"Jesteśmy praktycznie na skraju bankructwa" - protesty przewoźników w całej Polsce. Blokują autokarami ulice

Polskie Stowarzyszenie Przewoźników Autokarowych apeluje do rządu m.in. o półroczne dopłaty do pensji minimalnej i umorzenie pomocy z PFR. Chce też dostępu do kredytów i zniesienia limitu przyznawanej pomocy dla firm, które zatrudniają do 249 pracowników.
Zobacz wideo

Protesty przewoźników odbywają się dziś m.in w Warszawie, Krakowie, Trójmieście, Wrocławiu, Lublinie Poznaniu, Katowicach i Rzeszowie. Protestujący wyjechali na ulice miast autokarami i blokują ruch. Jak sami podkreślają, czują się zdesperowani.

- Jesteśmy praktycznie na skraju bankructwa - powiedział TOK FM właściciel jednej z lubelskich firm przewozowych Paweł Gryczka.

Żądania przewoźników

Czego oczekują protestujący? Przede wszystkim jasnych deklaracji i konkretnej pomocy - bo jak stwierdziła Izabela Maciejowska z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych - rząd w ogóle nie uwzględnia ich w tarczy kryzysowej. Dlatego chcą wniesienia poprawki, która zapewni im świadczenia postojowe i zwolnienia z opłat, które mimo braku przychodów, muszą ponosić.

- Miesięczny koszt utrzymania autobusu, w tym pensja pracownika, to ok. 23 tys. zł - mówi Maciejowska. Sama protestuje w Krakowie, gdzie na ulice wyjechało ok. 200 pojazdów.

Branża wnioskuje do rządu o pomoc w zakresie dopłaty do pensji minimalnej przez sześć miesięcy, umorzenie przyznanej pomocy PFR oraz dopłaty do kosztów stałych przez najbliższe pół roku.

- Chcemy ponadto dostępu do kredytów oraz zniesienia limitu przyznawanej pomocy dla firm, które zatrudniają do 249 pracowników - dodał Rafał Jańczuk, szef stowarzyszenia.

Jańczuk twierdzi, że, bez realnego i natychmiastowego ujęcia branży przewozów autokarowych w rządowych programach pomocowych, polskich przewoźników czeka nie tylko utrata miejsc pracy i ciężko wypracowanej pozycji lidera na europejskim rynku, ale przede wszystkim zapaść sektora i brak perspektyw na jego szybką odbudowę.

W odpowiedzi rządu mało konkretów

Pytany na konferencji prasowej o protesty firm transportowych Dworczyk podkreślił, że rząd cały czas analizuje sytuację i możliwości różnych form pomocy wszystkim branżom.

- Do tej pory zaangażowaliśmy bardzo poważne środki w pomoc gospodarce, a właściwie (...) w ochronę miejsc pracy. Dzięki olbrzymim transferom finansowym udało nam się ochronić blisko 5 mln miejsc pracy - przekonywał Dworczyk.

Zaznaczył, że rząd dalej planuje "działać w taki sposób, żeby z jednej strony starać się chronić te miejsca, a z drugiej również patrzeć na możliwości budżetowe państwa".

- Ochrona miejsc pracy i gospodarki to są jedne z najważniejszych priorytetów rządu premiera Mateusza Morawieckiego - zadeklarował szef KPRM.

DOSTĘP PREMIUM