Obrońca Giertycha zapowiada zażalenie na działania prokuratury. Powiadomi też o groźbach pod swoim adresem

Zażalenie na postanowienie prokuratury w sprawie środków zapobiegawczych dla Romana Giertycha zamierza złożyć jego obrońca mecenas Jakub Wende. Prawnik powtórzył w "Poranku" Radia TOK FM , że Giertychowi postawiono zarzuty, gdy był nieprzytomny.
Zobacz wideo

Roman Giertych został w czwartek zatrzymany przez CBA w śledztwie dotyczącym wyprowadzenia pieniędzy z giełdowej spółki. Podczas przeszukania stracił przytomność we własnej willi i trafił do szpitala, gdzie prokurator odczytał mu w piątek zarzuty. Obrońca Giertycha - mecenas Jakub Wende - powtórzył w Poranku Radia TOK FM, że w chwili przedstawiania zarzutu jego klient był "poza świadomością". W związku z tym Wende przekonywał, że zarzuty "nie zostały przedstawione w sposób skuteczny".

Przypomnijmy, prokuratura nie wnioskowała o tymczasowe aresztowanie Romana Giertycha, ale zażądała pięciu milionów złotych poręczenia. Zakazała mu również wykonywania zawodu adwokata. Obrona już zapowiedziała zażalenie na tę decyzję do sądu. Prowadząca "Poranek" Dominika Wielowieyska wskazała jednak, że jeżeli obrona złoży to zażalenie, pokaże, że uznaje decyzje prokuratury za skuteczną. 

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

- Jako obrońcy mamy obowiązek robić wszystko na korzyść naszego klienta. Oczywiście zaskarżymy postanowienie prokuratury choćby z tego powodu - przekonywał Wende. I doprecyzował, że jedyną dostępną prawnie metodą, by postanowienie prokuratora przestało funkcjonować w obrocie prawnym (żeby te środki zapobiegawcze zostały uchylone) jest postanowienie sądu wydane w wyniku zażalenia obrony. - Nie mamy innego wyjścia - podał Wende, przekonując jednocześnie, że "mecenas Giertych nie ma w tej sprawie statusu podejrzanego". 

Kiedy zażalenie zostanie złożone? Mecenas Wende powiedział na naszej antenie, że prawdopodobnie we wtorek. Wyraził nadzieję, że sąd zajmie się tym jak najszybciej. 

Przypomnijmy, w tej samej sprawie, oprócz Romana Giertycha - CBA zatrzymało w czwartek jeszcze 11 osób - w tym biznesmena Ryszarda Krauzego. Prokuratura domagała się aresztu dla tego ostatniego i czterech innych podejrzanych. W sobotę sąd w Poznaniu odrzucił te wnioski.

W sprawie zażalenia od obrońców Giertycha decyzje podejmować ma - jak mówił Wende - ten sam sąd. - Zna sprawę. Wie, jakie środki zostały zastosowane (...). Liczę, że w tych okolicznościach rozpozna zażalenie najszybciej, jak to będzie możliwe - powiedział obrońca. 

Dopytywany przez redaktor Wielowieyską, kiedy mecenas Giertych wyjdzie ze szpitala - Wende przyznał, że nie wie. Podał jedynie, że na poniedziałek Giertych zaplanowane miał jeszcze badania i konsultacje z lekarzem. 

Groźby wobec obrońcy

Mecenas Wende zapowiedział też złożenie do prokuratury zawiadomienia w związku z groźbami karalnymi, które miał otrzymywać przez telefon. 

"Jestem cały czas w szpitalu u klienta Romana Giertycha. Właśnie zadzwonił do mnie telefon. Numer cypryjski. Usłyszałem - "Wende ty s......u chcesz wisieć na drzewie?" - napisał Jakub Wende na Twitterze w piątek.

W ocenie adwokata, były to groźby karalne, które miały go "zmusić do określonego zachowania", czyli odstąpienia od obrony Romana Giertycha. - Ten telefon był ściśle związany z czynnościami obrończymi, miał mnie zastraszyć - powiedział w rozmowie z PAP mec. Wende. Adwokat poinformował, że przed odebraniem połączenia z cypryjskiego numeru miał wiele nieodebranych połączeń m.in. z Rumunii.

W poniedziałek do sprawy odniosło się Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej. "Zwracamy szczególną uwagę na ochronę prawną obrońców przy wykonywaniu czynności w kontekście gróźb kierowanych pod adresem obrońcy mec. Romana Giertycha adwokata Jakuba Wende. W tym miejscu jeszcze raz trzeba wyraźnie podkreślić, że kierowanie gróźb karalnych oraz próby zastraszenia, mające na celu powstrzymanie adwokata od podjęcia czynności obrończych, muszą się spotkać ze stanowczą reakcją organów ścigania. Apelujemy do organów ścigania o natychmiastowe wszczęcie postępowania w celu pociągnięcia do odpowiedzialności autorów tych gróźb" - poinformowało biuro prasowe NRA.

DOSTĘP PREMIUM