Miejsca w kostnicach mogą się skończyć? Dyrektorzy warszawskich szpitali alarmują

Dyrektorzy warszawskich szpitali ostrzegają, że kończą się miejsca w kostnicach, a w razie szybkiego wzrostu zgonów, grozi im przepełnienie. Ratusz jednek uspokoja i zapewnia, że ma miejsca w zapasie. - Jest ich około dwustu - przekazała TOK FM wiceprezydent miasta Renata Kaznowska.
Zobacz wideo

Według ostatnich danych stołecznego sanepidu, w Warszawie przebywa w szpitalach 638 pacjentów z COVID-19. Od początku epidemii zmarły 232 osoby, a każdej doby liczba ta zwiększa się o kilka kolejnych osób. W czwartek zmarło sześć, w środę osiem, a we wtorek siedem. Tymczasem miejsc w szpitalnych kostnicach jest coraz mniej. Dyrektorzy placówek ostrzegają, że w razie dalszego, szybkiego wzrostu zgonów, grozi im przepełnienie.

Ratusz jednak uspokaja, że w sytuacji kryzysowej pomoże Zarząd Cmentarzy Komunalnych i Miejskie Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych. Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska oceniła, że dwa tysiące zgonów miesięcznie nie doprowadzi jeszcze do przepełnienia kostnic. - Miejsc ubywa, codziennie ten proces monitorujemy, ale Zakład Usług Komunalnych ma zapasy miejsc, jest ich około dwustu - powiedziała w rozmowie z TOK FM. 

W październiku zmarło w Warszawie 2018 osób, to o 27 procent więcej niż w roku ubiegłym, gdy zmarło 1585 osób. "Gazeta Wyborcza" dotarła do osoby z kierownictwa jednego z dużych szpitali w Warszawie, która przyznała, że przed epidemią w szpitalu umierało najwyżej siedem osób dziennie, teraz liczba wzrosła nawet do 12 na dobę. Kwestia kostnic, według ustaleń gazety, miała się pojawić podczas dyskusji na posiedzeniu miejskiego sztabu kryzysowego. Dyrektorzy szpitali mieli usłyszeć, że miasto jest przygotowane. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM