Prof. Obirek o sprawie kard. Gulbinowicza: W kolejce są następni. Niedługo ma wyjść raport, w którym pojawia się m.in. Dziwisz

Watykan wyłożył karty na stół. Polska nie jest żadną wyspą, jest częścią struktury światowego katolicyzmu. Nie może tylko zbierać chwały, ale też wziąć odpowiedzialność za ciemną stronę Kościoła - mówił w TOK FM prof. Stanisław Obirek.
Zobacz wideo

Watykan wyciąga konsekwencje w sprawie kardynała Henryka Gulbinowicza. Hierarcha, nazywany "księciem Kościoła", dostał zakaz uczestnictwa w celebracjach, nie może też występować publicznie. Stolica Apostolska zakazała mu używania insygniów biskupich i odmawia prawa do pochówku w katedrze. To w związku z oskarżeniem "legendy Solidarności" o molestowanie seksualne. Zawiadomienie w tej sprawie do wrocławskiej prokuratury w zeszłym roku złożył mecenas Artur Nowak, który reprezentuje w tej sprawie Karola Chuma.

Nuncjatura Apostolska w Polsce przekazała też, że Gulbinowicz będzie musiał wpłacić pieniądze na rzecz kościelnej fundacji, która zajmuje się wspieraniem ofiar molestowania seksualnego. Wcześniej w filmie braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu" Gulbinowicz został przedstawiony jako osoba kryjąca działania pedofilskie byłego wrocławskiego księdza Pawła K.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Zdaniem prof. Stanisława Obirka, teologa i historyka, młyny kościelne "mielą wolno, ale mielą". - To kolejny przypadek z serii. Wydaje się, że Watykan serio traktuje to, co sam deklaruje, czyli zero tolerancji dla pedofilii i ukrywających ten proceder. Jest nadzieja, że ta seria będzie kontynuowana. W kolejce stoi sporo hierarchów, którzy mają podobne grzechy na sumieniu - ocenił były jezuita.

Ekspert przypominał, że sprawa Gulbinowicza była bardzo starannie udokumentowana. - Trwają też prace nad monografią na temat biskupa, gdzie w dialogu z ubecją te sprawy się pojawiają. Nie bez przyczyny prof. Rafał Łatka, jeden z autorów monografii, łączy zbliżającą się publikację z tym wyrokiem niejako uprzedzającym. Bo skandal się wydarzył, ale nie wybrzmiał w mediach. Myślę, że książka dostarczy jeszcze więcej wiedzy dziennikarzom i historykom - podkreślił gość TOK FM.

Dodał, że w jakiś sensie w polskim Kościele zaczyna być "normalniej", bo do tej pory takie wyroki zapadały w sprawach w USA czy Irlandii. - Warto przypomnieć też dymisję całego episkopatu w Chile. Po raporcie abp. Scicluny, papież Franciszek spotkał się z ofiarami, wyrobił sobie własne zdanie i przyznał się do błędu. A tam sytuacja była podobna, jak w Polsce, też wszyscy szli w zaparte, że o niczym nie wiedzieli. Potrzebna jest iskra zapalna, która wszystko zmienia. U nas chwała za to mediom i prawnikom, takim jak mecenas Nowak. Watykan zaczyna reagować i to jest pocieszające - mówił prof. Obirek.

"Koniec zabawy w ciuciubabkę"

W kontekście krótkiej i wybiórczej pamięci hierarchów kościoła, gość TOK FM przypomniał niedawną rozmowę kardynała Stanisława Dziwisza z Piotrem Kraśką w TVN24. Kardynał nadal przekonywał, że nic nie wiedział m.in. o sprawie molestowania Janusza Szymika przez proboszcza Jana Wodniaka, czy o skandalu w Zakonie Legionów Chrystusa, którego założyciel Marcial Maciel Degollado był pedofilem.

- Ten rodzaj pójścia w zaparte jeszcze trochę potrwa. W połowie listopada ma ukazać się watykański raport o "wyczynach" arcybiskupa Theodore’a McCarricka, który molestował nieletnich. Tam prawdopodobnie też udział niektórych polskich hierarchów, zwłaszcza kardynała Dziwisza będzie ujawniony. No i wtedy, to już nie będzie dobra wola kardynała, który się przyzna lub nie. Mam tylko nadzieje będzie skonfrontowany ze świadkami, którzy pamiętają, jak to było, mają dokument np. na przepływ gotówki. To będzie niebawem rozjaśnione - wskazywał gość TOK FM.

Dodał, że czas „zabawy w ciuciubabkę” mamy już za sobą. - Watykan wyłożył karty na stół. Polska nie była żadną wyspą, jest częścią struktury światowego katolicyzmu. Nie może tylko zbierać chwały, ale też wziąć odpowiedzialność za ciemną stronę Kościoła - mówił prof. Stanisław Obirek.

Tomasz Stawiszyński, prowadzący rozmowę, odparł, że w polskim Kościele jest duży opór już wobec samego przyjęcia do wiadomości, że problem z pedofilią istnieje. - Dominuje narracja, że to atak na Kościół i próba zniszczenia jego dobrego imienia - wyjaśnił Stawiszyński.

Prof. Obirek podkreślił, że choć nie chce wyciągać zbyt daleko idących wniosków, to kontekst, w jakim funkcjonuje Kościół, się zmienił. - Ludzie po niesławnym orzeczeniu tzw. Trybunału wyszli na ulicę i tam też pojawia się jasne wzburzenie wobec Kościoła. (…) Stał się on stroną oskarżoną. Wiadomo, będzie się bronił, ale do czasu. Proszę zwrócić uwagę choćby na ten list "zwykłych" księży, którzy dystansują się do takiej obrony, która za wszelką cenę chce iść w zaparte - podsumował gość TOK FM.

Archidiecezja przeprasza

Archidiecezja wrocławska w wydanym w piątek komunikacie przeprosiła osoby skrzywdzone przez kard. Henryka Gulbinowicza. "Surowość sankcji zastosowanych wobec księdza kardynała wskazuje, że dochodzenie potwierdziło prawdziwość zarzutów stawianych księdzu kardynałowi w przestrzeni publicznej. Fakt, iż sprawa została podjęta, wyjaśniona i doprowadzona do końca potwierdza, że w Kościele nie ma żadnej taryfy ulgowej dla tego rodzaju przestępstw oraz że nigdy nie będzie zgody na ich tolerowanie "- napisał w oświadczeniu rzecznik archidiecezji wrocławskiej ks. Rafał Kowalski.

Wskazał, że komunikat nuncjatury apostolskiej w sprawie kard. Gulbinowicza jest dla Kościoła wrocławskiego bolesny. "Pokazuje, iż w przeszłości pewne osoby zostały poważnie skrzywdzone przez duchownego, który przewodził naszej diecezji. Tym ludziom należy się słowo: 'przepraszam' i im ten wyrok się należał. Wyrażamy szacunek wobec nich i deklarujemy gotowość wsparcia i pomocy" - oświadczył ks. Kowalski.

DOSTĘP PREMIUM