Reporterka zatrzymana podczas strajku przed gmachem MEN. "Policja wkracza na niebezpieczny grunt"

- Naruszenie nietykalności policjanta to bardzo często stosowany zarzut, który pociąga za sobą odpowiedzialność karną. Natomiast gdyby się przyjrzeć tym wszystkim nagraniom, które mieliśmy okazje obserwować przez ostatnie kilka dni, to widać, że tak naprawdę to nie protestujący atakują policjantów. Bardzo często udokumentowane sytuacje są wręcz odwrotne - mówiła w TOK FM Draginja Nadaždin, dyrektorka Amnesty International Polska.
Zobacz wideo

Poniedziałkowy protest przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej zakończył się zatrzymaniem dziennikarki Agaty Grzybowskiej. Fotoreporterka agencji RATS, "Gazety Wyborczej" oraz Associated Press pokazywała funkcjonariuszom legitymację prasową. Mimo to, została zabrana do radiowozu i przewieziona na komisariat przy ul. Wilczej. Na miejscu stawili się posłowie opozycji, osoby wspierające dziennikarkę oraz jej pełnomocnik. Fotoreporterkę wypuszczono około godziny 19. 

- Coraz bardziej widzimy, że polska policja wkracza na niebezpieczny grunt. Niebezpieczny przede wszystkim z punktu widzenia obywateli, ponieważ dziennikarze mają wyjątkowo ważną rolę do odegrania podczas protestów. Dokumentują to, co się dzieje, czy dochodzi do naruszenia praw człowieka i użycia siły ze strony funkcjonariuszy publicznych - mówiła w TOK FM Draginja Nadaždin, dyrektorka Amnesty International Polska. 

Jej zdaniem dziennikarze powinni być w takich sytuacjach wyjątkowo chronieni, nawet jeżeli są świadkami i relacjonują przebieg demonstracji, która nie została zgłoszona według trybu przewidzianego w ustawie.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

To, co się stało w poniedziałek w Warszawie jest - według Nadaždin - bardzo niebezpieczną sytuacją i nie ma w tym nic dziwnego, że w geście solidarności z dziennikarką na Wilczą przyszło tak wiele osób. 

Co więcej, dyrektorka Amnesty International Polska wskazała, że takie działania policji, jak zatrzymanie dziennikarza podczas pracy "nie powinny przechodzić niezauważalne". - Nie ma takiej możliwości, żeby patrzeć przez palce na to, co wyprawia w tym momencie polska policja - mówiła.

Naruszenie nietykalności policjanta

Prowadzący Popołudnie TOK FM Adam Ozga pytał swoją rozmówczynię także o powód zatrzymania dziennikarki. Jak wskazał rzecznik KSP Sylwester Marczak, Grzybowska została przewieziona na komisariat, ponieważ miała naruszyć nietykalność cielesną policjanta. 

- To jest ostatnio bardzo często stosowany zarzut, który pociąga za sobą odpowiedzialność karną. Natomiast gdyby się przyjrzeć tym wszystkim nagraniom, które mieliśmy okazje obserwować przez ostatnie kilka dni, to widać, że tak naprawdę to nie protestujący atakują policjantów. Bardzo często udokumentowane sytuacje są wręcz odwrotne - powiedziała Draginja Nadaždin. - W momencie, kiedy policjanci chwytają kogoś i go zabierają do wozu policyjnego, trudno uwierzyć, że to protestujący naruszył nietykalność policjanta - dodała.

Dyrektorka AI przypomniała przypadek Katarzyny Augustyniak - jednej z Polskich Babć, która niedawno także została zabrana na komendę przy ulicy Wilczej, gdzie postawiono jej zarzut naruszenia nietykalności policjanta. - Natomiast na nagraniach widać, że pani Kasia nie zaatakowała policjantów - mówiła rozmówczyni red. Ozgi.

- Jest to po prostu próba zastraszania osób, które biorą udział w protestach i próba zniechęcenia tych, którzy nie biorą udziału w protestach, żeby nie podejmowali takich decyzji i nie dołączali do protestujących - oceniła Draginja Nadaždin.

DOSTĘP PREMIUM