"To nie jest specjalnie mądre". Jan Wróbel o pierwszych deklaracjch ministra edukacji Przemysława Czarnka

- Pan minister Czarnek dał znać, że teraz nie będzie nie wiadomo czego w szkołach, tylko będą treści będące w opozycji do liberalno-lewicowego zestawu. To nie jest specjalnie mądre - tak zapowiedzi nowego ministra edukacji ocenił w TOK FM Jan Wróbel, dziennikarz i nauczyciel.
Zobacz wideo

Nowy minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek spotkał się z przedstawicielami nauczycielskich związków zawodowych, oczywiście z zachowaniem zasad reżimu sanitarnego. W rozmowie brali udział szefowie trzech związków, minister i wiceministrowie oraz były szef resortu Dariusz Piontkowski. Jak mówił w TOK FM Sławomir Wittkowicz ze związku zawodowego Forum Oświata, temat LGBT (który lubi często poruszać minister Czarnek) w ogóle nie zaistniał. - To było bardziej spotkanie o charakterze zapoznawczym. Głównym tematem była kwestia podejmowanych działań zapewniających bezpieczeństwo nauczycieli, pracowników, dzieci i młodzieży. I pomysły rządu na to, jak to rozwiązać - relacjonował.

Związkowiec był pytany także o podstawę programową, przygotowaną za czasów min. Anny Zalewskiej (PiS). Minister Przemysław Czarnek w mediach zapowiedział już zmiany w tym zakresie.

Zdaniem Sławomira Wittkowicza odchudzenie podstawy programowej "jest niezbędne". Nadmienił, że podstawa wprowadzona przez minister Zalewską "jest nie do realizacji w takiej formule, w jakiej została przygotowana". - Ale to nie jest kwestia, którą da się rozwiązać w ciągu kilku tygodni. Podstawa programowa jest ściśle powiązana z siatką godzin, z kwestiami finansowania zadań oświaty, a także z wymogami egzaminacyjnymi - zwrócił uwagę gość TOK FM.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Jan Wróbel: Trzeba zmniejszyć liczbę przedmiotów

W jednym z wywiadów Przemysław Czarnek - pytany o swoje plany - mówił: "Nie ma zgody na dominację, czy wręcz dyktaturę poglądów lewicowo-liberalnych, zwłaszcza tych radykalnych w treści, wręcz totalitarnych, które opanowały w szczególności szkoły wyższe, ale przenikają również do szkolnictwa średniego i podstawowego". Do tych słów odnosił się w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u Jan Wróbel, historyk, nauczyciel i dziennikarz TOK FM.

- W szkole z założenia nie ma mowy o dyktaturze pojedynczego zestawu choćby najbardziej szlachetnych wartości. Szkoła współczesna musi przygotować człowieka (...) do tego, żeby żył z innymi. Z ludźmi, którzy mają inne poglądy. Nie ma tak dobrze, by był jeden obowiązujący dekalog - mówił nauczyciel. - Pan minister dał znać, że teraz nie będzie nie wiadomo czego w szkołach, tylko będą treści będące w opozycji do liberalno-lewicowego zestawu. To nie jest specjalnie mądre - stwierdził.

Jan Wróbel mówił też o wprowadzonej za czasów Anny Zalewskiej podstawie programowej. Zauważył, że nowy minister przyznaje, iż jest ona "przesadzona i trzeba ją trochę odchudzić".  - Często ogniskujemy się wokół spraw związanych z aksjologią, dlatego też ogniskuje się wokół nich MEN. One są tanie. Bo co to za problem wyrzucić cztery strony z podręcznika i napisać nowe. Albo zrobić aneksy, żeby było więcej braci Kaczyńskich, a nie mniej - mówił. Przekonywał, że "trzeba zmniejszyć liczbę przedmiotów i zajęć szkolnych".

Dziennikarz TOK FM stwierdził też, że politykom na nowych stanowiskach warto dać czas. - A nuż się pomyliłem i minister Czarnek będzie trochę dobry, a nie całkiem zły - zastanawiał się Jan Wróbel.

DOSTĘP PREMIUM