Premier ogłosił nowe obostrzenia. Cała Polska w strefie czerwonej, zdalne nauczanie

Premier ogłosił podczas konferencji, że cała Polska będzie strefą czerwoną. Uczniowie z klas od IV do VIII szkół podstawowych zaczną naukę w trybie zdalnym. Na dwa tygodnie zostaną zamknięte bary, puby i restauracje. Zakazane zostały spotkania, w których udział bierze więcej niż pięć osób.
Zobacz wideo

W konferencji prasowej wziął udział premier Mateusz Morawiecki, szefowa resortu rodziny Marlena Maląg, minister zdrowia Adam Niedzielski i profesor Andrzej Horban, krajowy konsultant ds. chorób zakaźnych i doradca premiera. - Niestety sytuacja jest nadal niedobra i dynamiczna - zaczął premier. 

Na początku zaznaczył, że piątek był kolejnym rekordowym dniem, gdy potwierdzono prawie 14 tysięcy zakażeń. Opisywał sytuacje w innych europejskich krajach, które wprowadzają coraz bardziej surowe restrykcje. - Najważniejsze jest zdrowie, życie i stabilność służby zdrowia - stwierdził. - Jeżeli będą potrzebne dalsze drastyczne kroki, jak zamknięcie granic, głęboki lockdown, to trzeba będzie się na taki krok decydować, o ile nie nastąpi spadek liczby zakażeń - oświadczył. 

Cała Polska w czerwonej strefie. Zamknięte restauracje, bary i puby

Premier Morawiecki ogłosił, że cała Polska będzie od jutra (24 października) strefą czerwoną, a uczniowie klas od IV do VIII szkół podstawowych zaczną naukę w trybie zdalnym. W godzinach 8-16 dzieci i młodzież poniżej 16. roku życia będzie mogła wychodzić tylko pod opieką osoby dorosłej.

Na dwa tygodnie zostaną zamknięte bary, puby i restauracje, będą mogły realizować tylko zamówienia na wynos. Zakazane zostają spotkania, w których udział bierze więcej niż pięć osób. Wyjątkiem są osoby, które mieszkają razem, a także spotkania dla celów zawodowych.

Premier zaapelował do seniorów, aby ograniczyli przemieszczanie się i w miarę możliwości nie wychodzili z domów. - Seniorzy, bardzo proszę, zostańcie w domach. Zamykamy również sanatoria, prócz sanatoriów, które teraz kończą swoje turnusy i są w trakcie - powiedział premier. Zapowiedział uruchomienie "Korpusu Wsparcia Seniorów", który ma pomagać osobom starszym. Apelował również o instalowanie rządowej aplikacji "STOP COVID".

- Obostrzenia są poważne, ale liczę na to, że gospodarka będzie dalej pracować na obrotach znacząco szybszych niż wiosną. To jest możliwe. Nie zamykamy zakładów produkcyjnych, ale wszędzie powinny obowiązywać ścisłe zasady sanitarne.- powiedział Morawiecki. I zaznaczył, że efekty obostrzeń będzie można ocenić najwcześniej po 10 dniach. 

Koronawirus w Polsce. "20 tysięcy zakażeń w przyszłym tygodniu"

Minister zdrowia Adam Niedzielski ostrzegł, że jeżeli obecna wzrostowa tendencja się utrzyma, to w przyszłym tygodniu liczba dziennych zakażeń może znów drastycznie wzrosnąć. - Przed nami krytyczny tydzień. W tym nadchodzącym tygodniu przesądzi się, czy będziemy mieli do czynienia z dalszą wykładniczą eskalacją pandemii, czy ten charakter wzrostu zachorowań się zmieni - stwierdził.

Jak dodał min. Niedzielski, w tej chwili spełniają się czarne scenariusze, które mówiły tydzień temu, że liczba zachorowań dojdzie do 15. tysięcy. - Jeżeli ta tendencja by się utrzymała, to w przyszłym tygodniu (...) będziemy narażeni na ryzyko 20-25 tysięcy dziennych zachorowań. Taki scenariusz jest już gorszy od czarnego - powiedział. 

Prof. Horban o epidemii: "Mamy odmianę wirusa, która łatwiej zakaża"

Profesor Andrzej Horban stwierdził, że obecnie "mamy do czynienia z odmianą wirusa, która łatwiej zakaża" - W związku z tym wzrost zakażeń jest bardzo szybki, ale ta odmiana charakteryzuje się też mniejszą śmiertelnością - ocenił. Podkreślił też, że koronawirus byłby "zupełnie prostą infekcją górnych dróg oddechowych", gdyby nie to, że "20 procent pacjentów wymaga tlenoterapii".

- Im ktoś jest starszy, tym częściej ta walka kończy się niepowodzeniem. Człowiek jest przyjmowany na oddział intensywnej terapii, a to już jest niesłychanie poważne zagrożenie życia - zaznaczył. Dodał, że "jeżeli nie ma leczenia to mogą być tylko środki ochronne", a takim środkiem ochronnym byłaby szczepionka. Jak zauważył, jedyne, co możemy zrobić, to ograniczać transmisję, ale zapobiec jej nie możemy, bo wirus ewoluuje.

Koronawirus w Polsce. Rekordowe bilanse zakażeń

W czwartek potwierdzono rekordowe wtedy 12 107 przypadków, w związku z COVID-19 zmarło 168 osób, czyli najwięcej od początku epidemii. Najwyższą liczbę zakażeń odnotowano na Mazowszu, w Wielkopolsce i Małopolsce. We wtorek wykryto 10 040 zakażeń, co również było rekordem. Zmarło 130 osób. Po tych informacjach wiceminister zdrowia Waldemar Kraska ocenił, że cała Polska powinna znaleźć się w czerwonej strefie.

O tym samym rozwiązaniu mówił wcześniej sam premier Mateusz Morawiecki. Objęcie całej Polski strefą czerwoną miał rekomendować na posiedzeniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Zauważał, że 88 procent Polaków i tak mieszka od zeszłego tygodnia w czerwonych strefach. Premier zapowiadał również, że zarekomenduje, by od przyszłego tygodnia nauczanie w wyższych klasach szkół podstawowych odbywało się zdalnie lub w sposób hybrydowy.

Gdy zaplanowana na czwartek konferencja została odwołana, zaczęły pojawiać się nieoficjalne informacje o tym, co może zmienić się w przepisach. Media podawały informacje o zamknięciu barów, pubów i restauracji, dodatkowych obostrzeniach u fryzjerów i kosmetyczek. Część z tych informacji potwierdziła się podczas konferencji.

Koronawirus w Polsce. Obostrzenia w czerwonej strefie

Do tej pory w czerwonej strefie znajdowało się ponad 150 powiatów i miast na prawach powiatów. W tych regionach obowiązywały i obowiązują  szereg dodatkowych obostrzeń, za których złamanie grożą wysokie kary. Noszenie maseczek obowiązkowe jest niemal wszędzie, restauracje, bary i puby mogą być czynne tylko od 6 do 21, poza tymi godzinami mogą przygotowywać jedynie zamówienia na wynos. Zakazana jest działalność dyskotek i klubów nocnych, a od ostatniego poniedziałku także wesel i innych imprez okolicznościowych. 

Wydarzenia kulturalne w strefie czerwonej odbywają się w pomieszczeniach, w tym w klubach muzycznych i salach widowiskowo-sportowych, a także w amfiteatrach oraz muszlach koncertowych, pod warunkiem udostępnienia widzom co czwartego miejsca na widowni. Zgromadzenia publiczne mogą liczyć najwyżej 10 osób, a w kościołach zajęta może być nie więcej niż połowa miejsc. Pasażerowie w komunikacji miejskiej mogą zająć tylko połowę miejsc siedzących lub 30 proc. liczby wszystkich miejsc.

DOSTĘP PREMIUM