Protesty w kilkunastu miastach. "Blokujemy wszystko, co się da"

Protesty po wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie ustają, manifestanci znów wyszli na ulice. Zablokowanych jest kilka ulic i rond w Warszawie, protest trwa też w Krakowie i kilkunastu innych miastach. Niektóre blokady powstają spontanicznie, a ulicami Wrocława idzie "Marsz Ośmiu Gwiazd".
Zobacz wideo

Poniedziałek, czyli dzień, kiedy oficjalnie upływa termin na ogłoszenie wyroku TK w sprawie aborcji w Dzienniku Ustaw, jest kolejnym dniem protestów. Zablokowanych zostało kilka ulic i rond w Warszawie, w tym rondo de Gaulle'a, gdzie dołączają kolejne grupy demonstrantów. Protestujący zebrali się też w Krakowie i kilkunastu innych miastach. Część blokad powstaje spontanicznie. 

Setki protestujących, którzy wcześniej w ramach akcji zorganizowanej przez Ogólnopolski Strajk Kobiet blokowali rondo de Gaulle'a, przeszli po Sejm. Jedna z największych blokad dotyczyła ronda de Gaulle'a. Po godz. 18 setki protestujących ruszyły z ronda w stronę placu Trzech Krzyży, by finalnie przejść pod Sejm.

Według mapy, którą opublikował Ogólnopolski Strajk Kobiet, protesty odbywają się dzisiaj również w mniejszych miastach, między innymi w Niepołomicach, Radomsku czy Nowym Mieście Lubawskim, gdzie protestujący chcą "blokować wszystko, co się da". W Łodzi protestujący zebrali się przed biurem PiS-u na Piotrkowskiej, a we Wrocławiu zaplanowano blokadę w trzech miejscach. Ulicami miasta przechodzi "Marsz Ośmiu Gwiazd", w którym protestują też kierowcy, rowerzyści i motocykliści. 

Przeciwko polityce rządu protestują dzisiaj także środowiska artystyczne. "Po raz kolejny próbuje się pogrzebać kulturę, a wraz z nią dziesiątki tysięcy ludzi, dla których to nie tylko pasja, ale też praca" - piszą organizatorzy. "Jeżeli nasz głos nie zabrzmi w końcu w przestrzeni publicznej, jeżeli nie wykrzyczymy naszego prawa do uczciwej pracy, bo nie chcemy głodowych zapomóg, wolimy uczciwie zapracować na swoje utrzymanie, to przez kolejne lata będziemy najbardziej pomiatanymi grupami zawodowymi" - dodają. 

Nie tylko aborcja. Strajk Kobiet ogłosił trzynaście postulatów

Jak zapowiada Ogólnopolski Strajk Kobiet, blokady będą odbywały się co tydzień. Ale już nie tylko jako wyraz sprzeciwu wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego, bo postulatów jest więcej. Opowiedziała o nich na konferencji prasowej Klementyna Suchanow. Wyjaśniła, że na liście znalazły się te, które najczęściej pojawiają się na protestach oraz w mediach społecznościowych związanych ze Strajkiem.

Oprócz cofnięcia skutków wyroku TK w sprawie aborcji, aktywistki żądają między innymi zaprzestania dofinansowywania Kościoła z budżetu, usunięcie religii ze szkół, likwidacji "umów śmieciowych" oraz dymisji ministra nauki i edukacji Przemysława Czarnka. Strajk domaga się także przeniesienia środków budżetowych tak, aby na ochronę zdrowia przeznaczonych było 10 proc. budżetu państwa i wreszcie - dymisji obecnego rządu do końca roku

Powołano również Radę Konsultacyjną, która ma pomóc w stworzeniu planów realizacji postulatów. Jednak najpierw "Rada ma pracować nad tym, aby głosy masowych protestów w Polsce zebrać i uporządkować. Tak, aby żaden głos nie zginął" - przekazała w niedzielę mediom Marta Lempart, liderka Strajku Kobiet. Zaś premier Mateusz Morawiecki zaapelował do protestujących o dialog.

DOSTĘP PREMIUM