Minister mówi o szpitalach, które "ukrywają łóżka". Profesor Simon: Żyjemy w świecie absurdu

Minister zdrowia stwierdził, że szpitale "ukrywają łóżka", więc do każdej placówki zostanie skierowany żołnierz, który będzie pomagał w aktualizowaniu informacji o dostępności łóżek. - Cztery miesiące poprzednie ministerstwo nic nie robiło, a teraz wszędzie szuka się winnych, tylko nie u siebie - mówi w rozmowie z TOK FM profesor Krzysztof Simon.
Zobacz wideo

Poza omówieniem nowej strategii walki z epidemią minister zdrowia Adam Niedzielski zasugerował podczas dzisiejszej konferencji, że niektóre szpitale nie podają poprawnej liczby łóżek, którymi dysponują. - Mamy do czynienia z pewnym niezrozumiałym ukrywaniem tych łóżek, które faktycznie są dostępne, a niekoniecznie dyrektor czy kierujący jednostką chce tego pacjenta przyjmować - stwierdził. - Będziemy chcieli zastosować rozwiązanie bardziej obiektywne i poprosimy wojsko o wsparcie w zakresie administrowania tą informacją - dodał. 

Dlatego, jak zapowiedział minister, w każdym szpitalu ma się pojawić żołnierz, który będzie nadzorować "aktualizowanie systemu". Kolejna zmiana to to, że informacje o wolnych łóżkach w systemie będą uaktualniane nie raz dziennie, tak jak były do tej pory, ale co trzy godziny. Samą obecnością żołnierzy w szpitalach i sugestiami, że dyrektorzy placówek ukrywają wolne łóżka, oburzony jest profesor Krzysztof Simon. 

- Żyjemy w świecie absurdu, jesteśmy straszeni jak za komuny zwalnianiem z pracy, zwalnianiem z uczelni. To jest po prostu przerażające - denerwuje się w rozmowie z TOK FM ordynator Oddziału Zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu. - To jest dla mnie beznadziejnie, ale nie sądzę, żeby to sam minister wymyśli. Uważam za nieprawdopodobne, żeby ministrowi coś takiego wpadło do głowy - stwierdza. 

W czym może, zdaniem profesora, tkwić problem? - Jeżeli w systemie podane jest 200 łóżek, a leży 175 pacjentów, to nie oznacza, że wolnych jest 25 łóżek - wyjaśnia. - Wynika to z tego, że w większości szpitali nie ma sal jednoosobowych, a jeżeli leży zakażony pacjent z chorobą towarzyszącą, to nie może być innych pacjentów na sali - dodaje. Czyli, jak tłumaczy profesor, może dojść do sytuacji, w której łóżka są wolne "na papierze", ale w praktyce nie są dostępne. 

- Nie wiem, czy żołnierz będzie w stanie cokolwiek zrobić w tej sytuacji. Poza tym na przykład jeżeli pacjent umrze, trzeba całą salę zdezynfekować. Trzeba być pracownikiem służby zdrowia, żeby wszystkie niuanse zrozumieć - stwierdza. - Być może są szpitale, które coś ukrywają, ale nie wiem po co, nie wiem, w jakim celu miałyby to robić - mówi. 

Poza tym profesor Simon ocenia, że przyczyna takiej decyzji może być jeszcze jedna. Czyli to, że rząd chce przerzucić część odpowiedzialności za fatalną sytuację w systemie ochrony zdrowia na dyrektorów szpitali. - Cztery miesiące poprzednie ministerstwo nic nie robiło, a teraz wszędzie szuka się winnych, tylko nie u siebie. A cały kraj jest zdemolowany - podsumowuje.  

Liczba łóżek ma się zwiększać, a w Warszawie brakuje respiratorów

Swojego oburzenia słowami ministra nie ukrywają też lekarze rezydenci. "Czekam, aż zaczną szukać ukrytego personelu" - szydzą na jednej z grup w mediach społecznościowych. "Potwierdzam, w jednym szpitalu widziałam stare stelaże łóżek poustawiane w piwnicy. To pewnie o te ukryte łóżka chodzi" - pisze jedna z lekarek. "No tak. Wszyscy oszukują, dlatego nie ma miejsc" - oburza się kolejna. "Może jakiś czołg pod szpital od razu? Po co się rozdrabniać?" - komentują młodzi lekarze. 

Według ostatnich danych Ministerstwa Zdrowia w całej Polsce dostępnych jest prawie 26 tysięcy łóżek dla chorych na COVID-19, z których zajętych jest nieco ponad 18 tysięcy. Baza łóżek ma wkrótce zwiększyć się do około 35 tysięcy w tradycyjnych szpitalach, poza tym o kolejne pięć tysięcy w 18 szpitalach tymczasowych. Wciąż jednak, pomimo deklaracji rządu o zwiększaniu liczby łóżek, ratownicy alarmują, że nie mogą znaleźć dla pacjentów miejsc w szpitalach. Ostatnio też w Warszawie i okolicach zabrakło wolnych respiratorów. 

DOSTĘP PREMIUM