"Protesty są jak kula śnieżna, która tylko nabiera rozpędu". Lewica zapowiada walkę o zmianę prawa

- Decyzja Trybunału rozwścieczyła Polki. Proszę zobaczyć, co się dzieje na ulicach. Nie dość, że protesty nie ustają, to są jak kula śnieżna, która tylko nabiera rozpędu - mówiła w TOK FM Katarzyna Kotula z Lewicy. Posłanka zapowiedziała, że jej klub - wraz z organizacjami kobiecymi - będzie zbierał podpisy pod obywatelskim projektem ustawy liberalizującym aborcję w Polsce.
Zobacz wideo

Na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu Sejmu przedstawiciele rządu mają przedstawić informację na temat funkcjonowania programu "Za życiem". To inicjatywa, która powstała na mocy ustawy z 2016 roku i miała wspierać kobiety, które urodziły niepełnosprawne dziecko. Przedstawicielka Lewicy Katarzyna Kotula - która gościła w Poranku Radia TOK FM - poinformowała, że ma zamiar zabrać głos w tej sprawie w Sejmie i udowodnić, że program ten nie działa. 

Jak mówiła w rozmowie z Janem Wróblem, Prawo i Sprawiedliwość "konsekwentnie zmniejsza środki finansowe" przeznaczone w budżecie na wsparcie rodzin wychowujących niepełnosprawne dzieci. - Ta ustawa nie dotyczy też osób po 18. roku życia, a przypomnę, że problem dotyczy także 60-70-letnich matek, które opiekują się na przykład 40-letnim synem, który waży 80-90 kilogramów i może być warzywem - mówiła posłanka. Podkreśliła też, że w zdecydowanej większości przypadków, to samotne matki opiekują się dziećmi z niepełnosprawnościami.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

- To, że Kaja Godek ma dziecko z zespołem Downa, które jest dobrze funkcjonującym dzieckiem, nie powinno dawać prawa tej pani, żeby decydować za inne kobiety - przekonywała Kotula, odnosząc się do inicjatyw ruchów "pro-flife" (na czele których stoi Godek) do zaostrzenia prawa do aborcji w Polsce.

Obywatelski projekt ws. prawa do aborcji

Prawo aborcyjne i tak zostało zaostrzone czwartkową decyzją Trybunału Konstytucyjnego, kierowanego przez Julię Przyłębską, który uznał, że przerwanie ciąży z powodu ciężkich wad płodu jest niezgodne z konstytucją. Orzeczenie to wywołuje ogromne emocje i protesty społeczne. 

Kotula wskazała, że Lewica i tak będzie dążyć do pełnej liberalizacji prawa aborcyjnego. - Zdecydowaliśmy, że tworzymy komitet z organizacjami kobiecymi, z Ogólnopolskim Strajkiem Kobiet, z Aborcyjnym Dream Team'em. Będziemy zbierać podpisy pod ustawą [o liberalizacji aborcji - red.]. To jest jedyny sposób, żeby zmusić PiS do debaty na ten temat. Nie cofniemy się już teraz - mówiła.

Posłanka przypomniała, że kilka lat temu Prawo i Sprawiedliwość obiecywało, że nie będzie odrzucać ad hoc projektów społecznych, tylko pozwoli przeprowadzić na ich temat debatę w Sejmie - stąd pomysł na obywatelską inicjatywę. 

- Przypomnę, 86 procent Polaków nie popierało i nie popiera zaostrzenia prawa aborcyjnego w Polsce, czyli dokładnie tego, co Prawo i Sprawiedliwość zdecydowało się zrobić za pomocą swojego marionetkowego Trybunału. Natomiast ponad 60 procent popiera prawo do pełnej liberalizacji - przypomniała rozmówczyni Jana Wróbla. Zgodziła się z tezą, że na ulicach protestują teraz pewnie i takie osoby, które owej liberalizacji nie chcą (wolą zachować obowiązujący do tej pory kompromis). Z drugiej strony posłanka zaznaczyła, że zdecydowana większość uczestników obecnych manifestacji to osoby młode, dla których pełne prawo do aborcji jest czymś oczywistym. 

- Czwartkowa decyzja TK rozwścieczyła Polki. Proszę zobaczyć, co się dzieje na ulicach. Piąty czy szósty dzień są protesty i nie dość, że one nie ustają, ale są jak kula śnieżna, która tylko nabiera rozpędu - powiedziała.

DOSTĘP PREMIUM