Kraków. Zaczyna brakować miejsc na cmentarzach i w chłodniach

Zaczyna brakować miejsc na krakowskich cmentarzach i w chłodniach. W związku z pandemią, liczba pochówków w tym miesiącu wzrosła tam o 35 procent w porównaniu z rokiem ubiegłym.
Zobacz wideo

Na pogrzeb w Krakowie czeka się teraz nawet około dwóch tygodni, stąd decyzja o organizowaniu pochówków także w soboty. - Wcześniej odbywały się wyłącznie od poniedziałku do piątku - mówi Patrycja Ćwikła z Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Krakowie.

- Początek listopada jest przełomem, bo w pierwszym tygodniu odbyło się 180 pochówków. Jeżeli taka sytuacja wzrostowa się utrzyma, to pod koniec miesiąca może to być liczba nawet około 800 -  dodaje. To byłoby o mniej więcej 300 więcej niż zwykle.

Jest też problem z miejscami do przechowywania zwłok, dlatego urzędnicy planują otwarcie kolejnej chłodni, a do użytku ma być oddany także nowy cmentarz.

W ciągu ostatniej doby w Krakowie potwierdzono 881 nowych przypadków koronawirusa (w całej Małopolsce - 2738). W samym Krakowie zmarło pięć osób, w całym województwie - 36.

Problemy także w Warszawie

O podobnych doniesieniach słyszeliśmy ostatnio także w Warszawie. Dyrektorzy stołecznych szpitali ostrzegali, że kończą im się miejsca w kostnicach. Stołeczny ratusz uspokajał, że w sytuacji kryzysowej pomoże Zarząd Cmentarzy Komunalnych i Miejskie Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych.

Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska oceniła, że dwa tysiące zgonów miesięcznie nie doprowadzi jeszcze do przepełnienia kostnic. - Miejsc ubywa, codziennie ten proces monitorujemy, ale Zakład Usług Komunalnych ma zapasy miejsc, jest ich około dwustu - mówiła.

DOSTĘP PREMIUM