Decyzja w sprawie szkół. Co z nauką zdalną? Zmiany dla klas czwartych i wyższych

Klasy od czwartej do ósmej szkoły podstawowej przechodzą na nauczanie zdalne już od najbliższego poniedziałku. Decyzję w sprawie szkół ogłosił dziś premier Mateusz Morawiecki
Zobacz wideo

Ministerstwo Zdrowia poinformowało dziś, że ostatniej doby w Polsce odnotowano 13 632 nowe zakażenia koronawirusem. Zmarło 153 chorych na COVID-19.

Od marca w naszym kraju koronawirusem zakaziło się ponad 228 300 osób, a zmarło 4 172 chorych.

Nauka zdalna w szkołach podstawowych

- Szkoła podstawowa w klasach od czwartej do ósmej w trybie zdalnym - ogłosił na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki. Jak mówił, chodzi o to, by zmniejszyć kontakty społeczne i natężenie ruchu w środkach komunikacji. Powoływał się również na badania. - W grupie osób do 11. czy 12. roku życia poziom zakażeń - przy podobnej liczbie tekstów - jest trzykrotnie mniejszy niż w grupie 13-19 lat - mówił. 

Mateusz Morawiecki argumentował również, że dla młodszych uczniów podstawówek, jak i przedszkolaków, nauka w trybie stacjonarnym jest ważna ze względów psychologicznych i skuteczności edukacyjnej. Dlatego dla najmłodszych roczników zmian nie wprowadzono. 

Decyzja w sprawie szkół. Szkoły w strefach żółtych i czerwonych

Obecnie tryb nauczania zależy od powiatu, w którym znajduje się szkoła. W czerwonej strefie, czyli w ponad 150 powiatach i dużych miastach, w szkołach wyższych oraz ponadpodstawowych obowiązuje nauczanie w trybie zdalnym (z wyłączeniem zajęć praktycznych). W reszcie kraju w tych placówkach obowiązuje nauczanie hybrydowe. Jeszcze w środę w Sejmie premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że najprawdopodobniej na nauczanie zdalne lub hybrydowe przejść mają również starsze klasy szkół podstawowych

Wiceprezydent Warszawy odpowiedzialna za edukację, Renata Kaznowska, mówiła w Poranku TOK FM, że w stolicy w tej chwili ponad 2 z 30 tysięcy nauczycieli przebywa na zwolnieniach lekarskich, które są związane nie tylko z koronawirusem. Jak wskazywała, są placówki, w których choruje 20 z 70 nauczycieli. Do tego dochodzą kolejni pedagodzy, którzy są nieobecni ze względu na kwarantannę. Kaznowska podkreślała, że ułożenie planu lekcji dla nauczania stacjonarnego przy takich lukach kadrowych graniczy z cudem. 

DOSTĘP PREMIUM