Dziś kolejne protesty po wyroku TK ws. aborcji. W protestach biorą udział tysiące osób. "Żegnamy prawa kobiet"

Piątek to kolejny dzień protestów po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Demonstracje odbyły się m.in. we Wrocławiu, Poznaniu czy Toruniu. Trwa duża demonstracja w Warszawie.
Zobacz wideo

W Warszawie - podobnie jak w czwartek - protestujący zebrali się przed domem prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. W demonstracji biorą udział zarówno osoby młode, w średnim wieku, jak i seniorzy. Wśród nich są nie tylko kobiety, ale także mężczyźni. Dom prezesa PiS ochraniają dziesiątki policjantów. Funkcjonariusze uzbrojeni są w kaski i pałki i szczelnie odgradzają dostęp do posiadłości. >> Czytaj więcej o proteście w Warszawie << 

Łódź. "Żegnamy prawa kobiet"

Protest przeciwko orzeczeniu TK w sprawie aborcji odbył się także w Łodzi. Jak podawał nasz reporter, uczestniczyło w nim setki osób. W ramach manifestacji pod hasłem "Pogrzeb praw kobiet" protestujący przyszli przed łódzką siedzibę Prawa i Sprawiedliwości ze zniczami, wysypali ziemię i urządzili symboliczny pogrzeb. - Żegnamy na jakiś czas prawa kobiet, które zostały odebrane przez upolityczniony Trybunał Konstytucyjny - mówił jeden z protestujących. 

Obecna na miejscu policja cały czas nadawała komunikat o zakazie zgromadzeń i apelowała o rozejście się (z powodu epidemii). Kiedy protestujący zaczęli się rozchodzić, policjanci weszli w tłum i zaczęli ich legitymować.

Konflikt z policją we Wrocławiu

Przeciwnicy orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego spotkali się też we Wrocławiu. Tamtejszy protest odbył się pod hasłem "Rewolucja jest kobietą". Jego uczestnicy przeszli sprzed Dworca Głównego, przez centrum miasta, aż przed siedzibę Prawa i Sprawiedliwości. Chcieli manifestować przed kurią, ale policja zablokowała im przejście. 

W proteście udział wzięło kilka tysięcy osób. Głos zabrał m.in. europoseł Lewicy Robert Biedroń, który podkreślał, że "po 30 latach demokracji rząd wprowadził prawo, które jest barbarzyńskie i godne najgorszych praktyk". 

Poznań "walczy o prawa kobiet"

W Poznaniu także kilka tysięcy osób przemaszerowało wieczorem przez miasto. Ze względu na pandemię, uczestnicy tego spotkania mówili, że jest to "spacer", a nie "manifestacja". Zgromadzeni udali się przed tamtejszą siedzibę Prawa i Sprawiedliwości. Jak mówił nasz reporter, wiele ludzi trzymało w rękach transparenty z hasłami "Hańba" i "Macie krew na rękach". 

- Trzeba walczyć o prawa kobiet. Każda z nas musi sama o sobie decydować. Nie możemy dać się zamknąć - powiedziała jedna z uczestniczek protestu.

Policja oszacowała, że w poznańskim proteście wzięło udział około 2 tys. osób. 

Protesty przeciwko orzeczeniu TK odbywają się także w takich miastach jak m.in. Bydgoszcz czy Lublin. Krakowski Rynek Główny już około godz. 18:00 zaczęły wypełniać liczne grupy ludzi; godzinę później niemal cały centralny plac miejski wypełniony był setkami manifestujących. Następnie zebrani udali się w kierunku lokalnej siedziby PiS. Policja wezwała zebranych do rozejścia się.

W Toruniu demonstrowało kilkaset osób, które przeszły głównymi ulicami Starówki. Wznoszono hasła przeciwko władzy i sędziom TK. Nie zachowywano dystansu społecznego, ale większość osób miała założone maseczki.

Ok. 200 osób wyraziło niezadowolenie z decyzji TK w piątkowy wieczór również w Bielsku-Białej. Zebrali się przed wejściem do kamienicy, w której mieści się biuro okręgowych struktur PiS. Przed drzwiami ustawiono zapalone znicze. Niektóre z uczestniczek miały kartki z hasłem: "Piekło kobiet". Organizatorami byli Lewica Razem i Czarny Protest Bielsko-Biała.

Czy protesty są legalne?

W ocenie adwokata Michała Wawrykiewicza z inicjatywy Wolne Sądy - mimo panujących obostrzeń sanitarnych zaplanowane na dziś manifestacje są legalne. - Prawo do zgromadzeń jest jednym z podstawowych praw i wolności wynikających z konstytucji. Może być ograniczone wyłącznie za pomocą ustawy, a to ograniczenie, które mamy teraz jest wprowadzone za pomocą rozporządzenia - mówił prawnik. - Nie mamy wprowadzonego stanu nadzwyczajnego, w związku z tym tą drogą również nie można ograniczyć tego prawa - dodał. 

Przypomnijmy, w czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. W uzasadnieniu stwierdzono, że "życie ludzkie jest wartością w każdej fazie rozwoju i jako wartość, której źródłem są przepisy konstytucyjne, powinno ono być chronione przez ustawodawcę". To w praktyce oznacza zakaz legalnych aborcji w Polsce.

DOSTĘP PREMIUM