Szpital w Suchej Beskidziej prosi o wsparcie. Szuka wolontariuszy, bo brakuje personelu

Część personelu szpitala w Suchej Beskidzkiej przebywa na kwarantannach, część jest zakażona koronawirusem. Placówka znalazła się w tak trudnej sytuacji kadrowej, że o pomoc prosi wolontariuszy. "Zapotrzebowanie jest ogromne" - piszą władze szpitala.
Zobacz wideo

Ostatnio w szpitalu zakażenie wykryto na oddziale pediatrycznym, dlatego oddział został zamknięty. Wcześniej wstrzymano już planowe zabiegi operacyjne. Teraz w szpitalu zaczęło brakować personelu, dlatego dyrekcja musi szukać wolontariuszy.  "Znaleźliśmy się w bardzo trudnej dla nas wszystkich rzeczywistości. Sytuacja epidemiczna na terenie naszego powiatu pogarsza się w szybkim tempie" - czytamy w komunikacie na stronie szpitala. 

"Codziennie, od kilku tygodni, odnotowujemy kolejny wysoki wzrost zachorowań na Covid-19, który niestety dotyka również personel naszej placówki. Absencja personelu medycznego i pomocniczego spowodowana koniecznością odbycia kwarantanny lub izolacji wpływa na liczbę personelu sprawującego opiekę nad pacjentami hospitalizowanymi w naszym zespole - piszą władze szpitala. I dodają, że brakuje również personelu do opieki nad zakażonymi pacjentami, którzy także przebywają w placówce. 

Apel skierowany jest do "wszystkich, którzy chcą i mogą odciążyć personel placówki". "Pilnie poszukujemy wolontariuszy lub osób chcących podjąć pracę w naszym szpitalu do opieki nad osobami hospitalizowanymi" - czytamy dalej w komunikacie. "Znaczącym wsparciem będą osoby młode, z nieco większą ilością czasu. Ich pomoc w tym momencie jest nieoceniona" - zaznaczono.

Jak podkreśla dyrekcja szpitala, "zapotrzebowanie jest ogromne". Chętnym zostanie zapewnione szkolenie, środki ochrony indywidualnej i ubezpieczenie. "Teraz jesteście potrzebni bardziej niż kiedykolwiek" - czytamy na końcu komunikatu. 

Minister zapowiada, że zwiększy się liczba łóżek

Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział na konferencji prasowej, że wkrótce liczba łóżek dla chorych na COVID-19 zwiększy się o około 10 tysięcy, a do walki z epidemią włączą się prywatne szpitale. Lekarze walczący z epidemią mają również dostać premie. Minister ostrzegł jednak, że w przyszłym tygodniu liczba dziennych przypadków może urosnąć nawet do 20 tysięcy.

Poinformował też, że w każdym mieście wojewódzkim powstaną szpitale tymczasowe. Najpierw na Mazowszu i w Małopolsce, a polecenie przygotowania planów ich budowy wydał premier.  - Lokalizacje szpitali tymczasowych w całym kraju będą doprecyzowane w perspektywie tygodnia, dwóch - przekazał. Pierwszy z nich powstaje na Stadionie Narodowym w Warszawie. 

DOSTĘP PREMIUM