Pani Dorota napisała na FB: Przygotujmy prezenty dla seniorów z DPS. Odzew przeszedł jej najśmielsze oczekiwania

Kawa, herbata, słodycze, pomarańcze, ale też np. książki czy wełna do robienia na drutach znajdą się w paczkach dla lubelskich seniorów. Mieszkańcy Lublina przygotują prezenty dla podopiecznych siedmiu Domów Pomocy Społecznej. Prezenty, o które seniorzy poprosili w listach do świętego Mikołaja.
Zobacz wideo

Pomysł na taką formę wsparcia dla seniorów narodził się w Łodzi. Inicjatywa wyszła od opiekunek z DPS-u. Namówiły one swoich podopiecznych, by napisali "listy do Mikołaja". Seniorzy prosili w nich m.in. o skarpetki, cukier, perfumy, słodycze.

Dorota Bęczkowska, dyrektor sprzedaży w jednym z lubelskich hoteli, po przeczytaniu artykułu o akcji w Łodzi bardzo się wzruszyła. - Postanowiłam, że też muszę zadziałać. Wrzuciłam posta na Facebooka. To było w piątek przed południem. Informacja błyskawicznie się rozniosła - opowiada nasza rozmówczyni.

Początkowo zamierzała zorganizować wsparcie dla seniorów tylko z DPS-u przy ul. Kosmonautów w Lublinie. Szybko okazało się jednak, że chęć pomocy jest tak ogromna, że uda się przygotować paczki dla siedmiu placówek. - To jest stan na dziś, bo nie wykluczam, że będzie ich więcej - mówi pani Dorota.

Pomysł jest prosty - seniorzy piszą, co chcieliby dostać, a pomocnicy Mikołaja przygotowują dla nich imienne prezenty. Już wiadomo, że dwie panie poprosiły o filiżanki do picia porannej kawy, a jeden z panów - o kryminały Remigiusza Mroza. Do tego kawa, herbata, słodycze, pomarańcze, mandarynki. - Zgłosiły się też do nas nauczycielki, które wspólnie z dziećmi ze szkół i przedszkoli przygotują specjalne świąteczne kartki z życzeniami. To też będzie na pewno bardzo wzruszające - mówi Dorota Bęczkowska. Szacuje, że uda się przygotować około tysiąca paczek.

Gotowe paczki pomocnicy Mikołaja będą dostarczać do lubelskich hoteli, gdzie zorganizowane są punkty zbiórek. Stamtąd kilka dni przed świętami pojadą już bezpośrednio do DPS-ów, gdzie każda będzie musiała przejść kwarantannę. Chodzi o to, by żadnego z pensjonariuszy nie narazić na zakażenie koronawirusem, który mógłby zostać przeniesiony na którymś z prezentów.

Wszystkie decyzje zapadają na specjalnej grupie na Facebooku pod nazwą "List do św. Mikołaja - DPS, Lublin". Pytań i wpisów jest mnóstwo. "Chętnie zrobię paczkę"; "Czy kartki świąteczne liczą się w akcji? Chciałabym z dziećmi ze szkoły podstawowej je zrobić"; "Mogę zrobić dwie paczki"; "Biorę paczkę na siebie".

DPS-y w czasie pandemii to miejsca szczególne. Wiele z nich stało się ogniskami zakażeń koronawirusem. A że przebywają w nich głównie osoby starsze, zagrożenie jest wyjątkowo duże. Dlatego podopieczni DPS-ów praktycznie nie wychodzą na zewnątrz, bliscy nie mogą nich odwiedzać. Pozostaje jedynie kontakt telefoniczny i za pośrednictwem portali społecznościowych.

DOSTĘP PREMIUM