Zastępczyni RPO: Dochodziło do sytuacji, że na komendzie stosowano opresyjne metody. Kazano się rozbierać i stać nago

Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, dr Hanna Machińska uważa, że czwartkowe orzeczenie TK ws. aborcji nie powinno zostać opublikowane. Jak przekonywała w TOK FM, wejście w życie kontrowersyjnego wyroku "grozi dalszym pogłębieniem chaosu prawnego i dramatu kobiet, ale i całych rodzin". Zwróciła też uwagę na nadużycia, jakich dopuściła się policja w czasie zatrzymań uczestników (choć nie tylko) protestów, które trwają od sześciu dni.
Zobacz wideo

- Pytanie, czy to w ogóle jest wyrok. Eksperci wskazują, że Trybunał Konstytucyjny nie jest pełnoprawnie działającą instytucją, ze względu na tzw. sędziów dublerów. Brak tej legitymizacji powoduje ogromne problemy w uznawaniu decyzji tej instytucji – mówiła w Poranku Radia TOK FM dr Hanna Machińska. Zastępczyni RPO uważa, że wydanego w miniony czwartek orzeczenia ws. aborcji najlepiej byłoby nie publikować. Podobną opinię w poniedziałek wyraził w TOK FM prof. Andrzej Zoll.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Choć rozmówczyni Jana Wróbla stanowczo podkreśliła, że generalną zasadą powinno być publikowanie wyroków, to obecna sytuacja wymaga innej decyzji. I refleksji, jakie konsekwencje niesie wyrok wydany przez TK, którym kieruje Julia Przyłębska. – Kobiety zostaną postawione w sytuacji nierozwiązywalnej. Szpitale będą odmawiać aborcji ze względu na tę przesłankę. To zmusi kobiety do działania poza prawem. Nastanie sytuacja opresji, organy państwa nigdy nie powinny doprowadzać do tak trudnej sytuacji – wskazała zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich.

Jej zdaniem cała sprawa została "postawiona na głowie", a zajmowanie się tematem w szczycie pandemii jest niedopuszczalną manipulacją ludzkimi emocjami. – To w praworządnym państwie nigdy nie powinno się zdarzyć. Publikacja decyzji TK spowoduje pogłębienie tego chaosu, a ofiarami będą kobiety i ich rodziny. Do tego dopuścić nie można – oceniła.

Protesty. Błędy policji

Dr Hanna Machińska mówiła też o protestach, jakie wybuchły po kontrowersyjnym wyroku ws. aborcji. Od czwartku manifestacje odbywają się codziennie w bardzo wielu miejscach kraju. Czasami dochodzi do przepychanek z policją, w ruch idzie gaz łzawiący. Protestujący skarżą się na brutalność funkcjonariuszy. A policja mówi o "prowokacyjnym zachowaniu protestujących" i wulgarnych okrzykach.

Rozmówczyni Jana Wróbla opowiadała, że pracownicy Biura RPO wizytowali warszawskie komendy po protestach. – Rozmawialiśmy z zatrzymanymi. Niestety, stwierdziliśmy, że w wielu przypadkach, doszło do naruszenia ich praw. Ludzie byli wyciągani z tłumu, ściągano przypadkowe osoby spoza protestu. Dochodziło do sytuacji, że na komendzie stosowano opresyjne metody. Kazano się rozbierać i stać nago wobec funkcjonariuszy. Oczywiście, policja ma uzasadnienie w postaci dokonania sprawdzenia, czy ktoś nie ma przedmiotów zabronionych. Jednak można to robić w inny sposób. Taka kontrola może przebiegać dwuetapowo, nie trzeba rozbierać osoby do naga – wskazywała ekspertka.

Gościni TOK FM mówiła też, że na komendach często nie są stosowane zasady bezpieczeństwa sanitarnego. -  Nie wszyscy mają maseczki. Tłoczy się ludzi w małych pomieszczaniach. To absolutnie naganne  - podkreśliła dr Hanna Machińska.

Dodała, że policjanci także nieproporcjonalnie do sytuacji stosowali kajdanki i środki przymusu bezpośredniego. – Słyszeliśmy relację zatrzymanych, że byli kopani, czy rzucani na ziemię. Widzieliśmy nagranie. Proszę zobaczyć, jak potraktowano posła (chodzi o Macieja Kopca z Lewicy, który twierdzi, że został "zglebowany przez policję"- red.). W innym miejscu funkcjonariusze nie chcieli nawet popatrzeć na legitymację poselską wicemarszałek Sejmu – mówiła zastępczyni RPO.

Apelowała, aby zgłaszać się do biura RPO, jeśli ktoś uważa, że został niewłaściwe potratkowany przez służby w czasie protestów. Zwróciła się też do policjantów, aby "miarkowali" swoje działania w czasie strajków. – W czasie protestów na Białorusi związki policjantów wystosowały piękny apel do tamtejszych milicjantów. Teraz oczekiwalibyśmy tego samego. Uważajcie, traktujcie ludzi z respektem i godnością. Przestrzegajcie zasada etyki zawodu policjanta, niestety w licznych przypadkach tego nie ma – podsumowała dr Machińska i zaznaczyła, że są też też pozytywne przykłady. – Kiedy policja zachowuje się z respektem i poszanowaniem godności. O tym trzeba publicznie mówić – dodała.

DOSTĘP PREMIUM