lockdown. Jest droga zdroworozsądkowa, która ma szereg rygorów i obostrzeń, ale zakłada, że wszyscy będziemy ich przestrzegać. Proszę zobaczyć, co się dzieje w krajach zachodnich. We Francji godzina policyjna, w Niemczech ośmiokrotnie wzrosła zachorowalność na COVID-19 wśród seniorów. Chcemy wdrażać obostrzenia, które będą nas chroniły, ale chcemy, żeby gospodarka możliwie w dużym zakresie pracowała - podkreślał Mateusz Morawiecki. 

- Zostańcie w domu. Jeśli ktoś może pracować zdalnie, niech tak pracuje - dodał.

Nowe obostrzenia w strefie żółtej: gastronomia 6-21, poza tymi godzinami wydawanie posiłków tylko na wynos. W transporcie publicznym 50 proc. zajętych miejsc siedzących lub 30 proc. wszystkich. Wesela, konsolacje od 19 października maksymalnie 25 osób, bez możliwości zabawy tanecznej. Ograniczenie zgromadzenia osób do liczby 25. Szkoły wyższe i średnie przechodzą w tryb nauczania hybrydowe. Sport bez publiczności. Zawieszona działalność basenów, aquaparków i siłowni. 

W strefie czerwonej: placówki handlowe do pięciu osób na jedną kasę. Zakaz wesel i konsolacji. Zgromadzenie nie większe niż 10 osób. Szkoły wyższe i średnie przechodzą w tryb nauczania zdalnego. W transporcie publicznym 50 proc. zajętych miejsc siedzących lub 30 proc. wszystkich.

Nowa lista powiatów w strefie czerwonej

- Wciskamy hamulec do końca. Liczba zakażeń świadczy, że przyspieszenie rozwoju pandemii ma charakter wykładniczy - mówił minister zdrowia Adam Niedzielski.

Ogłosił, też nową listę powiatów w czerwonej strefie. - W czerwonej strefie od soboty 152 powiaty ze wszystkich 16 województw, w tym 11 miast wojewódzkich: Białystok, Bydgoszcz, Gdańsk, Kielce, Kraków, Lublin, Łódź, Olsztyn, Poznań, Rzeszów i Warszawa. Liczba ludności w tych powiatach przekracza zdecydowanie 70 procent ludności Polski - ogłosił minister. 

Koronawirus w Polsce. Sytuacja epidemiczna się pogarsza

Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego obradował pod przewodnictwem premiera Mateusza Morawieckiego.  Sztab zebrał się po tym, jak w czwartek podano informację o drastycznym wzroście liczby nowych przypadków. Potwierdzono rekordowe 8099 zakażeń, z czego najwięcej na Mazowszu. Wykonano też rekordową liczbę testów, przebadano prawie 65 tysięcy próbek. 

Na pogarszającą się sytuację zareagował również Narodowy Fundusz Zdrowia, który zdecydował, że ograniczone zostaną planowane zabiegi w szpitalach. Fundusz tłumaczy, że chce w ten sposób zminimalizować ryzyko transmisji COVID-19 i zapewnić dodatkowe łóżka dla pacjentów, którzy będą wymagać pilnego przyjęcia do szpitala. 

Od czwartku wróciły też godziny dla seniorów. W dni powszednie między godziną 10 a 12 zakupy w sklepach spożywczych, drogeriach i aptekach zrobią wyłącznie osoby powyżej 60. roku życia. Wyjątkiem będą sytuacje zagrożenia życia lub zdrowia. Jak mówił Mateusz Morawiecki, ma to służyć ochronie osób starszych przed COVID-19. Premier podkreślał, że wśród osób zakażonych koronawirusem, które przekroczyły 85. rok życia, prawie co piąta umiera. 

Wcześniej alarmujące dane spłynęły ze szkół. Jak podało w środę Ministerstwo Edukacji Narodowej, rekordowa liczba placówek pracuje w trybie innym niż stacjonarny. W trybie mieszanym pracuje 1037 placówek oświatowych, a 375 w trybie zdalnym. Jednak szef resortu Dariusz Piontkowski powtarzał, że MEN jest przeciwne zamykaniu szkół w całym kraju.

Niestety, dobrych wiadomości nie mają też analitycy. Obecne rekordy mogą być niczym, jeżeli sprawdzą się przewidywania międzynarodowej grupy MOCOS, która zajmuje się modelowaniem przebiegu pandemii koronawirusa. Badacze przewidują, że za miesiąc dzienna liczba zakażeń w Polsce może wzrosnąć do 34 tysięcy. Szanse, że taki scenariusz się spełni, szacują na 50 procent. 

DOSTĘP PREMIUM