Tłumy na cmentarzach po decyzji rządu o... zamknięciu cmentarzy

Decyzja rządu o zamknięciu cmentarzy spawiła, że na kilka godzin przed wejściem zakazu w życie Polacy tłumnie ruszyli na cmentarze. Informacje o zatłoczonych nekropoliach docierają z wielu miast.
Zobacz wideo

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił na konferencji prasowej, że we Wszystkich Świętych, dzień przed i w Dzień Zaduszny cmentarze będą zamknięte. Chwilę później na Twitterze dodał, że handlowcy, którzy wykażą z tego powodu straty, mogą liczyć na rządową pomoc. Jednak decyzja rządu przyniosła też skutek odwrotny od zamierzonego. 

Nekropolie zostaną zamknięte za kilka godzin, dlatego w wielu polskich miastach w okolicach cmentarzy tworzą się korki, na parkingach trudno znaleźć wolne miejsca, pomiędzy grobami widać tłumy. "Gazeta Wyborcza" informuje, że w Radomiu już chwilę po konferencji prasowej trudno było znaleźć miejsce parkingowe pod cmentarzem.  - Na cmentarnych alejkach trudno się minąć, pełne są parkingi wokół - relacjonowała czytelniczka. Inny czytelnik opisywał "tłumy takie jak we Wszystkich Świętych". 

Z kolei Urząd Miejski w Mielcu poinformował, że cmentarze w mieście będą dzisiaj otwarte aż do północy. "Podczas odwiedzania grobów bliskich, przypominamy o przestrzeganiu zasad bezpieczeństwa, zasłanianiu nosa oraz ust, a także o dezynfekcji dłoni. Nie tłoczmy się przy grobach oraz unikajmy dużych skupisk ludzi" - apelują władze miasta. Jak donoszą lokalne media, dojazdy na cmentarze już są zakorkowane. 

Podobne doniesienia o tłumach na cmentarzach pojawiają się z Gdyni, Gdańska, Sopotu, Bełchatowa czy Gorzowa Wielkopolskiego. "Cała ulica Cedrowa od strony Cmentarza Łostowickiego zastawiona przez sznur aut. Ogromny ruch" - donosi portal trojmiasto.pl. "Jak tylko usłyszałam w telewizji, że zamykają cmentarze, od razu mówię do męża, że chodź jedziemy na szybko posprzątać i zapalić świeczkę" - powiedziała w rozmowie z portalem gorzowianin.com jedna z mieszkanek miasta. 

"W Sulejówku zaraz po konferencji premiera o zamknięciu cmentarzy, tabuny samochodów ruszyły na cmentarze" - relacjonuje "Gazeta Wyborcza". "Ludzie podjeżdżają co chwila, parking przed cmentarzem pełny. Na samym cmentarzu znicze płoną na wielu grobach. Ruch jest dość ożywiony, choć przecież jeszcze wielu ludzi jest w pracy" - czytamy w relacji z Warszawy.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski stwierdził, że w tym momencie decyzja rządu o zamknięciu cmentarzy to "kpina". "Decyzja o zamknięciu cmentarzy na 3 dni słuszna i znów spóźniona" - oceniła rzeczniczka ratusza. Jak dodała, miasto wydało już około miliona złotych na organizację ruchu na Wszystkich Świętych.  

DOSTĘP PREMIUM