Dziecko w domu ma prawo się nudzić. "Nie musi ciągle robić czegoś kreatywnego"

Nie myślmy, że dziecko cały czas musi robić coś rozwijającego. Ma prawo się też trochę ponudzić, posiedzieć sobie w pokoju - przekonywała w TOK FM Kasia Radziwiłł. Warto o tym pamiętać szczególnie teraz, gdy dzieci spędzają w domach znacznie więcej czasu niż przed epidemią koronawirusa.
Zobacz wideo

Zdalne lekcje we wszystkich szkołach przynajmniej do Bożego Narodzenia, a po Nowym Roku ferie w jednym terminie dla całej Polski – tak wygląda plan rządu dla szkół i uczniów na najbliższe tygodnie. Czas "domowej kwarantanny" jest trudny także dla tych rodziców, którzy bardzo martwią się, by ich dzieci nie straciło na zdalnych lekcjach. Starają się więc, by poza lekcjami online, cały czas wykorzystywały na np. rozwijanie swojej kreatywności. Rodzice często szukają też zajęć dla dzieci, by te nie przeszkadzały im w pracy, bo dla wielu domy stały się biurami.

Zdaniem Kasi Radziwiłł, pisarki i założycielki wydawnictwa Muchomor, czas pandemii i siedzenia w domu można wykorzystać też na złapanie oddechu. - Nie myślmy, że dziecko cały czas musi robić coś rozwijającego. Ma prawo się też trochę ponudzić, posiedzieć sobie w pokoju. Nawet małemu dziecku można wytłumaczyć, że teraz musi posiedzieć w pokoju samo, bo rodzic potrzebuje popracować, czy chce chwili dla siebie - mówiła w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem.

A może posłuchasz? Ten podcast, podobnie jak wszystkie inne w TOK FM, czekają - wystarczy 1 zł

Zdaniem Radziwiłł sytuacja, w jakiej się obecnie znajdujemy, jest stresująca dla wszystkich domowników, więc dodatkowa presja na ciągłą naukę czy rozwijanie się nie jest konieczna. - Wiem, że może nauczyciele nie chcieliby tego usłyszeć... Ale to, czy dziecko nauczy się tej tabliczki mnożenia teraz, czy za miesiąc, czy za rok, to nie jest najważniejsze, bo przecież w końcu się jej nauczą. Nie musimy się za wszelką cenę sprężać i sprawiać, żeby było fantastycznie - przekonywała gościni TOK FM. Zaznaczał, że są też uczniowie w trudniejsze sytuacji, jak maturzyści, czy ósmoklasiści, których czeka ważny egzamin. - Wiadomo, że im trzeba pomóc - podkreśliła.

Pisarka i założycielka wydawnictwa sama jest mamą. Zdradziła więc sposoby, jakie sama stosuje w domu.  - Mojej córce, która jeszcze nie potrafi czytać, puszczam audiobooki. Sama nie muszę w tym uczestniczyć. Dziecko się krząta, bawi, przegląda lalki, ale cały czas słucha książki. W ten sposób może ich pochłonąć całą masę. Można też dziecko poprosić, żeby poszukało zapomnianych skarbów w swoim pokoju. Większość dzieci się wzrusza, gdy znajdzie swój stary rysunek, czy lalkę - podpowiadała.

Starsze dzieci można na przykład włączyć bardziej w wykonywanie domowych obowiązków, choćby rozwieszania prania. - Dzieci w normalnej sytuacji wracają ze szkoły, potem mają angielski, balet czy karate. Można je teraz bardziej zaangażować w funkcjonowanie domu - mówiła.

Według Radziwiłł w organizacji życia w domu w czasie epidemii może pomóc zrezygnowanie z myślenia, że nie wszystkie tematy nadają się na rozmowy z dziećmi. - Każdy temat jest dla dzieci, tylko trzeba go w odpowiedni sposób przedstawić. Można opowiadać o fizyce, etyce i filozofii, tylko trzeba dostosować język i treść do przekazu odbiorcy. Dzieci interesują się światem tak samo jak my, dorośli - podsumowała Kasia Radziwiłł.

DOSTĘP PREMIUM