Testów robimy coraz mniej, a coraz więcej z nich jest pozytywnych. Sprawdziliśmy, jak wypadamy na tle innych krajów Europy

Liczba nowych przypadków koronawirusa spada, ale to niekoniecznie powód do radości. Spada bowiem także liczba testów, z których już ponad połowa daje wynik pozytywny. W testowaniu nadal jesteśmy na szarym końcu europejskiego rankingu.
Zobacz wideo

Według oficjalnych danych resortu zdrowia spada liczba nowych zakażeń koronawirusem. Problem jednak w tym, że spada również liczba przeprowadzanych testów. Gdy 6 listopada potwierdzono 27 tysięcy nowych zakażeń, zrobiono 83 tys. testów. Dzień później liczba przypadków była podobna, a liczba testów o niemal 16 tys. niższa. I w kolejnych dniach wciąż spadała - 8 listopada wykonano 61 tys. testów, 9 listopada - 43 tys. Według najnowszych danych w Polsce przybyło prawie 21 tysięcy zakażeń przy nieco ponad 35 tys. testów. 

Taki stosunek liczby testów do wykrytych przypadków oznacza, że odsetek pozytywnych wyników to blisko 60 proc. Czyli najwięcej od początku epidemii, zaś od początku listopada współczynnik ten rośnie bardzo gwałtownie. Na początku miesiąca niecałe 30 proc. testów dawało wynik pozytywny, jednak już 10 listopada odsetek wzrósł do ponad 40 proc. 

Obecnie Polska przoduje w Europie, jeżeli chodzi o odsetek pozytywnych wyników testów. 

Niemczech, według danych portalu "Our World in Data", w ostatnich tygodniach odsetek pozytywnych testów ani razu nie przekroczył 10 proc. Najwyższy był w połowie kwietnia, podczas pierwszej fali epidemii, gdy wynosił ok. 9 proc. Podczas marcowego szczytu zachorowań we Włoszech ok. 25 proc. testów było pozytywnych, w Hiszpanii odsetek wzrastał wtedy do ok. 30 proc. Ostatnio we Włoszech pozytywnych jest ok. 15 proc. testów, a w Hiszpanii ok. 12 proc. 

Odsetek pozytywnych wyników testów w Hiszpanii, Włoszech, Francji, Niemczech i PolsceOdsetek pozytywnych wyników testów w Hiszpanii, Włoszech, Francji, Niemczech i Polsce ourworldindata.org

Jak wygląda to na konkretnych liczbach? 15 listopada we Włoszech wykonano ponad 195 tys. testów. 34 tys. miało wynik pozytywny. W Polsce wykonano ponad 46 tys. testów. I ponad 21 tys. z wynikiem pozytywnym. Trzy dni wcześniej, 12 listopada, we Francji wykonano prawie 363 tys. testów. Potwierdzono niecałe 36 tys. przypadków. We Włoszech przebadano 234 tys. próbek, zakażeń wykryto niecałe 33 tys. W Polsce wykonano wówczas 57 tys. testów - prawie 23 tys. miało pozytywny wynik.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę liczbę testów na milion mieszkańców, którą w Polsce przeprowadzono od początku epidemii, również jesteśmy na szarym końcu w europejskim rankingu. Spośród unijnych krajów gorzej wypadają tylko Bułgarzy i Węgrzy. U nas na milion mieszkańców, według danych portalu EURACTIV.pl, wykonano niecałe 150 tys. testów, w Czechach prawie 260 tys., w Niemczech prawie 300 tys., a w Hiszpanii 414 tys.. 

Łącznie w Niemczech wykonano ponad 25 milionów testów, w Hiszpanii i Francji ponad 19 milionów, a we Włoszech znacznie ponad 18 milionów. W Wielkiej Brytanii testów wykonano prawie 38 milionów, Rosjanie zaś zrobili ich prawie 70 milionów.

W Polsce, według ostatnich danych Ministerstwa Zdrowia, przebadano 5 645 233 próbek. Podobną liczbę jak w czterokrotnie mniejszej Belgii. I niższą niż w siedmiokrotnie mniejszej Danii. 

Rząd zaniża liczbę testów? "Decydują lekarze, a nie rząd"

Rządzący jeszcze niedawno mówili o gotowości laboratoriów do wykonywania nawet 80 tysięcy testów na dobę. Teraz tłumaczą, że na liczbę testów wpływu nie ma ani premier, ani minister, tylko lekarze. Podczas dzisiejszej konferencji rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz podkreślał, że żaden pracownik resortu nie zleca wykonywania testów. - Określamy pewne ramy ich wykonywania - zaznaczył. - Po zmianie strategii testowania wyniki dzienne skoczyły do 60 tys., 80 tys., utrzymywały się przez długi czas na tym poziomie - dodał. 

Jak wyjaśnił, dzisiejszy wynik to "pewne pokłosie weekendu", gdy testów zawsze robi się mniej. Po drugie zwracał uwagę na mniejszą liczbę skierowań na testy od lekarzy POZ. - To pierwszy symptom tego, ile będziemy wykonywać testów w najbliższych dniach - stwierdził. Dodał też, że trafność tych skierowań jest zazwyczaj wysoka. - Pamiętajmy, że w Polsce mamy strategię testowania osób objawowych - przypomniał rzecznik MZ.

W podobnym tonie wypowiadał się wcześniej szef KPRM Michał Dworczyk i minister zdrowia Adam Niedzielski. - Nie wiem, czy to jest przypadek i zbieg okoliczności. Wiem, że podejmują w tej sprawie decyzje lekarze, a nie ma na to wpływu rząd ani instytucje rządowe - tak w RMF FM malejącą liczbę testów skomentował Michał Dworczyk. 

Adam Niedzielski stwierdził, że "każde słowo trzeba na wszystkie sposoby wyjaśniać", żeby nie pozostawić miejsca do "tworzenia teorii spiskowych". - O tym, ile mamy wykonywanych w Polsce testów, w przeważającej mierze decyduje liczba zleceń wystawianych przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Im więcej pacjentów objawowych zgłasza się do przychodni czy na teleporadę, tym więcej testów - tłumaczył w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej". 

DOSTĘP PREMIUM