Krakowscy naukowcy będą badać szkolne ścieki. Wszystko po to, żeby wykryć zakażenia

Nie tylko wymazy i testy w laboratoriach, ale również ścieki mogą pokazać, czy w danej placówce jest osoba zakażona koronawirusem. Takie badania będą prowadzić krakowscy naukowcy. - Widzę to jako system czerwonej flagi - mówi TOK FM prof. Krzysztof Pyrć, który odpowiada za projekt.
Zobacz wideo

Naukowcy tłumaczą, że w ściekach można wykrywać nawet pojedyncze przypadki koronawirusa. Badacze z Krakowa będą analizować nieczystości z placówek szkolnych, aby w ten sposób eliminować potencjalne ogniska koronawirusa. - Jeżeli będzie jedno czy dwoje dzieci, które są zakażone, to będziemy w stanie podnieść czerwoną flagę. W tym momencie wchodzą dodatkowe możliwości - wyjaśniał w TOK FM profesor Krzysztof Pyrć z Uniwersytetu Jagiellońskiego. 

Kraków nie jest jedynym miastem, które w ten sposób będzie wykrywać potencjalne ogniska. W Stanach Zjednoczonych analiza ścieków jest już wykorzystywana w działaniach prewencyjnych. Jeszcze w sierpniu rektor University of Arizona, w ramach przygotowania do powrotu studentów na uczelnię, zlecił przeprowadzenie analizy ścieków w akademikach. Ślady wirusa wykryto w jednym budynku, wszystkich jego mieszkańców poddano kwarantannie, a testy wykazały później, że zakażone były dwie osoby. 

Poszukiwaniami wirusa w europejskich ściekach jako pierwsi zajęli się Holendrzy, którzy swoje badania rozpoczęli już na przełomie lutego i marca. Podobne badania prowadzą także Brytyjczycy. 

DOSTĘP PREMIUM