Od poniedziałku sądy będą pracować na dwie zmiany? To rekomendacja z ministerstwa. Sędziowie są wściekli

Wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska w piśmie rozesłanym do prezesów sądów rekomenduje m.in. pracę na dwie zmiany - od godz. 7.00 do 13.30 i od 14.00 do 20.30. I to już od poniedziałku. Pracownicy sądów dowiadują się o tym tuż przed weekendem. - Nie jesteśmy przygotowani - mówią.
Zobacz wideo

Pismo wiceminister Anny Dalkowskiej ujawnił związek zawodowy NSZZ Solidarność Pracowników Sądownictwa i Prokuratury.

Fragment pismaFragment pisma Fragment pisma

Wiceminister rekomenduje pracę dwuzmianową, bo - jak tłumaczy - podzielenie pracowników sądu, w tym sędziów, na dwie grupy, które nie będą się ze sobą stykać "zapewni ciągłość pracy i brak konieczności odwoływania rozpraw i posiedzeń".

"Ponadto ograniczy liczbę osób obecnych w budynku sądu i ich wzajemną interakcję do niezbędnego minimum" - czytamy w piśmie Anny Dalkowskiej.

Sędziowie nie kryją, jakie mają zdanie o wprowadzaniu takich zmian praktycznie z dnia na dzień. Sędzia Olimpia Barańska-Małuszek pisze wprost - sądy nie są na to przygotowane.

Sędzia Paweł Strumiński dodaje, że ministerstwo zaniedbało inne działania, które mogłyby bardzo usprawnić działanie sądów w czasie pandemii. "Szlag mnie trafia, że w izolacji nie mogę pracować, a mógłbym, gdyby zamiast robić wystawy i wieszanie tablic na płocie przygotowało np. dostęp zdalny z domu dostęp do Currendy i akta elektroniczne" - pisze na Twitterze.

O tym, że ministerstwo sprawiedliwości usiłuje zrzucić z siebie odpowiedzialność za to, że sądy nie zostały przygotowane na pandemię, piszą również sędzia Dorota Zabłudowska i sędzia Bartłomiej Starosta, przewodniczący Forum Współpracy Sędziów:

Głos w sprawie rekomendacji wiceminister sprawiedliwości zabrało Stowarzyszenie Sędziów Iustitia. "Tzw. rekomendacja nosi znamiona polecenia służbowego z jednoczesnym zdjęciem jakiejkolwiek odpowiedzialności z Ministerstwa Sprawiedliwości za skutki jej wdrożenia" - alarmuje Iustitia.

Odnosząc się wprost do propozycji pracy dwuzmianowej, sędziowie piszą, że pani minister nie ma pojęcia o tym, jak praca w sądach wygląda. "W sytuacji, gdy w większości sądów w Polsce, biorąc pod uwagę również opóźnienia spowodowane poprzednim lockdownem, terminy spraw są wyznaczane w najlepszym wypadku na marzec, wprowadzenie z dnia na dzień systemu pracy zmianowej spowoduje konieczność lawinowego odwołania rozpraw i posiedzeń wyznaczonych na tzw. „pierwszą zmianę”, przy jednoczesnym braku terminów na „drugiej zmianie”" - czytamy w stanowisku.

Stowarzyszenie zwraca też uwagę, że sądy w dużej mierze nie są przygotowane na drugą z propozycji wiceminister, czyli zdalne rozprawy. 

"Nie ma możliwości przesłuchania świadka bądź udziału strony (poza prokuratorem) z miejsca jej aktualnego pobytu. Oznacza to konieczność angażowania do czynności poza sądem prowadzącym sprawę sądu bądź sądów miejsca pobytu stron/świadków, co znacząco zwiększa ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa. Dodatkowo w przypadku, gdy strona lub świadek przebywa w okręgu sądu prowadzącego postępowanie, nie ma żadnej możliwości przeprowadzenia czynności w trybie zdalnym, co czyni ten tryb iluzorycznym" - pisze Iustitia.

Swoje stanowisko w sprawie rekomendacji wiceminister przedstawili też związkowcy z Solidarności. "Poza poleceniem sądy nie otrzymały instrukcji, jak zgodnie z prawem wprowadzić tego rodzaju zmiany oraz czy minister oczekuje łamania prawa pracy. Wprowadzenie systemu pracy zmianowej zgodnie z obowiązującymi przepisami wymaga zmiany oceny ryzyka zawodowego i ponowienia badań lekarskich z zakresu medycyny pracy. Wymaga zmiany regulaminów pracy albo porozumień ze związkami zawodowymi. Zmiany muszą także zostać ogłoszone pracownikom z dwutygodniowym wyprzedzeniem" - czytamy w stanowisku związku.

O tym, że w sądach w związku z pogarszającą się sytuacją epidemiczną w Polsce jest coraz gorzej, pisaliśmy niedawno. Z informacji uzyskanych z sądów wynika, że w części z nich od października są problemy kadrowe. Rozprawy odwoływane są m.in. z powodu choroby czy kwarantanny sędziego, ale też z powodu problemów zdrowotnych stron, świadków czy biegłych.

DOSTĘP PREMIUM