Narodowa kwarantanna coraz bliżej? Rzecznik rządu uspokaja. Ale według eksperta od trudnych decyzji może nie być ucieczki

Będzie czy nie będzie - to pytanie, w kontekście całkowitego lockdownu, zadają sobie niemal wszyscy. Rzecznik rządu uspokaja, że są szanse, aby w najbliższym czasie uniknąć narodowej kwarantanny, zdecydowanym przeciwnikiem całkowitego zamykania gospodarki jest Jarosław Gowin. Ale dr Michał Sutkowski ostrzega, że od radykalnych decyzji może nie być ucieczki.
Zobacz wideo

Zgodnie z zapowiedzią premiera, jeżeli średnia dzienna liczba nowych zakażeń przez ostatnie siedem dni wyniesie ponad 27 tysięcy, zostanie wprowadzona narodowa kwarantanna. I choć w niedzielę i dziś (poniedziałek 9 listopada) MZ poinformował o spadku liczby nowych zakażeń, to całkowitego lockdownu nie można wykluczyć.

Rzecznik rządu Piotr Müller uspokajał jednak, że jest szansa, aby w najbliższym tygodniu uniknąć narodowej kwarantanny. Jak mówił w telewizji wPolsce.pl, wprowadzenie kwarantanny narodowej będzie się wiązać z "pewnymi ograniczeniami co do realizacji niektórych usług, być może również co do kwestii transportowych". Jego zdaniem, spływające w ostatnich dniach dane dotyczące zachorowań pokazują, że "jest szansa, żeby w najbliższym tygodniu uniknąć tego wariantu". - Ale oczywiście jutro i pojutrze będziemy tak naprawdę widzieć to najmocniej, kiedy spłyną wyniki z tego tygodnia - dodał.

- My cały czas wierzymy w to, że te obostrzenia, które są w tej chwili, nie doprowadzą do narodowej kwarantanny. Natomiast jeżeli miałoby to mieć miejsce, to zależnie od tego, jaki będzie próg wydolności służby zdrowia, będą podejmowane proporcjonalne środki - oświadczył rzecznik rządu. Dopytywany, czy możliwe jest wyłączenie ruchu lotniczego, rzecznik rządu podkreślił, że w tej chwili, jeśli chodzi o obszar UE, nie ma takich decyzji.

Rzecznik rządu zauważył, że sytuacja jest dzisiaj w Polsce inna niż kilka miesięcy temu, nie ma już określonych ognisk, które można identyfikować. - To jest rozproszony system, jeżeli chodzi o zarażanie się, więc ograniczenie transportu z zewnątrz nie miałoby takich dobrych skutków, jak to miało miejsce wiosną. Aczkolwiek ja w tej chwili nie wykluczę tego w stu procentach, natomiast to nie jest wariant, który jest pierwszy brany pod uwagę - stwierdził. 

Gowin: Lockdown traktuję jako ostateczność

Wicepremier Jarosław Gowin dał się już poznać jako zdecydowany przeciwnik zamrażania gospodarki. Ostatnio podkreślił, że całkowity lockdown traktuje jako ostateczność. - Miesięczny koszt wiosennych ograniczeń sięgał 90 mld zł. Teraz musielibyśmy liczyć się z co najmniej takimi samymi kosztami. To nie jest abstrakcyjny koszt dla budżetu. To dług, który wszyscy, polskie społeczeństwo, musielibyśmy spłacać przez długie lata - powiedział w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" 

- Nieuchronny byłby wzrost bezrobocia, osłabienie wielu branż, w konsekwencji spadek poziomu życia. Mogłoby się to także odbić na zdolności do efektywnego wspierania służby zdrowia. Uważam, że zamknięcie gospodarki powinno być poprzedzone wprowadzeniem innych możliwych obostrzeń w kontaktach społecznych - stwierdził Gowin. Zaznaczył jednak, że ostateczna decyzja w tej kwestii należy do Rady Ministrów.

Zapytany, czy jest "we frakcji antyobostrzeniowej" w rządzie i dzieli go różnica zdań z ministrem zdrowia, Gowin zapewnił, że w rządzie nie ma takiej frakcji. - Minister Niedzielski jest ekonomistą i świetnie rozumie racje gospodarcze - stwierdził. Podkreślił, że jego zdaniem gospodarkę trzeba chronić tak długo, jak to możliwe, a najskuteczniejszą walką z pandemią, czego przykładem są kraje skandynawskie czy Niemcy, jest samodyscyplina społeczna i przestrzeganie reżimu sanitarnego.

Ekspert: Narodowa kwarantanna jest bardziej prawdopodobna

Dr Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych, ocenił w rozmowie z PAP, że narodowa kwarantanna jest dziś bardziej prawdopodobna niż to, że jej unikniemy. Taki rozwój wypadków jest jego zdaniem prawdopodobny na 60 procent. - Już we wtorek zobaczymy, w jakim miejscu jesteśmy, jeżeli chodzi o dobową liczbę zakażeń. Potem jest święto, w środę 11 listopada, więc bardzo ważny będzie także wskaźnik z piątku. Wtedy będziemy mieli już w zasadzie jasność, w jaką stronę zmierzamy - wskazał Sutkowski.

Pod koniec tygodnia zdaniem eksperta będą się sumowały wszystkie dobre i złe rzeczy, które zadziały się w zdrowiu publicznym w ostatnim czasie. Przyznał, że są pewne światełka w tunelu, jak na przykład mniejszy przyrost zleceń testów w kierunku zakażenia SARS-CoV-2 od lekarzy rodzinnych. Dodał, że pojawiają się też przewidywania mówiące o tym, że dość szybko przekroczymy 30 tys. zakażeń na dobę. - Jestem zwolennikiem krótkiego, mocnego i efektywnego lockdownu. On dałby tlen ochronie zdrowia. Jej to powietrze jest niezwykle potrzebne - powiedział dr Sutkowski.

Zdaniem eksperta, jeżeli narodowa kwarantanna zostałaby wprowadzona od soboty 14 listopada, to już w pierwszych dniach grudnia zobaczymy znaczące efekty, na poziomie kilku tysięcy zakażeń dziennie, a nie takim jak dzisiaj. Użył porównania, że koronawirus przez całe lato był w Polsce na płaskowyżu i czekał na dobre warunki do pójścia w górę. Dziś zdaniem Sutkowskiego jest na poziomie III obozu i planuje atak szczytowy.

- Robimy wszystko, żeby spuścić na niego lawinę odpowiedzialnych decyzji, żeby nas nie zaatakował. Trochę nasze zachowania się poprawiły. Trochę sensowniej postępujemy, jeżeli wziąć pod uwagę wiedzę epidemiologiczną. Mam nadzieję, że to troszeczkę wpłynie na to, że sytuacja się polepszy i być może nie będzie konieczności wprowadzenia dramatycznych obostrzeń. Na dziś jednak scenariusz narodowej kwarantanny jest bardziej prawdopodobny niż to, że jej unikniemy - podsumował lekarz.

DOSTĘP PREMIUM