Godzina policyjna w Warszawie? Trzaskowski: Mieszkańcy w większości zachowują się bardzo odpowiedzialnie

- Myśmy się zwracali do rządzących z pytaniem, czy będą szpitale polowe. Proponowałem też różne lokalizacje. Natomiast samą tą decyzją byliśmy zaskoczeni. Zresztą tak jak większością decyzji rządu - tak o powstaniu szpitala na Stadionie Narodowym mówił w TOK FM Rafał Trzaskowski. Prezydent stolicy pytany był o to, czy dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie w Warszawie godziny policyjnej.
Zobacz wideo

W najbliższych dniach na Stadionie Narodowym ma zacząć działać tymczasowy szpital dla chorych na COVID-19. Prowadzący Poranek Radia TOK FM Maciej Głogowski pytał, czy decyzję o jego powstaniu właśnie w tym miejscu rząd konsultował z władzami stolicy. - Niestety nie - odparł krótko Rafał Trzaskowski. - Myśmy się zwracali do rządzących z pytaniem, czy będą szpitale polowe. Proponowałem też różne lokalizacje. Natomiast samą tą decyzją byliśmy zaskoczeni. Zresztą tak jak większością decyzji rządu - dodał prezydent Warszawy.

Jeśli chodzi o szpital na Narodowym - prezydent Warszawy uściślił, że na spotkanie w tej sprawie został wezwany burmistrz dzielnicy Praga Południe (tam znajduje się stadion), ale już kilka godzin po tym spotkaniu rząd miał oficjalnie poinformować, że organizuje tam szpital. - Tak to niestety dziś wygląda mimo naszych apeli do rządzących, żeby z nami konsultowali decyzje i brali pod uwagę nasze wskazówki czy pytania - powiedział wiceprzewodniczący PO.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Rafał Trzaskowski przekonywał, że w innych dużych miastach sytuacja jest taka sama. - Zdarza się oczywiście, że wojewoda nas zaprasza na sztaby kryzysowe, gdzie są omawiane szczegóły już wprowadzanych decyzji. Natomiast jeśli chodzi o rozporządzenia, to nie jesteśmy informowani, co w nich będzie (...). Dowiadujemy się o nich, tak jak reszta Polski, z konferencji prasowych pana premiera - powtórzył.

Jeśli chodzi o problemy z realizacją restrykcji wprowadzanych przez rząd - prezydent Warszawy wskazał m.in. transport publiczny. W piątek, jak relacjonował, pojawiła się informacja o konieczności "rozrzedzenia" pasażerów (50 proc. miejsc siedzących), ale jednocześnie rząd nie wprowadził całkowitego lockdownu, więc wiele osób dalej jeździ do pracy. - Dobrze byłoby to skonsultować i dać samorządowcom więcej czasu, żebyśmy mogli chociaż apelować do mieszkańców, żeby rozłożyli jazdę do pracy w godzinach szczytu. Na szczęście warszawiacy zachowali się odpowiedzialnie, ale mieliśmy bardzo nerwowy weekend - powiedział Trzaskowski. I przyznał, że dobrze się stało, że chociaż licealiści zostali w domach (w strefie czerwonej, w której jest Warszawa, nauka w szkołach ponadpodstawowych odbywa się zdalnie). - Gdybyśmy musieli przewieźć w poniedziałek tyle samo osób, co w czwartek czy piątek, to musielibyśmy skierować na trasy 1000 dodatkowych autobusów - podał prezydent miasta.

Rafał Trzaskowski zastanawiał się też, jak tego typu obostrzenia egzekwować. - Mamy nie wpuszczać ludzi do metra? - pytał. I poinformował, że na ulice stolicy od poniedziałku wysłani zostali obserwatorzy i informatorzy, którzy mają apelować do mieszkańców, aby nie tłoczyli się w komunikacji miejskiej. 

Godzina policyjna w Warszawie?

Prowadzący Poranek Radia TOK FM pytał też o godzinę policyjną. Środek ten wprowadzany jest w niektórych państwach (na przykład we Francji i Włoszech) w celu ograniczenia zakażeń koronawirusem. Czy powinien być wprowadzony także w Warszawie? 

- To chyba nie jest konieczne. Dlatego że widać wieczorem, jak wracam z pracy, że jest znacznie mniej osób na ulicach. Warszawiacy w większości zachowują się bardzo odpowiedzialnie, w związku z tym dzisiaj takiej konieczności nie ma - odparł prezydent stolicy.

Rafał Trzaskowski widzi za to konieczność w przekazaniu dyrektorom szkół większej swobody w decydowaniu o przejściu na tryb zdalny lub hybrydowy, jeśli w jakiejś placówce pojawi się koronawirus. Jego zdaniem, to "na pewno sprawiłoby, że można by tak zorganizować pracę podstawówek, że byłoby mniej zakażeń". Prezydent stolicy uważa też, że w starszych klasach szkół podstawowych powinno się wprowadzić nauczanie hybrydowe. Wedle jego opinii to rozrzedziłoby tłum na szkolnych korytarzach i pozwoliło chronić uczniów oraz nauczycieli. 

DOSTĘP PREMIUM