Strajk Kobiet: Jeśli jedna z nas zostanie zaatakowana, pan Ziobro będzie miał do czynienia z nami wszystkimi

- Niech rządzący się zmiarkują. Niech zobaczą, jak żarliwy jest ten protest, który obecnie właściwie powienien przestać się nazywać protestem, a powinien rewolucją. I niech się zastanowią, co tak naprawdę robią i do czego zmierzają - mówiła Klementyna Suchanow na briefingu Ogólnopolskiego Strajku Kobiet w czwartek.
Zobacz wideo

- Doszła do nas wiadomość, że niejaki pan Święczkowski postanowił skierować pismo do prokuratur, które mają wyłapywać organizatorki protestów. Oskarża nas o wywoływanie stanu zagrożenia epidemiologicznego, który - przypominamy - nastał jednakże już w marcu i nie jesteśmy za to odpowiedzialne - powiedziała działaczka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Klementyna Suchanow dziennikarzom.

- Zarzuty zaogniania sytuacji, powinny być postawione szefowi szefów, Słońcu Narodu, czyli panu Kaczyńskiemu i wszystkim jego współpracownikom, bo to ich decyzje spowodowały, że ludzie się na ulicach pojawili. Jest przyczyna i jest skutek, należy odróżniać jedno i drugie. My jesteśmy skutkiem - podkreślała aktywistka.

- Jeśli jedna z nas zostanie zaatakowana poprzez ten opresyjny system, którym dysponuje pan Ziobro, to będzie miał on do czynienia z nami wszystkimi. To kolejna sytuacja, kiedy ludzie rządzący zbliżają się do zaogniania sytuacji. Niech się zmiarkują. Niech zobaczą, jak żarliwy jest ten protest, który obecnie właściwie powinien przestać się nazywać protestem, a powinien rewolucją. I niech się zastanowią, co tak naprawdę robią i do czego zmierzają - dodała na koniec swojego wystąpienia na briefingu Suchanow.

"Marsz na Warszawę" ruszy z kilku miejsc

W piątek o 17. ma się rozpocząć w Warszawie wielka demonstracja przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który faktycznie zakazał aborcji w Polsce. 

Agnieszka Czerederecka z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet przekazała, że manifestacja nazywana "Marsz na Warszawę" ruszy z trzech miejsc: spod budynku KPRM w alejach Ujazdowskich, z placu Zamkowego oraz z placu Zawiszy.

Oprócz "Marszu na Warszawę" odbędzie się szereg innych protestów w Polsce i za granicą, a także wydarzenie online, w którym mogą uczestniczyć osoby niemogące uczestniczyć w demonstracjach. Pełną listę Ogólnopolski Strajk Kobiet zamieścił na swoim profilu na Facebooku:

Zasady bezpieczeństwa na protestach

- Chciałybyśmy zaapelować, by o siebie dbać nawzajem na protestach. Mamy pewne zasady, które nam towarzyszą już od kilku lat - solidarnościowo opiekujemy się osobami, które są dookoła nas. Prosimy, żeby przestrzegać zasad związanych z epidemią i zakładać maseczki. Osoby, które nie będą miały maseczek, będziemy prosiły o opuszczenie zgromadzenia - powiedziała Suchanow.

Dodała, aby zgłaszać akty agresji, jeśli takie pojawią się na marszu. Jak wyjaśniła, "możemy spodziewać się prowokacji, ponieważ widać w ostatnich dniach, że takie sytuacje zaczynają się pojawiać".

- Apeluję, abyśmy trzymali się razem, próbowali deeskalować sytuacje niebezpieczne, jeśli takie zauważyli wokół siebie. A przede wszystkim, żebyśmy nie spacerowali w pojedynkę, rozchodząc się do domów, ponieważ to wtedy zwykle ludzie są napadani lub wyłapywani przez policję - mówiła Suchanow.

Strajk Kobiet zaapelował także do uczestników piątkowego wydarzenia, aby nie przyjmować mandatów "ani drogowych, ani zgromadzeniowych, ani epidemicznych". - Do niczego się nie przyznajemy, odmawiamy składania wyjaśnień i niczego nie podpisujemy - podkreślała Marta Lempart.

- I nie dajmy się przestraszyć. Pamiętajmy: ich jest zawsze mniej niż nas. Władzy jest mniej niż obywateli, którzy walczą o wolność - dorzuciła.

DOSTĘP PREMIUM