Premier apeluje do protestujących: Niech wasz gniew skupi się na mnie

Premier Mateusz Morawiecki - wraz z ministrem zdrowia i szefem KRPM - otworzyli tymczasowy szpital na Stadionie Narodowym w Warszawie. Przy okazji szef rządu apelował do Polaków, by się nie gromadzić i przestrzegać zasad sanitarnych.
Zobacz wideo

Otwierany dziś (29 października) szpital na Stadionie Narodowym w pierwszym etapie ma liczyć 300 łóżek. - Kolejny etap, to będzie za tydzień, dojdziemy do 500 łóżek. I potem w kolejnym etapie łącznie 1200 łóżek - powiedział szef kancelarii premiera Michał Dworczyk. Zaznaczył, że na 12000 łóżek 100 będzie przeznaczonych dla najciężej chorych. Będą to tzw. łóżka OIOM-owe.

Dodał, że "do wszystkich został podciągnięty tlen". - Została wykonana olbrzymia praca logistyczna. Dość powiedzieć, że 45 km przewodów elektrycznych, 5 km rur z tlenem, agregaty tlenu, zbiorniki z tlenem, olbrzymia infrastruktura, która została zaprojektowana i wybudowana w rzeczywiście w imponującym tempie - wyliczał Dworczyk.

Zaznaczył, że do 500 łóżek, które zostaną uruchomione w ciągu tygodnia, potrzeba jest 250 osób obsługi: 25 lekarzy, 25 ratowników medycznych, opiekunów medycznych, pielęgniarek. Poinformował, że dotychczas gotowość do pracy w szpitalu tymczasowym na stadionie narodowym zgłosiło ponad 3 tys. osób. - Część osób na pewno nie będzie mogła tu pracować, bo zgłaszali się wolontariusze. Ale zgłosiło się również bardzo wielu lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych, sanitariuszy - powiedział szef KPRM.

"Niech ten gniew skupi się na mnie"

Premier Mateusz Morawiecki swoje wystąpienie na konferencji zaczął jednak nie od koronawirusa, a od protestów w sprawie aborcji. Podkreślał, że to ten spór w dużej mierze przyciąga teraz uwagę mediów najbardziej. 

Zaznaczył, że wiosną udało się ograniczyć zakażenia dzięki dystansowi społecznemu. - Dzisiaj, kiedy tych zakażeń jest wielokrotnie więcej, kiedy jest zgonów wielokrotnie więcej, tej dyscypliny nie utrzymujemy i na skutek tego też tworzą się nowe dodatkowe ryzyka rozprzestrzeniania się wirusa - mówił premier.

- Dlatego mam apel do wszystkich protestujących: niech ten gniew, niech ta niechęć skupi się na mnie, na politykach, niech dotyka mnie, ale niech nie dotyka tych, których za dwa tygodnie może dotknąć, bo państwo protestujący zetkniecie się z jakimiś osobami starszymi, w autobusie, w domu, na spotkaniu i to może owocować dramatycznymi skutkami - dodał Morawiecki.

Szef rządu zapewnił, że aby jak najlepiej przygotować się na pandemię, system służby zdrowia jest do tego cały czas dostosowywany. Jak wskazał, na początku października dostępnych było ok. 10 tys. łóżek covidowych. Obecnie - dodał - jest ich 23 tys. - Zajętych łóżek jest 14 tys. To oznacza, że cały czas przybywa pacjentów, którzy leżą na łóżkach w szpitalach w całej Polsce - zauważył.

- Dlatego wydałem dzisiaj dyspozycję wszystkim wojewodom, żeby dopasowywali bazę łóżek, razem z dyrektorami wojewódzkich dyrektorów NFZ, do kolejnego wzrostu zakażeń. To oznacza, że pod koniec przyszłego tygodnia powinniśmy mieć 31-32 tys. łóżek dostępnych - zapowiedział premier.

Mateusz Morawiecki wielokrotnie podkreślał, że koronawirusa najlepiej powstrzymać poprzez odpowiednie zachowania społeczne. Zwrócił uwagę, że we Francji nastąpiło zamknięcie gospodarki. - My chcemy powstrzymać się przed tym. Nie chcemy zamykać całkowicie gospodarki tak długo, jak to będzie możliwe - podkreślił. Apelował do wszystkich o ograniczenie kontaktów.

Jeśli chodzi o decyzje dotyczące nowych restrykcji i dnia Wszystkich Świętych - Morawiecki poinformował jedynie krótko, że konferencja w tej sprawie odbędzie się w piątek. 

DOSTĘP PREMIUM